Co to jest Mięsak macicy
Baza wyszukanych haseł
 
Cytat
Demokracja: mówisz, co chcesz, robisz, co ci każą. Geoffrey Berry
Indeks podatki PIT Podróże PL podpisy gif
 
  Witamy

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: Co to jest Mięsak macicy




Temat: łac.med.>PL

A.M. napisał(a):


Nie umiem poradzić sobie z przetlumaczeniem: Morbus ischaemicus cordis.  


           http://tiny.pl/g9b7


Uterus myomatosus.  


          a to czsem nie miesniak macicy?  Czekaj na madrych ludzi - to tylko
wyszukane w googlach ( nie mam pojecia ani o lacinie, ani o medycynie).

           Ewa

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Jaki Pani radzi poród w moim przypadku..
Jaki Pani radzi poród w moim przypadku..
Pani Kasiu mam taki problem..Niecałe 3,5 roku temu urodziłam synka w 37 tc(odejście wód płodowych,2 cm rozwarcia ale brak akcji porodowej w efekcie poród wywoływany oksytocyną.Po rozpoczęciu skórczy rodziłam 7,5 godziny)Poród był trudny tzn miałam dodatkową przegrode w pochwie którą mały mi rozerwał bo lekarze mi jej nie wycieli(jak potem powiedzieli zapomnielei:/ i dodatku mały był owinięty 2 razy pępowiną i jeszcze utknął w kanale rodnym.Nie byłam podłączona do KTG podczas porodu..Po tym jak mały mi utknął i skórcze zaczęły słabnąć lekarz odbierający poród nie zrobił mi cc tylko skoczył mi na brzuch żeby małego wypchnąć.Na szczęście małemu nic nie było ale tak jak w 1 ciąży porodu nie bałam sie wogóle teraz sie boje...Teraz w 2 ciąży mam mięśniaka(był 1,5*1,5 cm ale ile ma teraz to nie wiem bo mi nie mierzyli nawet na połowkowym-lekarz tylko podczas badania normalnego gin.powiedział że mieśniak macicy dalej jest ale nie mówił ile ma cm,i jaki jest)dodatkowo rozeszło mi sie spojenie łonowe(gin.potwierdził ale nie poinformował mnie na ile cm)co powoduje straszny ból...Czy w tej sytuacji radziła by Pani rodzić sn czy cc...Szczerze wolałabym naturalnie ale boje się o dziecko...zastanawiam się czy nie lepiej rodzić cc i czy jeśli nie będą chcieli sie zgodzić na cc to czy mam nalegać aby mi je wykonano...Acha zapomniałabym jeszcze zapytać czy jak do 16 tc stale miałam zmiany opryszczkowe(po kilka na 1 wardze-schodziły i zaraz na nowo sie pojawiały)to czy istnieje ryzyko że wirus dalej jest u mnie i mała może mieć jakieś komplikacje przy sn??Z góry dziękuje za odpowiedź!!Pozdrawiam...
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Kobieto uważaj, ginekolog może Cię okaleczyć
Kobieto uważaj, ginekolog może Cię okaleczyć
"Każda z nas wie co to jest mięśniak macicy, a jest to przypadłość bardzo
częsta. Ginekolodzy mają jeden sposób na tę dolegliwość, po wielokrotnych
badaniach i odpowiednim skasowaniu - usunąć macicę. Nie dajcie się im
oszukiwać i okaleczać. Istnieje inna możliwość, o której ginekolodzy w ogóle
nie informują swoich pacjentek, bo nie zarobiliby na Was kasiory."
Potwierdzam, istnieje inna możliwość. Dokonanie specjalnego zabiegu, którego
ginekolodzy nie wykonują i nie mają o nim pojęcia lub tylko przemilczają, że
taka możliwość istnieje. Nie dajcie się okaleczać, bo w 90% nie jest to
konieczne.
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: 2 lata po ślubie, 7,5 roku razem-kiedy dziecko??
2 lata po ślubie, 7,5 roku razem-kiedy dziecko??
Mam 28 lat, 4 lata po studiach - pracujemy oboje z mężem - pensje
średnia krajowa. Dobudowaliśmy małe, ok 50m2 poddasze na domu
teściowej - wykończyło nas to finansowo, czasowo i nerwowo :/ (
formalnosci: WZ, pozwolenie na budowe, budowa - gdy ceny materiałów
budowl. wzrosły klikukrotnie, wykończeniówka.. trwało to wszystko
prawie 4 lata i jeszcze z pół roku potrwa).
Gdy zaczęliśmy być parą ( od początku było to poważne uczucie) od
razu zaczęliśmy marzyć o dziecku - a był to dopiero rok 2001...
Byliśmy na początku 3 roku studiów. Przez 7 lat walczyliśmy o
wykształcenie, pracę , mieszkanie - było bardzo ciężko. Zero pomocy
z nikąd. Studia ukończone bdb (AGH), praca niezła, poddasze -
mnóstwo wyrzeczeń- kończymy. Ale jesteśmy tak ogólnie zmeczeni, ze
nie wiem czy jest sens teraz starać sie o dziecko.
Mam słabe zdrowie - wrzody, miesniak macicy, mąż ma astmę - nie wiem
czy jest sens powoływać na świat nowe życie... Było to kiedyś naszym
największym marzeniem. Ale chcę spojrzeć na to obiektywnie, nie
tylko przez pryzmat siebie, dziecko nie jest zabawką - żeby
sprawićsobie "bo chcę". Jest wiele czynników któe trzeba uwzględnić
by powołując je na świat - nie zrobić mu krzywdy.
Co zrobiłybyście na moim miejscu?? Poradźcie. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: miesniak macicy?
miesniak macicy?
bylam dzis na usg dopochwowym i lekarz zauwazyl cos dziwnego kolo macicy i
dlugo wnikal co to, spytal w koncu kiedy byl stolec, a ja sie wstydzilam
powiedziec, ze wlasnie mi sie chce, powiedzial, zebym przyszla po
wyproznieniu i napisal w opisie, ze mam miesniaka. Co mam myslec? Wiem, ze to
smieszne, ale sie denerwuje, bo poprzednie usg w kwietniu zadnego miesniaka
nie wykazalo, a jesli tak szybko uroslo cos to moze jakis zlosliwy? czy
moglobyc po prostu wynikiem tego braku wyproznienia przed usg? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: miesniak macicy a ciaza-pilneeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
miesniak macicy a ciaza-pilneeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
Lekarz mi dzis stwierdzil na podstawie usg malego miesniaka na przedniej
sciance macicy.Powiedzial tez ze dzis moge zajc w ciazei ze powinnam to zrobic
Co robic?Mam 29 lat, chce miec dziecko, ale myslalam,ze za jakies pol roku.
Czy jak sie ma takiego miesniaka, mozna potem zajsc w ciaze, czy on spowoduje
problemy?
Doradzcie -prosze, to pilne Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Mięśniak Macicy
Mięśniak Macicy
Mam prośbę. Znaleziono u mnie dość dużego mięśniaka w macicy którego
natychmiast należy wyłuszczyć. Boję się tego zabiegu, mam 30 lat, nie mam
jeszcze dzieci a bardzo chciałabym mieć. CZy któraś z Was przeszła taki
zabieg i nie miała później problemów z ciążą? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: niezłośliwy nowotwór jajnika, dziewczyny ratunku
To prawda. Wynik markera niczego nie przesądza. Można mieć guza złośliwego i markery w normie, można też mieć guza niezłośliwego i przekroczone normy markerów.
Tak też było u mnie. Wykryto u mnie dużego guza. Najpierw sądzono, że to mięśniak macicy. Ale kazano mi oznaczyć marker CA125. Wyszło 72 (norma 35). Wtedy stwierdzono, że to jednak jest guz jajnika. W ekspresowym tempie trafiłam do kliniki specjalizującej się w onkologii ginekologicznej. W trakcie operacji (laparotomia) okazało się, że guz jest umiejscowiony na więzadle szerokim macicy (bardzo rzadki przypadek). Badanie śródoperacyjne wykazało, że jest niezłośliwy. Usunięto mi tylko guza, zachowałam wszystkie narządy rodne. Miałam dużo szczęścia w nieszczęściu. Ale ile wycierpiałam i straciłam nerwów ... Nikomu tego nie życzę.

