co to jest naczyniak trzonu kręgu
Baza wyszukanych haseł
 
Cytat
Demokracja: mówisz, co chcesz, robisz, co ci każą. Geoffrey Berry
Indeks podatki PIT Podróże PL podpisy gif
 
  Witamy

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: co to jest naczyniak trzonu kręgu




Temat: naczyniak trzonu kręgu a rehabilitacja
naczyniak trzonu kręgu a rehabilitacja
Mam niewielkiego naczyniaka w trzonie kręgu th 9. Aktualnie chodze
na rehabilitację kręgosłupa lędźwiowego - mam pole magnetyczne i
sollux. Trochę sie obawiam, czy to nie zaszkodzi mojemu
naczyniakowi. Może ktoś się orientuje w tej sprawie? Prosze o
odpowiedź:) Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Borelioza? Dość długie...
Borelioza? Dość długie...

Witam wszystkich –
Proszę o ocenę mojej sytuacji.
Obecnie mam 30 lat – pierwszy kleszcz ugryzł mnie w wieku 10 lat na
koloniach – pielęgniarka posmarowała go maścią i wypadł. Nie miałam
rumienia ani żadnego leczenia.
Teraz gdy myślę o okresie mojego dzieciństwa to przypominam sobie jak
Często się przeziębiałam, maiała bóle gardła, przewklekły kaszel,
byłam osłabiona, miałam nerwobóle żołądka, bóle głowy . Były też
okresy gdy czułam się zupełnie normalnie.
W wieku 23 lat w wyniku silnego stresu przez kilka miesięcy miałam
stany depresyjne, bóle głowy, osłabienie, trzeszczenie karku,
uczucie jakby otoczenie przyspieszało, jakbym stała za szybą –
wówczas po badaniu neurologicznym , neurolog stwierdził , iż jestem
100% zdrowa.
Stwierdził, iż taki stan może być wynikiem brania antykoncepcji (
która została przepisana po torbili jajnika)
Po jakimś czasie „wróciłam do siebie” choć bóle żółądka, głowy
zdarzały się, ale nie przejmowałam się tym.
Stopniowo pogarszał mi się wzrok – ale okulistka nie widziała w tym
nic nadzwyczajnego – obecnie mam -10 dioptrii i liczne męty w ciale
szklistym.
Zaszlam w ciążę w 2005 roku – miałam nadciśnienie i cukrzycę
ciężarnych, poza tym ciąża ok. Mała urodziła się duża, z
niedokrwistością, szmerami w sercu.
Jako niemowlę i teraz poci się podczas snu, jako 2 tygodniowe
dziecko przeszła urosepsę, miała torbiele w piersi. Byłyśmy w
szpitalu prawie 4 tygodnie. Obwiniałam się za cukrzycę, że to przeze
mnie jest chora. Na szczęscie wyzdrowiała, rozwija się normalnie i
dopiero jako przedszkolak stała się dość chorowita – czyli przeszła
typowe spektrum chorób zakaźnych. Ja po ciązy czułam się ok.