Myszo, życzę ci z całego serca, aby wszystko skończyło się dobrze. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: mięśniaki macicy, a ciąża
mięśniaki macicy, a ciąża
Mam wielki dylemat: przygotowuję się do bycia mamą, wszystkie wyniki badań
mam bardzo dobre, no właśnie jest jeden wyjątek: mięśniak macicy (6cm). Nie
mam absolutnie żadnych objawów tego mięśniaka, nic mnie nie boli, cykle
regularne, żadnych krwawień, plamień pomiędzy. Mój ginekolog zaleca
obserwowanie, a w najbliższych miesiącach starać się o dziecko. Czytałąm,
słyszałąm różne opinie na temat mięśniaków. Jakie są Wasze obserwacje? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: dziwny zapach krwawienia:((
Justa, kiedys mialam problem z tym zapachem a oprocz tego z dluga miesiaczka,
przeczytaj co odpisal na moj problem ob-gynaec, lekarz ginekolog
Wklejam;
Witam,
najlepszym rozwiązaniem bedzie wizyta u ginekologa z wykonaniem USG
w celu ustalenia przyczyny wydłużonych i obfitych miesiączek. Może
to być np. mięśniak macicy, polip, zapalenie błony śluzowej macicy
(ma Pani lub miała spiralę wewnątrzmaciczną?) lub adenomioza, a może
coś innego - trudno mi przez internet doradzać, mam niewiele danych.
Z pewnością histeroskopia wyjaśniłaby, w czym tkwi problem - jeżeli
Pani lekarz w USG nie znajdzie prawdopodobnej przyczyny
dolegliwości, to być może skieruje Panią na to badanie.
Nieprzyjemny zapach może być spowodowany np. martwiczymi fragmentami
złuszczonego endometrium, które ewakuują się wraz z krwią misiączkową.
Pozdrawiam.

Czy Ty masz ten zapach przez caly okres, czy tylko na poczatku ? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Mięśniak macicy i co dalej?
Mięśniak macicy i co dalej?
Mam pytanie do p.Doktor w imieniu mojej mamy. Mama ma 50 lat bierze plastry
System-Cequi, ostatnio źle się czuje w pierwszym dniu miesiączki - ma bardzo
silny ból głowy, oprócz tego miewa problemy z pamięcią, ma też silne
przypływy gorąca. Oprócz tego wykryto u niej mięśniaka
śródściennopodśluzkowego o średnicy 27 mm. Powiedziano, że przy stowaniu tych
hormonów mięśniak raczej będzie się powiększał a wtedy będzie trzeba go
usunąć wraz z macicą. Czy istnieją inne metody łagodzące objawy menopauzy niż
hormony i czy można jakoś zahamować wzrost mięśniaka. Bardzo proszę o
odpowiedź gdyż mama bardzo się denerwuje.
Z góry dziękuję
Moni Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: mięsniak macicy
mięsniak macicy
wczoraj wykryto u mnie mięśniaka macicy - 3,3 cm na 3,1 - leczenie ma byc
hormonalne, mam 35 lat- prosze napiszcie o Waszych doświadczeniach w
leczeniu. Strasznie się denerwuję - nie wiem jak to się rozwija, czy operacja
to wycięcie mięśniaka czy macicy,czy mozna miec dzieci- wiem ze to naiwne
pytania - powinnam sie byla o to zapytac lekarza ale zupelnie mi mowe odjelo
po tej diagnozie.

orku Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Do Pani Doktor-Tampony a mięśniak macicy
Do Pani Doktor-Tampony a mięśniak macicy
Czy jest taka możliwość, że po kilkuletnim stowaniu w czasie okresu tylko
tamponów(podpaski powodowały świąd) mógł się zrobić u mnie mięśniak
zwłaszcza,że jest on umiejscowiony na tylnej ściance macicy i zajmuje zatokę
Douglasa? Małgorzata Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: mięśniak macicy - komplikacje??
mięśniak macicy - komplikacje??
Witam... mam zaawansowanego mięśniaka macicy i zdecydowalam sie na operacje
w Instytucie Matki i Dziecka w Łodzi. Skierowanie do szpitala mam na 20
listopada. Mam 24 lata i przez pol roku urosł mi miesniak wielkości 8 cm (z
badania we wrzesniu)w pazdzierniku mialam juz o 1 cm więcej. Dodam ze moj
mięsniak jest przy szyjce macicy. W sumie to interesowało by mnie jak
wykonywana jest taka operacja, ile trwa zabieg, po jakim okresie czasu moge
pozwolic sobie na ciaże i na ile jest skomplikowany ??
Będe wdzęczna za uzyskane informacje. Pozd. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: miesniak macicy-musze to wiedziec!!pomozcie!
miesniak macicy-musze to wiedziec!!pomozcie!
Witam,
Mam 29 lat i od miesiaca malego miesniaka na przedniej scianie macicy.Lekarz
kazal mi sie nim nie przejmowac, ale to moje cialo i nie moge z ta
swiadomoscia,ze moze byc 'roznie'spac spokojnie.
Co z tym robic?
Czy leczenie hormonalne spowoduje ,ze sie np wchlonie?
A moze homeopatia lub inne alternatywne zabiegi pomoga?
Ktos moze mi poradzic terapie,ktora zakonczy sie sukcesem?
Chce byc mama,prosze Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Mieśniak macicy.
Mieśniak macicy.
witam
mam mięśniaka macicy- rodzaj podsurowicówkowy, rozmiar6x5, i mam
pytanie...chciałabym miec drugie dziecko,(mam33lata) czy konieczna jest
operacja, czy mogę drugi raz zajsc w ciążę z tym mięśniakem, dodam,ze żadnych
komplikacji podczas porodu i wciązy nie było- z tym,ze podczas ciązy urósł do
10cm CZy mogę jeszcze wstrzymac się z operacją???I wyciąć go po 2-giej ciąży,
proszę o odpowiedz, z góry dziękuję
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ból podbrzusza
Ból podbrzusza
Boli mnie bardzo podbrzusze po lewej stronie. Myślałam , ze to jajnik,
poszłam do ginekologa (chyba niezbyt kompetentnego)a ten dał mi skierowanie
do chirurga, bo dla niego to nie jajnik. Chirurga odpusciałam, bo ból po 2
dniach minął i był spokój.Teraz po 3 miesiącach znowu boli, poza tym żadnych
innych dolegliwosci, gorączki , tylko ten ból. Może któraś z was miała coś
podobnego , bo teraz nie wiem od jakiego lekarza zacząć, ogólnego , jeszcze
raz ginekologa. I jeszcze jedno, czy mięśniak macicy moze boleć, bo właśnie
po lewej stronie go mam i moze to jest przyczyna. Pozdrawiam.
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Mięsniak macicy-czy kto sma????
Mięsniak macicy-czy kto sma????
Witam
Jesli tak, to prosze doradzcie, ja mam miesniaka podsurowicówkowego, (wiec
nie
tak zle)ale ma ok 7-8 cm.Dowiedziałam sie o nim podczas ciązy.....na
szczescie podczas porodu nie było zadnych komplikacji.
Powinnam jednak isc na zabieg usuniecia miesniaka - i jak twierdzi moja gin
jak najszybciej.Zastanawiam sie mimo wszystko czy jednak nie wstrzymac sie z
operacja i zajsc w ciaze z drugim dzieckiem(jest mozliwosc ze podczas
operacji moze byc usunieta macica,zdarza sie rzadko, ale jednak)Co mam robic?
Czy moge jeszcze poczekac?czy któras z Was miała podobne problemy?

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Mięśniak-przyczyna ???
Mięśniak-przyczyna ???
Witajcie, w listopadzie miałam zabieg usunięcia obumarłej ciąży (11 tydzień,
przestała się rozwijać w 6). Badanie histopat. po zabiegu niczego złego nie
wykazało. Ostatnio podczas wizyty gin zasugerował, że przyczyną mógł być
mięśniak macicy, którego mam od jakiś 2 lat (średnica 5 cm). Zalecił zabieg
usunięcia mięśniaka lub wyłuszczenia sugerując, że bez tego kolejna ciąża
może zakończyć się znowu obumarciem zarodka. Z kolei usunięcie mięśniaka
wiąże się z dużym ryzykiem usunięcia całej macicy. Chciałabym dowiedzieć się,
czy u którejś z Was było podobnie, tzn. czy powodem poronienia był
mięśniak???? Czeka mnie trudna decyzja, którą muszę jednak podjąć... Proszę o
wypowiedzi, z góry dzięki wielkie
Pozdrawiam mocno
Azalea Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: zrobiłam test i... I kreska! rozpacz
zrobiłam test i... I kreska! rozpacz
niestety nie udało się. Nie wiem czemu się tak nakręcałam i liczyłam na cud,
bo przytulanko było tylko raz w 9dc(cykle 27d). Poryczałam się jak nie wiem
co. W ogóle skomplikowała mi się sytuacja życiowa a najgorsze jest to, że
moje szanse na zajście w ciążę maleją diametralnie. Męża już nie ma 3 tyg i
właśnie mi oznajmił, że wraca ok. soboty, ale już ma trasę na przyszły
tydzień na Holandię i będzie wyjeżdżał wcześniej.Czyli zapowiada się, że może
być jeden a w najlepszym przypadku dwa razy w m-cu. I jak ja mam zajść w
ciążę.Przecież do tego trzeba się przyłożyć, bo jak się starać jak nie ma
starającego. Myślałam, że w ciąże zajść to tak pstryk i już. Poroniłam 4 m-
ce temu i na nowo odzywają się odczucia, patrzę na szczęśliwe mamy i ich
dzieci a wewnątrz ogarnia mnie żal. Co ja mam zrobić, jak to rozwiązać? Mój
mąż nawet nie zdaje sobie sprawy co przeżywam i jak strasznie odczuwam jego
BRAK. Nie wyobrażam sobie dalszego życia SAMA, gdybym może nosiła w
sobie "kruszynkę" a czasu mam tak mało(33lata i mięśniak macicy). Boje się,
że popadnę w jakąś depresję jak tak dalej pójdzie.
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Od zeszłego piątku wiem że mam zaśniad groniasty.
Głowa do góry.
Po przedwczesnym porodzie Martynki też "się posypałam". Podejrzewano nawet, ze
7-cm mieśniak macicy, który wyrósł sobie w ciąży, może nie być "zwykłym"
mięśniakiem, a nowotworem bardziej złośliwym. Kładąc się na stół operacyjny nie
wiedziałam czy obudzę się z macicą. Papiery ze zgodą na ewetnualne usuniecie
podpisałam. Do tego guzek w piersi i uporczywe stany zapalne - tam.
Trochę to trwało - ale wygrzebałam się. Teraz, choć to moje ostatnie rodzone
dziecko, mam Bartusia. Było ciężko, ale warto - jasne to to jak słońce. ! :)
Cierpliwości i wiary!!!!! Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: STREPTOCOC. AGALACTIAE-czy z tym ciężko zajść...
Niestety ostatni posiew też wykazał u mnie tą bakterię. Jestem po 2
poronieniach i bez tego mam ładny "zestaw" (trombofilia, pco,
hyperprolaktynemia,przeciwciała jadrowe i anty-tpo powyżej normy, mięśniak
macicy) no i teraz jeszcze ta bakteria. Akurat jesteśmy podczas starań, byłam z
wynikiem u lekarza i nie kazał ich przerywać, bo według niego wyleczenie tego
paskudztwa jest bardzo trudne i i tak może wrócić za jakiś czas. Potwierdził,
że może być przyczyną poronień :( i przepisał jakieś globułki z kwasem bornym
robione na receptę. Mimo, że miałam robiony antybiogram stwierdził, że z jego
doświadczeń wynika, że antybiotyki na to rzadko kiedy pomagają i jeśli już to
po kilku kuracjach, bo bakteria ta często wrażliwa jest na nie w warunkach
laboratoryjnych, a oporna wewnątrz organizmu. Na własna rękę zamierzam zacząć
stosować dodatkowo metody polecane przez dziewczyny z bociana (żurawina, zero
cukru, lactacyd femina, lacibios, tabletki z czosnkiem) i mam nadzieję, że uda
mi się to jednak zwalczyć. Martwię sie jednak, ponieważ kuracja może potrwać -
czy ryzyko poronienia jest przy tej bakterii w całej ciąży, czy tylko w późnej?
Czy naprawdę tak trudno się tego pozbyć? Z drugiej strony w necie czytam, że ok
50% kobiet ma to paskudztwo, większość pewnie nawet nie wie, bo nie daje to
żadnych objawów, a standardowo nie robi się posiewów w ciąży. nie wiem sama co
o tym myśleć... Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Mięśniak w ścianie macicy, bóle więzadeł
Mięśniak w ścianie macicy, bóle więzadeł
Witajcie. Jestem obecnie w 21 tyg ciąży. Podczas ostatniego badania
USG lekarz wykrył u mnie 3-cm mięśniak macicy. Gdy nacisnął,
zabolało. Lekarz powiedział, że być może mięśniaka nie było dotąd
widać, bo był mały, ale urósł wraz z powiększającą się macicą.
Martwię się, czy aby nie będzie on zagrażał dziecku. Od ponad
miesiąca dzielnie znoszę bóle więzadeł, które uniemożliwiają mi
chodzenie, unoszenie nóg, ubieranie się itd., bolą nawet w nocy przy
leżeniu na wznak. Ból staje sie czasem bardzo dotkliwy. Podczas
każdej wizyty lekarz bada szyjkę macicy, czy czasem się nie skraca.
Jak sobie radzić z bólami więzadeł?
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy znacie przyczyne wczesniactwa Waszych dzieci?
Jestem mamą dwóch wcześniaków - Martynki (27 tydz.) I Bartusia (29 tydz.).
Niestety Martynka żyła tylko 10 dni. Bartek jest cały i zdrowy.

Ani za pierwszym, ani za drugim razem nie poinformowano mnie nawet, że ktoś
zbadał łózysko!
Przyczyny za pierwszym razem mogły być różne - mięśniak macicy, niewydolność
cieśniowo-szyjkowa, skurcze...

Za drugim razem już wiedziałam, że przyczyną nie jest mięśniak (bo go usunięto
operacyjnie po urodzeniu Martynki) - a problemy z szyjką (rozwarcie od dołu i
od góry - czyli zespół lejka). Plus oczywiście notoryczne infekcje.



Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: laparotomia - i już po strachu
laparotomia - i już po strachu
Witajcie! Jestem szósty dzień po laparotomii (torbiel jajnika i
mięśniak macicy). Jak na razie wszystko idzie dobrze, wczoraj zdjęli
mi szwy. Ale dziś czuję się gorzej niż wczoraj czy przedwczoraj.,
nie mogę leżeć na boku, mam wrażenie że tam w środku mnie boli i
chwilami nawet zakłuwa. Czy to normalne? Myślałam że z dnia na dzień
powinno być lepiej. Co wy na to? Pozdrawiam wszystkich. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: fasolka;)
fasolka;)
witam, długo mnie na forum nie było bo po swojej operacji (endo 9 cm i
mięśniak macicy ok 2 cm), którą miałam w lipcu 2007 roku poczułam, że niestety
siedząc na tym forum zaczynam się sama nakręcać, że nigdy nie zajdę w ciążę i
że już nigdy na pewno nie i takie tam.... nie zrozumcie mnie źle - forum dużo
mi pomogło swoją wiedzą na temat, ale czytanie postów w stylu "czy endo =
niepłodność" zaczęło mnie bardzo przygnębiać bo sama miałam problemy z
zaciążeniem.
więc przestałam czytać.
ale dzis musiałam napisać - po wizycie u swojego lekarza mogę sie pochwalić
sześciotygodniową fasolką:)
więc kochane koleżanki z i po endo - można zajść w ciążę;)
wszystkim tego z całego serca życzę - i proszę, żebyście trzymały za mnie kciuki! Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: laparotomia :(
ja miałam "obskrobany" jeden jajnik z endometriozy, wyłuszczony mięśniak macicy
i usunięte zrosty. W związku z faktem, że chcę jak najszybciej zajść w ciążę
lekarz powiedział, że leczenie farmakologiczne jest zbędne i po ok 3-4 miesięcy
od operacji powinnam zacząć starać się o dzidziusia.... Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: witam wszystkie pco-wiczki
czesc
gdzies na forum gazety juz sie widzialysmy:)
moja historia wygladala tak: mialam problemy z pecherzem co gdzies dmuchnelo
czy chuchnelo to ja od razu akcja zapalenie pecherza:( w koncu po ostym ataku
powiedzialam dosc(zaw3sze mi powtarzano ze ten typ tak ma) poszlam na usg i
okazalo sie ze mam guzka na jajniku, gin skierowal na laparoskopie, w szpitalu
nastepne usg - diagnoza cykle bezowulacyjne(20 pecherzykow na jajaniku)a na
dodatek miesniak macicy( wprawdzie malutki)- czekanie na wyniki histopatolog. i
zespol policyst. jajnikow.
Doktorka wprawdzie uspokoila mnie ze z tym zachodzi sie w ciaze ale co teraz.
jestem 1 cykl po odstawieniu pigulek anty i chyba poki co musze czekac czy
wszystko jakos sie unormuje. Moze jajniki same zaczna normalnie funkcjonowac. W
moim przekonaniu pozostaje mi obserwowanie mojego cyklu. chyba ze macie jakas
dobra rade????

ozdrawiam wszystkie was dziewczynki

Sonia
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Adenocanthoma endometrii G2
Adenoacanthoma endrometrii -G2. Infiltratio carcinomatosae
> myometrii

Adenoacanthoma (rak gruczołowy z metaplazją płaskonabłonkową) błony śluzowej
macicy. Nacieczenie rakowate mięśniówki macicy.

Leiomyoma hyalinisans.
Mięśniak macicy zeszkliwiały.

Carpora
> albicantia ovari. Structurae morphologicae salpingis fere
> ormalis.Cystis simplex paraovarialis.

Ciałka białawe jajników. Struktury morfologiczne jajowodów prawie normalne.
Torbiel prosta okołojajnikowa.