Wracając do mnie, w lipcu 2008 miałam małe zawroty głowu, zasłabłam
po kawie w pracy, towarzyszyło mi uczucie silnego zdenerwowania –
neurlog po badaniu stwierdził, że jest ok. Ponieważ leczyłam
cukrzyce pociążową, zainteresował się tym i stwierdził, że być może
miałam stany spadku cukrów. Okazło się, że miał rację – bralam leki
antycukrzycowe, jednocześnie byłam na diecie i ćwiczyłam, schudłam i
organizm zaczął sam sobie radzić z cukrami. Odstawiłam leki i po
kilku dniach było lepiej, ale w sierpniu 2008 podczas schodzenia ze
schodów, dopadł mnie silny ból kolan. Potem doszły – niepokój,
wysoki puls ( jak się budze mam już 90), poranne mrowienie podudzi,
bóle żółądka, cierpnięcie rąk, palenie rąk, bóle nadgarstków,
ramion, kciuków, pieczenie karku, bóle mięśniowe nóg, drżenie rąk,
zimne palce rąk, czasem dreszcze, kłopoty z zatokami, pykanie ,
drganie mięśni i tiki , mrowienie miejscowe w dłoniach i
palcach,takie igielki w palcAch, przeszywające bóle , kłucie serca.
Neurolog nic nie stwierdził, ale wysłał mnie na RM głowy, który był
prawidłowy. Wtedy stwierdził, że to od cukrzycy, zbadał jeszcze
odcinek lędźwiowy kręgoslupa, w którym wyszły przepuklina i
naczyniak trzonu kregu, wysłał mnie na rehabilitację (stwierdził
bóle nóg i kolan od lędźwi). Wysłał mnie też do ortopedy – ortopeda
stwiedził chondormalację rzepki – brałam leki przeciwbólowe i
przciwzapalne, nie pomagały, więc zaproponował zastrzyki w kolano.
Wówczas uciekłam ( na ile ile mogłam ) – poszłam do wysokiej
klasy specjalisty ortopedy i zrobiłam usg kolan. 2 ortop. Obejrzał
moje w pełni prawidłowe usg, wysłuchał historii, zbadał kolana i
całą resztę i stwierdził, że nic mi nie jest, choć kolana troche
trzeszczą i wysłał do reumatologa. W międzyczasie przyzwyczaiłam się
do mojego stanu, byłam zmęczona wizytami u lekarzy, poczytałam net i
zrobiłam badanie na boreliozę w Poznaniu i Elisę w Warszawie, obydwa
badania ujemne. Zrezygnowałam ze wszystkiego, ponieważ mój stan był
raz lepszy raz gorszy..brałam profilaktycznie magnez, witaminy na
wypadające włosy i leki nasenne na noc, dawalam z siebie minimum…W
styczniu 2009 dodatkowo , po bólach pach , wykrytu u mnie torbiele w
piersiach, ech…
Miesiące temu poszłam do dobrego reumatologa, pani mnie wysłuchała
i w pierwszej kolejności zapytala o badanie na borelizę,
powiedziałam, że było negtywne (listopad 2008) . Zleciła mi
morfologię, test na przwciwciała ANA i na obydwie chlamydie, mocz .
Badania wyszły ok - negatywnie. Morfologia ok., poza lekką anemią i
podwyższonymi neurofilami ( tak zawsze była) . OB. kiedyś wysokie –
spadło z 35 na 9. Reumatolog stwierdziła, że mimo wszystko będzie
leczyć mnie na na boreliozę. Dostałam doxycyline na 3 tygodnie
2x100.
Po 2 dawce doxycyliny nie mogłam wstać z łóżka, rwały mnie całe
nogi, czułam się jakby potrącił mnie pociąg. Potem było lepiej, po 1
tygdoniu brania doxy poczułam lekki przypływ energii, bóle kolan
były prawie niezauważalne, jednak ból ramion i nadgarstków był, ręcę
dalej się trzęsą. Po 2 tygodniach doxy mam silne mrowienia i
fascykujacje mięśni, czuje się jakby coś po mnie łaziło. Boje się,
że to SLA...Niby jest lepiej odrobinę, ale sama w to nie wierzę.
Dodam, ze w kwietniu 2009 wyciągnełam jeszcze jednego kleszcza i
noga po wzięciu doxy bolała mnie najbardziej w miejscu jego
ugryznienia.
Już sama nie wiem co mi jest, badanie PCR ujemne – a ja lubię mieć
na piśmie . Skomentujcie proszę