G2 to pośredni stopień zróżnicowania morfologicznego.
Chirurgiczne usunięcie guza i radioterapia to na całym świecie rutynowe
postępowanie w raku endometrium. Rzadko stosuje się terapię hormonalną (kiedy są
wskazania, nie w każdym wypadku może pomóc). W fazie prób klinicznych jest
stosowanie chemioterapii, ale to właściwie leczenie eksperymentalne. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Niby nic ale sie boje:(
Niby nic ale sie boje:(
Pisalam we wczesniejszym watku,ze jestem po operacji i jak wiadomo byla to
endometrioza po cc i miesniak macicy-czekam na wynik i bardzo sie boje,ze cos
zlego moze wyjsc:(czy jest to mozliwe?lekarz powiedzial ze raczej nie ale
musimy poczekac az bedzie wynik histop.
Ponadto okazuje sie ze p.doktor ktora operowala mnie powiedziala mojej
mamie,ze mialam tego troszke wiecej niz przypuszczali wspomiala cos o kilku
malych guziczkach w tym jeden (ponoc niegrozny) zostawili bo nie mogli sie do
niego dostac:(
Nic z tego nie rozumiem:( Co ja teraz mam o tym wszystkim myslec?:(
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Dr. House, why?!!!
... wcz
> eśniej na USG wyraźnie widać było małego człowieczka, k


Pogratulować wyobraźni. To była ciąża paro tygodniowa (2-3 tydzień)
a wtedy nawet lekarze miewają kłopot z oceną czy to płód czy
mięśniak macicy, czy cień na ekranie a żeby jeszcze widzieć w tym
lekkim zacienieniu "małego człowieczka" to juz mistrzostwo świata w
pitoleniu. Rączki i nóżki pewno tez widziałeś, i pewno się uśmiechał
i prosząco składał rączki do modlitwy, co?
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Odpowiem na pytania
Proszę o odpowiedz.
Mam 30 lat 8 letnią córke.Staramy się o dziecko od 8 miesięcy.Zdiagnozowany
mięśniak macicy sródścienny 4.63mm.Lekarze mówią że nie jest on przeszkodą do
zajścia w ciąze.Nie chcą też wyłuskać mięsniaka.Nie wiem co o tym myślec...... Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Do dziewczyn z Łodzi i okolic
Na szczęście jajowody mam drożne, sprawdzili mi podczas tej
laparoskopii, jedyne co było ok ... mam jakiś mięśniak macicy, ale
generalnie na razie go nie usuwali i mówią, żeby się nim na razie
nie zajmować... znaczy Ci inni lekarze, u których byłam. a ten
Sobkiewicz też mi się do końca nie podoba, ale sama nie wiedziałam
gdzie się udać... rzeczywiście wizyta trwa 5 minut, z łaski
odpowiada na wszelkie pytania, powiedział, że do IUI mąż powinien
mieć wyniki 20 razy wyższe, że się nie kwalifikujemy... powiedział o
tej histeroskopii, do IVF stymulacja protokołem długim i tyle.
Niezbyt miły on jest, ale wiem, że z naszymi dolegliwościami
naturalnie się nie uda, więc trzeba korzystać z kliniki, gdzie mają
zabiegi wspomagania zapłodnienia. Pytałam na forum i przeważały
odpowiedzi pochlebne dla Salve. Byłam też u jednego lekarza z
Gamety, ale jakoś bez entuzjazmu. Mam koleżankę, która szczerze mi
poleca lekarkę z Gamety, nimi się porządnie zajęła, mają dzidziusia,
ale też nie mieli takich problemów. Sama nie wiem... Trudne to
wszystko. Wiem, że ten Sobkiewicz to taki naciągacz, nie kazał w
ogóle robić tego badania posiewu, a ta lekarka ze Sterlinga radziła
zrobić. A byłaś u tego Sobkiewicza, czy tylko słyszałaś o nim takie
opinie ? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: 30 tydzień ciąży a 12 cm mięśniak macicy!!!
30 tydzień ciąży a 12 cm mięśniak macicy!!!
Drogie Panie, zdecydowałam się zajść w ciąże i urodzić dziecko mimo iż na
przedniej ścianie macicy miałam mięśniaka ok. 5 cm.Niestety tak jak się
spodziewałam powiększył sie znacznie i obecnie mam 12 cm.Mam pytanie czy
któraś z Pań miała podobny problem? Chodzi mi głównie o przebieg porodu?Moja
pani dr powiedziała że raczej cesarka ale czytając kilka wypowiedzi ma różnych
forach dochodzę do wniosku że może sprobować rodzić naturalnie? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: 30 tydzień ciąży a 12 cm mięśniak macicy!!!
odp-- 30 tydzień ciąży a 12 cm mięśniak macicy!!!
Witam.Bardzo dziękuje za wsparcie Tak to moja pierwsza ciąża, jednak nie
obyło się bez komplikacji! Od samego początku biorę rozkurczowo No-spę i magnez
(3*dziennie) oraz Duphaston do 5 miesiąca.A od 5 miesiąca do chwili obecnej
zastrzyki domięśniowe Kaprogest (co trzeci dzień).W 25 tygodniu tygodniu
trafiłam do szpitala z powodu skracającej sie szyjki macicy.Okazało się że mam w
posiewie z pochwy bakterie. W szpitalu dostała antybiotyk i moja pani dr
zdecydowała żeby założyć mi pessar.Wszytko jest ok, tylko praktycznie całymi
dniami leżę i nic nie robię.
A co do ruchów to spokojnie, ja zaczęłam je odczuwać dopiero po 21 tygodniu
ciąży,najpierw były bardzo sporadyczne więc zanim się zorientowałam że to
dziecko a nie jelita minęło kilka dni ) Pozdrawiam i życzę wytrwałości... Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: blizna po usunieciu wyrostka
U mnie blizna się nie zmieniła, ale w trakcie ciąży miałam problem ze zrostami w
brzuchu (byłam tydzień w szpitalu w 26 tc). Z tym, że to nie jest norma, u mnie
po wyrostku było zakażenie poszpitalne, a w tym miejscu dodatkowo umiejscowił
się mięśniak macicy 5cm. Mimo to ciążę donosiłam bezproblemowo, byłam aktywna,
urodziłam naturalnie w 42tc. Więc blizną naprawdę nie ma się co przejmować. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: pytanie do lekarza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!PILNE
Myoma uteri znaczy mięśniak macicy, pewnie to lekarz miał na myśli. Jest to
łagodny guz macicy zbudowany z mięśni gładkich i tk. łącznej. Mięśniaki mogą
powodować (ale tylko mogą!)skłonność do poronień i porodów przedwczesnych, ale
skoro lekarz powiedział Ci ze to nic groźnego dla Ciebie i dziecka to sie nie
martw.Każdy przypadek jest inny. Najwięcej ma do powiedzenia lekarz, który
robił usg, to z nim powinnas podzielic sie swoimi obawami.Poza tym z tego co
piszesz, to gin nie miał 100%pewności, co to za twór. Pewnie przy okazji zrobi
Ci kolejne kontrolne usg. Głowa do góry. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Szpital w Tychach,chciałabym tam rodzić!
Szpital w Tychach,chciałabym tam rodzić!
Jestem w 26tc, ale wg usg poród miałby nastąpić ok. 10.12.2008, więc
za trzy miesiące.Mam dylemat co do miejsca narodzin mojego
dziecka.Mieszkam w mieście, gdzie są niby 3 szpitale, ale akurat tu
gdzie jest mój lekarz prowadzący przeprowadzany jest remont oddziału
położniczego i raczej zapowiada się,że mój gin. nie przejdzie do
końca roku nigdzie indziej.Prawdopodobnie będzie chciał mnie więc
przekazać jakiemuś znajomemu lekarzowi z pobliskiego szpitala.Nie
bardzo mi to odpowiada, tym bardziej,że mój gin.widzi wskazania do cc
(wiek 35lat, 2 poronienia, mięśniak macicy ściany tylnej 5cm w 21tc,
jednym zdaniem chce zmiejszyć ryzyko przy porodzie dla
dziecka).Czytałam na necie o klinice w Tychach, widać,że wszystko
tam na wysokim poziomie, czego niestety nie mogę powiedzieć o
szpitalach, gdzie mieszkam.Tychy mam nie daleko i wiem, że gdyby
akcja porodowa się zaczęła mogę śmiało tam jechać i rodzić.Ale co
wtedy , gdy ma być cesarka, czy na skierowanie np. od mojego lekarza
przyjeli by mnie na oddział? Może któraś z Was, Moje Drogie tam
rodziła i wie jak to jest? Poza tym bardzo proszę o opinie na temat
tej kliniki, choć słyszałam już parę bardzo pozytywnych.Z góry
dziękuję za wypowiedzi Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: problem z pco
Przez 5 miesięcy miałam bóle w podbrzuszu, zaburzenia miesiączkowania,
ginekolog zrobił mi usg i na tej podstawie postawił rozpoznanie pco(lewy jajnik)
+mięśniak macicy- dzień wykreślony z życiorysu(na leki nie zdążyłam się
załapać).10 dni po tym nie dostałam okresu i zrobiłam test ). zrobiłam
jeszcze raz Usg - prywatnie- widoczny 3 tyg. pęcherzyk ciążowy.Nie wiem czy
błędne rozpoznanie, ale napewno cud
Pozdrawiam.Tobie też sie uda!!!!!!! Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: mięśniak macicy
mięśniak macicy
czy mięśniaki są przeciwwskazaniem do porodu naturalnego??
Pozdrawiam;) Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: popuszczanie moczu-o czym swiadczy?
Za szybko nacinęłam.Ja tez tak miałam ale u mnie przyczyną był mięsniak macicy
ktory uciskał na pecherz. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: duphaston a mięśniak macicy
duphaston a mięśniak macicy
Lekarz zapisał mi Duphaston na podtrzymanie ciąży (jestem w 5 tyg) ale mam
mięśniak macicy i zapomniałam mu o tym powiedzieć. W związku z tym mam
pytanie: czy duphaston można brać mając mięśniak? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Mięśniak macicy
Mięśniak macicy
Wykryto u mnie mięśniaka macicy o średnicy 5 cm.Chciałabym się dowiedzieć na
czym polega leczenie, czy konieczna jest operacja.Nadmienię że jestem po 4
cięciach cesarskich.Proszę o odpowiedz. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: miesniak macicy - ciaza
miesniak macicy - ciaza
zyczynam 6 miesiac ciazy, przy badaniu polowkowym wykryto u mnie miesniaka
czy przy porodzie moga go usunac?
czy wymaga to zabiegu op?
wielkosc 4 cm Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Mięśniak macicy-wskazanie do cc?
Mięśniak macicy-wskazanie do cc?
zy mięśniak macicy jest wskazaniem ddo cc, czy można bezpiecznie urodzić sn? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Cięcie cesarskie - pionowo czy poziomo???
Ja jestem pionowo krojona i to.. trzykrotnie. Taki mały Terminator ze mnie.
Pierwsze pionowe cięcie - Martynka, drugie - mięśniak macicy pół roku po
porodzie, trzecie - Bartuś.
Blizna jest fatalna.
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: mięsniak macicy pomocy
mięsniak macicy pomocy
Niedawno dowiedziałam się że mam mięśniaka dużego bo 8cm. Jestem przerażona.
Szukam dobrego lekarza z Krakowa. Dziewczyny proszę o pomoc!!!! Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Dolaczam do grona-prosba o sugestie co do badan
Dolaczam do grona-prosba o sugestie co do badan
Witam!
Wlasnie dzis otrzymalam wyniki badan. 2 tyg. temu w czasie badan okresowych
okazalo sie ze mam nie najlepsze wyniki. Glownie chodzilo o obnizony
hematokryt (33,1%), hemoglobinę (9,7g/dl) oraz OB 30. Takze wyniki z rozmazu
byly nieprawidlowe. Uwazalam ze powodem tego sa bardzo obfite miesiaczki. Po
wizycie u lekarza rodzinnego, dostalam skierowanie na powtorne badania
morfologii, dodatkowo kreatynina (lekarce nie podobaly sie moje "worki" pod
oczami), zelazo, oraz po obejrzeniu tarczycy, a raczej mojej szyji :)
stwierdzila ze mam na pewno zapalenie tarczycy, z mozliwoscia wystepowania
woli podobojczykowych (ktore to mialyby powodowac bol reki ktory mnie meczy
juz od jakichs 2 miesiecy poprzez nacisk na splot nerwow). Tak wiec dostalam
skierowanie na rentgen z uwzglednieniem woli podobojczykowych. W rtg nie
widac zadnych zmian. Kreatynina w normie, zelazo oczywiscie ponizej normy
30ug/dl i najgorsze TSH 6,74 uIU/ml, OB lekko spadlo do 27. Obfite miesiaczki
mialam od zawsze, ale nigdy nie mialam tak slabej morfologii. Prawdopodobna
przyczyna tak obfitych miesiaczek moze byc miesniak macicy, choc zaczynam
myslec o badania w kierunku endometriozy i PCO
Jakie kroki przedsięwziąc?
Jutro zapisze sie na USG tarczycy
Rozumiem ze gdybym chciala zbadac poziom FT3, FT4, przeciwcial TG i TPO to
musze miec skierowanie od endokrynologa lub robic je prywatnie?
Czy lekarz rodziny moze i czy jest sens przeprowadzenia badan na:
prolaktynę
czynniki reumatoidalne (o te badania prosilam kilka lat temu, ale lekarz
stwierdzil ze jestem za mloda na reumatyzm)
poziom jodu, selenu i innych pierwiastkow we krwi
nigdy nie mialam robionego cholesterolu, a tym bardziej crb, robic?
TIBC?

Z dodatkowych objawow, na przelomie zimy i wiosny tego roku, gwaltownie
przybralam na wadze, bez zwiekszenia kalorycznosci diety, ciagla sennosc
apatia, nie jestem jakos wrazliwa na zimno, raczej przeciwnie bardziej mi
cieplo niz zwykle, uczucie duszenia w okolicach obojczyka.
Z tego co poczytalam to niedoczynnosci czesto towarzyszy lekka anemia, tak
wiec czy jest sens walczyc w jakis sposob z anemia, czy skupic sie na razie
na tarczycy?
Bardzo prosze o sugestie, bo nie wiem z czym meczyc lekarza rodzinnego?
Bede wdzieczna za wszelkie sugestie :)
Pozdrawiam
Monika
Czy mozecie mi polecic dobrego endokrynologa w Olsztynie? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Jestem po operacji-moj wypis- prosze o...
Mięśniak macicy. Endometrioza blizna po cesarskim cięciu. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Mięsniak macicy
Mięsniak macicy
Mam mięniaka macicy, dość dużego/7cm/. Czy można takiego usunąć
laparoskopowo? Czy ktoś miał podobny problem? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Jaki poród radziiłaby Pani w moim przypadku
Jaki poród radziiłaby Pani w moim przypadku
Witam serdecznie:)mam taki problem..Niecałe 3,5 roku temu urodziłam synka w 37 tc(odejście wód płodowych,2 cm rozwarcia ale brak akcji porodowej w efekcie poród wywoływany oksytocyną.Po rozpoczęciu skórczy rodziłam 7,5 godziny)Poród był trudny tzn miałam dodatkową przegrode w pochwie którą mały mi rozerwał bo lekarze mi jej nie wycieli(jak potem powiedzieli zapomnielei:/ i dodatku mały był owinięty 2 razy pępowiną i jeszcze utknął w kanale rodnym.Nie byłam podłączona do KTG podczas porodu..Po tym jak mały mi utknął i skórcze zaczęły słabnąć lekarz odbierający poród nie zrobił mi cc tylko skoczył mi na brzuch żeby małego wypchnąć.Na szczęście małemu nic nie było ale tak jak w 1 ciąży porodu nie bałam sie wogóle teraz sie boje...Teraz w 2 ciąży mam mięśniaka(był 1,5*1,5 cm ale ile ma teraz to nie wiem bo mi nie mierzyli nawet na połowkowym-lekarz tylko podczas badania normalnego gin.powiedział że mieśniak macicy dalej jest ale nie mówił ile ma cm,i jaki jest)dodatkowo rozeszło mi sie spojenie łonowe(gin.potwierdził ale nie poinformował mnie na ile cm)co powoduje straszny ból...Czy w tej sytuacji radziła by Pani rodzić sn czy cc...Szczerze wolałabym naturalnie ale boje się o dziecko i o to jak ten poród by przebiegał...zastanawiam się czy nie lepiej rodzić cc i czy jeśli nie będą chcieli sie zgodzić na cc to czy mam nalegać aby mi je wykonano...Acha zapomniałabym jeszcze zapytać czy jak do 16 tc stale miałam zmiany opryszczkowe(po kilka na 1 wardze-schodziły i zaraz na nowo sie pojawiały)to czy istnieje ryzyko że wirus dalej jest u mnie i mała może mieć jakieś komplikacje przy sn??Chciałam jeszcze tylko zaznaczyć że jestem bardzo szczupła osobą(przed ciażą 47 kg i 170 cm)i nikt nigdy(nawet teraz)nie badał mi tym cyrklem miednicy a położna odbierająca mi poród z lekarzem była bardzo opryskliwa i wulgarna w stosunku do mnie mimo że (przyznam sie szczerze)dałam jej 100 zł przed porodem by pomogła mi go przejść w miłej atmosferze)i dopiero jak krzyczałam z bólu to przyszła 2 położna mi pomóc która była aniołem i której mimo ze nie dałam nic wiele zawdzieczam...Zaznacze tez że byłam nacinana a lekarz który mnie szył odchodził co chcwile ode mnie na papieroska i żeby porozmawiać z synem przez komórke i znów do mnie wracał dalej szyć.W efekcie jestem poszyta masakrycznie i szył mnie na raty:/Wszytsko widzialam ja i mój m.bo był przy porodzie(on niestety z tych co sie nie odezwie nawet jak jest coś nie tak:/)dlatego strasznie boje się 2 raz rodzić!!Z góry dziękuje za odpowiedź!!Pozdrawiam...
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: miesiączki zamieniają się w krwotoki
przypuszczalnie mięsniak macicy Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: miesniak macicy- usuniecie
miesniak macicy- usuniecie
czy ktoras z was ma za soba zabieg usuniecia miesniaka macicy? zalecono mi
taki ale boje sie ze przy okazji takiego zabiegu moge stracic macice- czy to
sie zdarza? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: miesniaki macicy a ciaza
miesniaki macicy a ciaza
mam miec operacje na duzy miesniak macicy, strasznie sie boje bo powiedzano
mi ze po tym zabiegu to nie bede mogla zajsc w ciaze a tak bardo chce miec
dzieci...czy ktos wie cos wiecej na ten temat, pomocy!!! Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: JAK WYLECZYC miesniaki macicy???HELP
A możecie mi opisać jak wygląda mięśniak macicy, jak go rozpoznać?
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: o zorce
o zorce
Myślę, że pora się trochę "poprzedstawiać", a właściwie opowiedzieć o kimś,
kto "prowadzi" mnie do takich mam jak wy.