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Witam i opisuję - borelioza?
Witam i opisuję - borelioza?
Proszę o ocenę mojej sytuacji.
Obecnie mam 30 lat – pierwszy kleszcz ugryzł mnie w wieku 10 lat na
koloniach – pielęgniarka posmarowała go maścią i wypadł. Nie miałam
rumienia ani żadnego leczenia.
Teraz gdy myślę o okresie mojego dzieciństwa to przypominam sobie
jak
Często się przeziębiałam, maiała bóle gardła, przewklekły kaszel,
byłam osłabiona, miałam nerwobóle żołądka, bóle głowy . Były też
okresy gdy czułam się zupełnie normalnie.
W wieku 23 lat w wyniku silnego stresu przez kilka miesięcy miałam
stany depresyjne, bóle głowy, osłabienie, trzeszczenie karku,
uczucie jakby otoczenie przyspieszało, jakbym stała za szybą –
wówczas po badaniu neurologicznym , neurolog stwierdził , iż jestem
100% zdrowa.
Stwierdził, iż taki stan może być wynikiem brania antykoncepcji (
która została przepisana po torbili jajnika)
Po jakimś czasie „wróciłam do siebie” choć bóle żółądka, głowy
zdarzały się, ale nie przejmowałam się tym.
Stopniowo pogarszał mi się wzrok – ale okulistka nie widziała w tym
nic nadzwyczajnego – obecnie mam -10 dioptrii i liczne męty w ciale
szklistym.
Zaszlam w ciążę w 2005 roku – miałam nadciśnienie i cukrzycę
ciężarnych, poza tym ciąża ok. Mała urodziła się duża, z
niedokrwistością, szmerami w sercu.
Jako niemowlę i teraz poci się podczas snu, jako 2 tygodniowe
dziecko przeszła urosepsę, miała torbiele w piersi. Byłyśmy w
szpitalu prawie 4 tygodnie. Obwiniałam się za cukrzycę, że to przeze
mnie jest chora. Na szczęscie wyzdrowiała, rozwija się normalnie i
dopiero jako przedszkolak stała się dość chorowita – czyli przeszła
typowe spektrum chorób zakaźnych. Ja po ciązy czułam się ok.

Wracając do mnie, w lipcu 2008 miałam małe zawroty głowu, zasłabłam
po kawie w pracy, towarzyszyło mi uczucie silnego zdenerwowania –
neurlog po badaniu stwierdził, że jest ok. Ponieważ leczyłam
cukrzyce pociążową, zainteresował się tym i stwierdził, że być może
miałam stany spadku cukrów. Okazło się, że miał rację – bralam leki
antycukrzycowe, jednocześnie byłam na diecie i ćwiczyłam, schudłam i
organizm zaczął sam sobie radzić z cukrami. Odstawiłam leki i po
kilku dniach było lepiej, ale w sierpniu 2008 podczas schodzenia ze
schodów, dopadł mnie silny ból kolan. Potem doszły – niepokój,
wysoki puls ( jak się budze mam już 90), poranne mrowienie podudzi,
bóle żółądka, cierpnięcie rąk, palenie rąk, bóle nadgarstków,
ramion, kciuków, pieczenie karku, bóle mięśniowe nóg, drżenie rąk,
zimne palce rąk, czasem dreszcze, kłopoty z zatokami, pykanie ,
drganie mięśni i tiki , mrowienie miejscowe w dłoniach i
palcach,takie igielki w palcAch, przeszywające bóle , kłucie serca.
Neurolog nic nie stwierdził, ale wysłał mnie na RM głowy, który był
prawidłowy. Wtedy stwierdził, że to od cukrzycy, zbadał jeszcze
odcinek lędźwiowy kręgoslupa, w którym wyszły przepuklina i
naczyniak trzonu kregu, wysłał mnie na rehabilitację (stwierdził
bóle nóg i kolan od lędźwi). Wysłał mnie też do ortopedy – ortopeda
stwiedził chondormalację rzepki – brałam leki przeciwbólowe i
przciwzapalne, nie pomagały, więc zaproponował zastrzyki w kolano.
Wówczas uciekłam ( na ile ile mogłam ) – poszłam do wysokiej
klasy specjalisty ortopedy i zrobiłam usg kolan. 2 ortop. Obejrzał
moje w pełni prawidłowe usg, wysłuchał historii, zbadał kolana i
całą resztę i stwierdził, że nic mi nie jest, choć kolana troche
trzeszczą i wysłał do reumatologa. W międzyczasie przyzwyczaiłam się
do mojego stanu, byłam zmęczona wizytami u lekarzy, poczytałam net i
zrobiłam badanie na boreliozę w Poznaniu i Elisę w Warszawie, obydwa
badania ujemne. Zrezygnowałam ze wszystkiego, ponieważ mój stan był
raz lepszy raz gorszy..brałam profilaktycznie magnez, witaminy na
wypadające włosy i leki nasenne na noc, dawalam z siebie minimum…W
styczniu 2009 dodatkowo , po bólach pach , wykrytu u mnie torbiele w
piersiach, ech…
Miesiące temu poszłam do dobrego reumatologa, pani mnie wysłuchała
i w pierwszej kolejności zapytala o badanie na borelizę,
powiedziałam, że było negtywne (listopad 2008) . Zleciła mi
morfologię, test na przwciwciała ANA i na obydwie chlamydie, mocz .
Badania wyszły ok - negatywnie. Morfologia ok., poza lekką anemią i
podwyższonymi neurofilami ( tak zawsze była) . OB. kiedyś wysokie –
spadło z 35 na 9. Reumatolog stwierdziła, że mimo wszystko będzie
leczyć mnie na na boreliozę. Dostałam doxycyline na 3 tygodnie
2x100.
Po 2 dawce doxycyliny nie mogłam wstać z łóżka, rwały mnie całe
nogi, czułam się jakby potrącił mnie pociąg. Potem było lepiej, po 1
tygdoniu brania doxy poczułam lekki przypływ energii, bóle kolan
były prawie niezauważalne, jednak ból ramion i nadgarstków był, ręcę
dalej się trzęsą, puls około 100. Po 2 tygodniach doxy mam silne
mrowienia i
fascykujacje mięśni, czuje się jakby coś po mnie łaziło. Boje się,
że to jakaś straszna choroba, jak np. SLA .
Niby jest lepiej odrobinę, ale sama w to nie wierzę.
Dodam, ze w kwietniu 2009 wyciągnełam jeszcze jednego kleszcza i
noga po wzięciu doxy bolała mnie najbardziej w miejscu jego
ugryznienia.
Już sama nie wiem co mi jest, badanie PCR ujemne – a ja lubię mieć
na piśmie . Wczoraj dostałam wynik WB Borrelia - Igg ujemne, p30
plus, Igm ujemne - wniosek - ujemne.
Skomentujcie proszę.

Ps. wątek ten rozpoczęłam tez na mirror, jednak tu zagląda więcej
osób.


Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku

comp
co to jest naczyniak jamisty mózgu co to jest naczyniak w oczodole Co to jest naczyniak trzonu co to jest krótka broń palna co to jest jak co jakiś czas się krwawi co to jest lek hipoalergiczny co to jest krzywą grzania co to jest kyfotyczne ustawienie kręgosłupa Co to jest kod NSCK co to jest mienie zabezpieczone Urząd Marszałkowski Mazowieckiego
dvdsuptools download
grand kross
konkurs fa
Cytat

Długość życia ludzkiego - to punkcik, istota - płynna, spostrzeganie - niejasne, zespól całego ciała - to zgnilizna, dusza - wir, los - to zagadka, sława - rzecz niepewna. Marek Aurelisz
De mortuis nihil nisi bene - o zmarłych dobrze albo wcale (mówić). (mówić). (mówić)
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował. Derek Bruce
Actor sequitur forum rei. - dla powoda właściwy jest sąd pozwanego
A capite - od początku; od głowy.

Valid HTML 4.01 Transitional

Free website template provided by freeweblooks.com