Wszystko w moim zyciu do czasu ślubu przebiegało wręcz baśniowo. Miłość tak
mocna i dobra przyszła wcześnie (miałam 17 lat), rozwijające studia,
perspektywa pracy, mieszkanie, które spadło z nieba, bajeczny ślub i podróż
do Grecji. Pamiętam, że płakałam w ramionach męża, mówiąc, że musi wydarzyć
się coś strasznego, że ludziom się nie układa tak dobrze w życiu, że to
wszystko jest nierzeczywiste.
W podróży poślubnej zaszłam w ciążę. Oszaleliśmy ze szczęścia. Już od dawna
myśleliśmy o dziecku.
Problemy zaczęły się w czwartym miesiącu. Ostre skurcze, dwa tygodnie w
szpitalu, rozrastający się mieśniak macicy, dużo znaków zapytania.
Nie zapomnę jak mocno modliłam się o życie dla naszego dziecka klęcząc w
szpitalnej kaplicy. Chyba już nigdy potem nie modliłam się tak żarliwie.
Wróciłam do domu. Leżałam. Nie ustawiono mi dobrze leków (nad moim lekarzem
odbył się nawet sąd lekarski) i nagle dostałam rozwarcia na 8 cm. W szpitalu
musiałam błagać o próbę zatrzymania porodu - usłyszałam, że za pół godziny
uodzi się córeczka i nie mam histeryzować, bo niczego nie da się zrobić.
Jednak podano mi leki mówiąc,że bez sensu to wszystko...
Dziś trudno mi w to uwierzyć, ale naprawdę mój poród trwał 5 dni. Leżałam
bez ruchu z pośladkami uniesionymi wyżej niż głowa, nie mogłam spać, musiałam
zaakceptować podsuwacz i brak intymnośći. Ponoć "pobiłam" szpitalny rekord.
Udało sie natomiast podać mi sterydy na rozwój pęcherzyków płucnych u małej.
Jestem pewna, że tylko dzięki temu mieliśmy ją tak długo... Bogu dziękuję za
ten czas.
Zaczęłam krwawić, w czasie badania odeszły wody. Koniec - trzeba rodzić. Dla
jej dobra zrobiono cesarkę. Od razu OIOM i równia pochyła. Zapalenie płuc, 3
wylewy, zamartwica jelit...

Miała caarną czuprynkę, ważyla kilogram, raz ścisnęła mój palec, serce
zaczynało jej bić szybciej gdy śpiewałam przy niej piosenki.

Nikt nie zechciał się podjąć operacji jelit - lekarze bali się, że nie
przeżyje znieczulenia. Chcieliśmy podpisać zgodę na operację mimo to -
najgorszym było zostawić ją w tym stanie i nie zrobić nic. Cierpiała
nieziemsko. Nic nie zostało z twarzy maleńkiego dziecka. Była jak mała szara
sówka. Zmęczona, zbolała, cierpiąca.
Ostatniego dnia była już w śpiączce, wyciszona lekami antypadaczkowymi
(drgawki powylewowe). Jej typowe tętno to 144 uderzenia na minutę. Teraz było
już ok 130, 120. Nie miałam siły do niej mówić. Bezmyślnie patrzyłam na
monitory, na nią... I naraz przypomniałam sobie pewną śmieszną rzecz i
parsknęłam śmiechem. Mała "zaczęła się budzić".
Serce biło szybciej, choć pielęgnierki mówiły, że to niemożliwe, że nie w tym
stanie. Ona po prostu wiedziała, że jesteśmy.
Wtedy powiedzałam, że nie odejdę od niej póki nie będzie jej serduszko biło
w "stałym", typowym dla niej rytmie - 144. Śpiewałam, śmiałam się. Tętno
rosło: 135, 138, 140, 142, wreszcie 143 uderzenia na minutę. I ani drgnie
wyżej. Powiedzałam, że rozumiem - ona nie chce byśmy odchodzili. Nie miałam
już sił. Rana po cesarce ropiała, gorączkowałam, nie spałam po nocach co
kilka godzin dzwoniąc na OIOM. Ale byłam przy niej.
Powiedziałam, że jeśli nie ma sił już walczyć to nie pogniewam się na nią.
Pozwalam jej odejść, odpocząć, oderwać się od nieznośnego bólu.
Kocham ją i obiecuję, że przetrzymam tę rozłąkę, że nie utonę.
Nagle 144. Ani odrobinkę wyżej. To był znak. "Idz już mamo". Odeszliśmy
czując, że to nasze ostatnie tu spotkanie. Za dwie godziny Martynki już nie
było.


Teraz jestem mamą Martynki i Bartusia. Bartuś rówinież jest wcześniakiem.
Urodził sie tylko 10 dni póżniej. Jest tu. Zyje i ma się dobrze. Ma w końcu
dwóch aniołów stróżów.
Przeszliśmy z nim przez ten sam oddział, na którym umarła Martynka. Po
urodzeniu wyglądał jak ona - ten sam czarny łepek, trochę więcej ponad
kilogram. Koszmar niepewności, strach nie do opisania.
Potem dwie operacje - pierwsza bardzo poważna. Mógł nie przeżyc...

Teraz próbuję czasem strząsnąć z siebie tamte wspomnienia jak zwierzęta
strząsają wode z sierści. Nie da się.

Za to zostaliśmy ociosani z martwienia się nieistotnymi sprawami. Oto jedyny
plus.

Pewnie jeszcze napiszę - to też pomaga.

Bardzo tęsknię za Małą. I trzymam się dzielnie.


Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: zaburzenia w oddawaniu moczu...pomocy!!
zaburzenia w oddawaniu moczu...pomocy!!
Witam, mam 24 lata i od prawie 1,5roku dziwne i bardzo utrudniajce normalne
funkcjonowanie problemy. A mianowicie: częstomocz (ok.10-14 razy na dobę,
naglące parcie na mocz (szczególnie w stresujcych momentach, podczas jazdy
autobusem/tramwajem, podczas biegu/szybkiego spaceru, ostatnio nawet podczas
jazdy rowerem (szok!!)), bardzo często bywa tak, iż będąc na mieście bardzo
chce mi się do toalety-szukam więc najbliższego WC - poczym okazuje się że
wcale nie mogę się wysiusiać:( Zaburzenia te występują z przerwami, ale
ostatnio bardzo się nasiliły i nie wiem co mam robić - poprostu jestem
zrozpaczona!!! Korzystałam z rad wielu lekarzy –począwszy od lekarza
rodzinnego, ginekologa, radiologa, skończywszy na urologu….i nic …nikt nie
jest w stanie zaradzić moim dolegliwością. Robię sobie co kilka miesięcy
badanie moczu oraz posiew, aby sprawdzić czy przypadkiem nie jest to wina
bakterii, na początku mojej „choroby” czyli ok.1,5roku temu faktycznie
wykryto u mnie jakieś bakterie, ale po kuracji antybiotykowej po bakteriach
ani śladu. Potem miałam kilkakrotnie robiony wymaz z pochwy- okazało się iż
jest tam również jakaś infekcja bakteryjna-trochę trudno było ją usunąć, ale
gdy już się udało to ginekolog zalecił mi szczepinkę „Solco….” - przeciwko
infekcją bakteryjnym i grzybotwórczym. To było ok. rok temu i od tego czasu
nie dopadła mnie żadna infekcja, ale niestety moje problemy nadal nie ustąpiły
 Miałam w międzyczasie robione USG jamy brzusznej, USG narządów rodnych, USG
dopochwowe z Dopplerem, nawet cystoskopię. Badanie nie wykazały nic co by
mogło wyjaśnić przyczynę moich dolegliwości. Podczas USG wykryto „tylko”
dodatkowo iż mam mięśniak macicy (rok temu mił rozmiary 12mm x 7mm, a obecnie
19mm x 14mm, czyli cały czas rośnie, ale ginekolog powiedział że na razie nic
z tym nie można zrobić). Lekarz wykluczył również możliwość że mięśniak
uciska ściany pęcherza, co powoduje parcie na mocz. Ostatnie zalecenie jakie
usłyszałam to badanie urodynamiczne (jak przeczytałam jego opis w poradniku
medycznym to się przeraziłam), ktoś radził mi również abym zrobiła badanie
EEG. Być może moje dolegliwości są na tle nerwowym, ale jeśli tak to w jaki
sposób je wyleczyć …???? Kiedyś owszem stresowałam się często, ale teraz
staram się do wszystkiego podchodzić z dystansem i raczej z byle powodu się
nie denerwuję. Ponadto nie pijam już kawy (mimo iż bardzo lubię i kiedy każdy
dzionek od niej zaczynałam), herbaty, rzadko kiedy colę, ponadto pijam
herbatę z żurawiny oraz kapsułki z żurawiną, ciepło się ubieram…
Jeżeli ktoś z Was cierpiał na podobne dolegliwości i wie jak je przezwyciężyć
to BŁAGAM o pomoc. Gdybym chociaż wiedziała do którego lekarza pójść-mieszkam
we Wrocławiu, może znacie odpowiedniego terapeutę… Będę wdzięczna za każdą
wskazówkę która pomogłaby mi wrócić do normalnego funkcjonowania i znowu
cieszyć się życiem…. pozdrawiam
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Lublin - Klinika na Jaczewskiego - wrazenia
ostatnei wpisy o tym szpitalu:
atalny szpital. Warunki tam panujące nie mają nic wspólnego z rodzeniem po
ludzku. Na porodówce brak intymnosci, położne opryskliwe, przepełnienie. Przez
cała noc oczekiwałam na poród leżąc na wąskiej lezance z odpływajacymi wodami
płodowymi. Brakowało wolnych łóżek. Poród indukowany oksytocyną. Podawano mi
dolargan nie informując mnie o tym, co dostają. Lekarz,który zszywał krocze po
porodzie pozwalał sobie na niewybredne komentarze i niestosowne uwagi. Opieka
nad matką i noworodkiem również fatalna. Sale wieloosobowe, obskurne prysznice i
toalety. Pielegniarki zwracaja się do kobiet w formie bezoosobowej, niechętnie
udzilają jakiejkolwiek pomocy czy porad. Dzieci, jeśli za bardzo marudzą są na
chwile zabierane i pojone glukozą. Przeżyłam tam koszmar. Dzięki Bogu udało mi
sie urodzić zdrowe dziecko. Nikomu nie polecam
2) Z powodu problemów w ciąży (mięśniak macicy i-8cm i chemstaza) miałam cesarkę
wykonaną jeszcze przed terminem - 3 tyg. w klinice ginekologii na Jaczewskiego.
Lekarz spoko, miły, kompetentny (Woźniak), sale 1-2 osobowe. Ale połozne
koszmar. Po znieczuleniu ogólnym i cc wiadomo - pierwsza noc koszmar. Nikogo nie
obchodziło czy jestem w stanie zajmowac się dzieckiem. Przynieśli i poszli.
Akurat dyżur miała Ela (ładne kręcone włosy). Zadzwoniłam do niej 2 razy w ciągu
tej pierwszej nocy - raz bo sie dziecko zwymiotowało - albo bardziej je sie
ulało, a drugi bo miałam problem z przystawieniem do piersi - za pierwszym razem
zabrała bez słowa, przyniosła przebrane, za drugim przyszła, chwyciła cycka,
wsadziła do buzi dziecka, za chwilę dziecko zaczeło znów płakać, próbowałam
sobie sama poradzić, nie dzwoniłam - wparowała z budelką, złapała dziecko i
zaczeło karmić, zapytałam dlaczego mnie nie spytała ozdniae na temat karmienia
butelką, usłyszałam: ja nie będę do Pani przybiegać co 10 min! 2 dni pozniej
przyszła do mnie dziewczyna, ktora tez miała miec cesarkę i powiedziała, ze ta
sama Pani Ela podeszła do niej i powiedziała, ze jak jest zainteresowana, to ona
może się zaopiekować jej dzieckiem w noc po operacji za 150zł. Mi nic takiego
nie mowiła, ja sie nie domysliłam - po dwóch narkozach - 20 min cesarka i
narkoza i 40 nim wycinanie guza, i dopiero wybudzanie - byłam niemyslaca, ledwo
zywa...tak po ludzku.
3) mój pierwszy poród w tym szpitalu wspominam jak najgorzej. położne
opryskliwe, leżałam 4 godziny z KTG bez możliwości ruchu. dzięki Bogu że poród
odbył sie błyskawicznie i istotni "siłami natury" bo pomocy nie otrzymałam
żadnej - zainteresowano (położne) sie mną dopiero jak przybył "mój" lekarz.
oczywiście dzięki tak "fachowo" prowadzonemu porodowi (trwał 5,20) oprócz
nacięcia miałam solidnie porwane krocze czego skutki odczuwam do dzisiaj.
pomijam zakażenie dziecka gronkowcem co zaowocowało sepsą!!! atmosfera i warunki
fatalne - widać od razu kto komu płaci. nikomu nie polecam !
generalnie zastaów sie jeszcze nad tym szpitalem, ja już nigdy tam nie wrócę,
nie chcę ponownie przeżyć koszmaru
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: zasadowe pH... - długie wynużenia zorki
zasadowe pH... - długie wynużenia zorki
To moja zmora od kilku lat. Wierzchołek góry lodowej.
Już nie wiem co robić...
Ginekolodzy rozkładają ręce i mówią, że taka moja uroda.

Jestem po ciężkich przejściach ginekologicznych. Pierwsza ciąża - 4 miesiąc:
przedwczesne silne skurcze, rozrastający się mięśniak macicy, obniżenie
odporności, infekcja naprzemian z grzybicą w drogach rodnych, mnóstwo leków
od dołu i dożylnie. Martynka urodziła się w 27 tyg. ciąży przez cc z
uogólnionym stanem zapalnym. Zmarła 10-go dnia...
Potem moja walka o zdrowie, totalny spadek odporności, fatalna cera, nadwaga,
stany zapalne, rozrastający się bliznowiec na brzuchu i depresja po pół roku
(ale obyło się bez leków).
Pół roku po porodzie wycięto mi operacyjnie mięśniaka macicy (niecałe 7 cm i
dwa pomniejsze). Próbowano też wyleczyć stan zapalny w pochwie - ale skutki
były mizerne. W przeciągu trzech lat dostałam kilkanaście, o ile nie
kilkadziesiąt antybiotyków i innych silnych leków. Wyjałowiono mi z pewnością
cały organizm...
Okazało się że przyczyną ciągłych stanów zapalnych jest waginoza - a wiec
brak proporcji między "dobrymi" bakteriami Tam, a "złymi". Nie miałam w ogóle
pałeczek kwasu mlekowego (mimo aplikowania lactovaginalu, doustnego brania
specyfików typu trilac, lacidofil i szczepionki z żywimi kulturami bakterii
solcotrichovag czy jakoś tak), a więc "złe" bakterie mogły namnażać się bez
ograniczeń. Chyba, że wkraczał lek i hamował czasowo ich rozwój. Błędne koło.
Na szczęście cudem (mój gin profesor badał jakiś lek wchodzący ze Stanów na
polski rynek - i dostałam go 5 razy, lek rewelacja, ale nie wszedł do Polski
ze względu na ... brak łapówki), waginoza minęła jak ręką odjął i dostałam po
przeszło rocznym leczeniu zielone światło - mogłam zajść w drugą ciążę.
Udało się za pierwszym razem. Problemy znów zaczęły się po pierwszym
trymestrze. Silny ból, rozwierająca się szyjka macicy, na szczęście bez
stanów zapalnych Tam. Niestety sprawa była na tyle poważna, że zostałam w
szpitalu - do końca ciąży, a więc 3 miesiące... Koszmar, ale to historia na
inny post.
Oczywiście zaczęły się stany zapalne, grzybica, znacznie podwyższone crp.
Ciąża zakończyła się cesarką w 29 tygodniu - szyjka macicy zanikła zupełnie,
krwawiłam i zaczynałam już gorączkować. To był piekielnie trudny czas - w tym
samym szpitalu przyszła na świat i zmarła moja córeczka niecałe dwa lata
wcześniej... Zamieniłam się w kobietę ze stali by przetrwać tę ciążę jak
najdłużej i się nie rozłożyć psychicznie.
Uspokajam - po ciężkich przejściach i dwóch późniejszych operacjach, 1,5-
roczny synek ma się dobrze. Siedzi sobie właśnie na podłodze i przegląda
książeczki.

Za to moje problemy wciąż są przy mnie. Na szczęście nie mam stanu zapalnego,
ale każdy posiew przynosi ze sobą wiedzę o coraz to nowych bakteriach. PH
zawsze silnie zasadowe.
Zapomniałam dodać, że całą ciążę z Bartusiem byłam na ostrych lekach
rozkurczowych (w dawkach większych niż maksymalna o jakieś 50 % - na własne
życzenie i ryzyko). Przeleżałam plackiem na jednym boku kilkanaście długich
tygodni - efektem tego był atak woreczka żółciowego tydzień po cc i wyniki
krwi tak złe, że podejrzewano zapalenie trzustki i uszkodzenie wątroby.
Znalazłam się na stole operacyjnym i laparoskopowo wyciągnięto woreczek z
ośmioma kamieniami.
Jestem przed 30-stką, trochę jeszcze do niej brakuje.
Bardzo mnie to wszystko zmęczyło. Wciąż jakieś gronkowce - nawet w moim mleku
(na neonatologii dali mi dwa antybiotyki bym mogła karmić malucha - nic to
nie dało).
Konsekwencją ostrego i inwazyjnego leczenia jest totalne wyjałowienie w
pochwie z dobroczynnych bakterii i to nieszczęsne pH zasadowe, błona śluzowa
jest atroficzna i pod dołu wygląda to wszystko jak w okresie menopauzy.
Podam, że miesiączkuję regularnie i jestem płodna. (dwa razy zaszłam w ciążę
w pierwszym cyklu starań).
Nie ufam już ginekologom i zestawowi leków aptecznych dostępnych na polskim
rynku. Trafiłam jakiś rok temu na homeopatkę - postawiła diagnozę, ze moje
problemy są spowodowane ciągłą żałobą po pierwszym dziecku i dała granulki o
silnej potencji na bazie soli. Ale problemy "oddolne" się nie skończyły.
Dałam spokój.
Niedawno też moja pani dermatolog po cichu poleciła homeopatyczny lek, by
zakwasić cały organizm. Kropelki nazywają się SANUVIS. Biorę je już 3
miesiące, ale poprawy nie widzę. Fakt, że nijak mogę zastosować się do
restrykcyjnej diety zalecanej przez producenta.
Uczucie suchości, zasadowy zapach... Na wizytę u gina nie mam już sił,
nienawidzę tego fotela, tych mądrości lekarskich i tego, ze jestem
niewdzięczną pacjentką, która nie daje się leczyć...
Jeśli ktoś w ogóle przebrnął przez te wypociny i ma jakiś pomysł... Bardzo
proszę o post.

DLACZEGO
Myszka
...i Jej historia Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: zasadowe pH... - długie wynużenia zorki
mam najnowsze wyniki - zerknijcie...
zorka7 napisała:

> To moja zmora od kilku lat. Wierzchołek góry lodowej.
> Już nie wiem co robić...
> Ginekolodzy rozkładają ręce i mówią, że taka moja uroda.
>
> Jestem po ciężkich przejściach ginekologicznych. Pierwsza ciąża - 4 miesiąc:
> przedwczesne silne skurcze, rozrastający się mięśniak macicy, obniżenie
> odporności, infekcja naprzemian z grzybicą w drogach rodnych, mnóstwo leków
> od dołu i dożylnie. Martynka urodziła się w 27 tyg. ciąży przez cc z
> uogólnionym stanem zapalnym. Zmarła 10-go dnia...
> Potem moja walka o zdrowie, totalny spadek odporności, fatalna cera, nadwaga,
> stany zapalne, rozrastający się bliznowiec na brzuchu i depresja po pół roku
> (ale obyło się bez leków).
> Pół roku po porodzie wycięto mi operacyjnie mięśniaka macicy (niecałe 7 cm i
> dwa pomniejsze). Próbowano też wyleczyć stan zapalny w pochwie - ale skutki
> były mizerne. W przeciągu trzech lat dostałam kilkanaście, o ile nie
> kilkadziesiąt antybiotyków i innych silnych leków. Wyjałowiono mi z pewnością
> cały organizm...
> Okazało się że przyczyną ciągłych stanów zapalnych jest waginoza - a wiec
> brak proporcji między "dobrymi" bakteriami Tam, a "złymi". Nie miałam w ogóle
> pałeczek kwasu mlekowego (mimo aplikowania lactovaginalu, doustnego brania
> specyfików typu trilac, lacidofil i szczepionki z żywimi kulturami bakterii
> solcotrichovag czy jakoś tak), a więc "złe" bakterie mogły namnażać się bez
> ograniczeń. Chyba, że wkraczał lek i hamował czasowo ich rozwój. Błędne koło.
> Na szczęście cudem (mój gin profesor badał jakiś lek wchodzący ze Stanów na
> polski rynek - i dostałam go 5 razy, lek rewelacja, ale nie wszedł do Polski
> ze względu na ... brak łapówki), waginoza minęła jak ręką odjął i dostałam po
> przeszło rocznym leczeniu zielone światło - mogłam zajść w drugą ciążę.
> Udało się za pierwszym razem. Problemy znów zaczęły się po pierwszym
> trymestrze. Silny ból, rozwierająca się szyjka macicy, na szczęście bez
> stanów zapalnych Tam. Niestety sprawa była na tyle poważna, że zostałam w
> szpitalu - do końca ciąży, a więc 3 miesiące... Koszmar, ale to historia na
> inny post.
> Oczywiście zaczęły się stany zapalne, grzybica, znacznie podwyższone crp.
> Ciąża zakończyła się cesarką w 29 tygodniu - szyjka macicy zanikła zupełnie,
> krwawiłam i zaczynałam już gorączkować. To był piekielnie trudny czas - w tym
> samym szpitalu przyszła na świat i zmarła moja córeczka niecałe dwa lata
> wcześniej... Zamieniłam się w kobietę ze stali by przetrwać tę ciążę jak
> najdłużej i się nie rozłożyć psychicznie.
> Uspokajam - po ciężkich przejściach i dwóch późniejszych operacjach, 1,5-
> roczny synek ma się dobrze. Siedzi sobie właśnie na podłodze i przegląda
> książeczki.
>
> Za to moje problemy wciąż są przy mnie. Na szczęście nie mam stanu zapalnego,
> ale każdy posiew przynosi ze sobą wiedzę o coraz to nowych bakteriach. PH
> zawsze silnie zasadowe.
> Zapomniałam dodać, że całą ciążę z Bartusiem byłam na ostrych lekach
> rozkurczowych (w dawkach większych niż maksymalna o jakieś 50 % - na własne
> życzenie i ryzyko). Przeleżałam plackiem na jednym boku kilkanaście długich
> tygodni - efektem tego był atak woreczka żółciowego tydzień po cc i wyniki
> krwi tak złe, że podejrzewano zapalenie trzustki i uszkodzenie wątroby.
> Znalazłam się na stole operacyjnym i laparoskopowo wyciągnięto woreczek z
> ośmioma kamieniami.
> Jestem przed 30-stką, trochę jeszcze do niej brakuje.
> Bardzo mnie to wszystko zmęczyło. Wciąż jakieś gronkowce - nawet w moim mleku
> (na neonatologii dali mi dwa antybiotyki bym mogła karmić malucha - nic to
> nie dało).
> Konsekwencją ostrego i inwazyjnego leczenia jest totalne wyjałowienie w
> pochwie z dobroczynnych bakterii i to nieszczęsne pH zasadowe, błona śluzowa
> jest atroficzna i pod dołu wygląda to wszystko jak w okresie menopauzy.
> Podam, że miesiączkuję regularnie i jestem płodna. (dwa razy zaszłam w ciążę
> w pierwszym cyklu starań).
> Nie ufam już ginekologom i zestawowi leków aptecznych dostępnych na polskim
> rynku. Trafiłam jakiś rok temu na homeopatkę - postawiła diagnozę, ze moje
> problemy są spowodowane ciągłą żałobą po pierwszym dziecku i dała granulki o
> silnej potencji na bazie soli. Ale problemy "oddolne" się nie skończyły.
> Dałam spokój.
> Niedawno też moja pani dermatolog po cichu poleciła homeopatyczny lek, by
> zakwasić cały organizm. Kropelki nazywają się SANUVIS. Biorę je już 3
> miesiące, ale poprawy nie widzę. Fakt, że nijak mogę zastosować się do
> restrykcyjnej diety zalecanej przez producenta.
> Uczucie suchości, zasadowy zapach... Na wizytę u gina nie mam już sił,
> nienawidzę tego fotela, tych mądrości lekarskich i tego, ze jestem
> niewdzięczną pacjentką, która nie daje się leczyć...
> Jeśli ktoś w ogóle przebrnął przez te wypociny i ma jakiś pomysł... Bardzo
> proszę o post.
>
> DLACZEGO
> Myszka
> ...i Jej historia


Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku

comp
co to jest łyżeczkowanie macicy Co to jest mięśniak macicy Co to jest Nadżerka macicy co to jest Krwotok wewnętrzny co to jest kontroler pamięci masowej co to jest myśleć strategicznie co to jest JDA SAD CO TO JEST MARKETING USŁUG co to jest metr bieżący co to jest mienie zabezpieczone
Cytat

Długość życia ludzkiego - to punkcik, istota - płynna, spostrzeganie - niejasne, zespól całego ciała - to zgnilizna, dusza - wir, los - to zagadka, sława - rzecz niepewna. Marek Aurelisz
De mortuis nihil nisi bene - o zmarłych dobrze albo wcale (mówić). (mówić). (mówić)
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował. Derek Bruce
Actor sequitur forum rei. - dla powoda właściwy jest sąd pozwanego
A capite - od początku; od głowy.

Valid HTML 4.01 Transitional

Free website template provided by freeweblooks.com