co to jest jad trupi
Baza wyszukanych haseł
 
Cytat
Demokracja: mówisz, co chcesz, robisz, co ci każą. Geoffrey Berry
Indeks podatki PIT Podróże PL podpisy gif
 
  Witamy

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: co to jest jad trupi




Temat: Ryba ma głos 9
Ryba ma głos 9
JESTEM, WIĘC PISZĘ
O porannym udoju
Źle się ostatnio budzę. Niechętnie. Czy człowiek może dziś jeszcze w ogóle mieć jakąś przyjemność z życia? Czy może się cieszyć, że za chwilę wynurzy się ze swojego prywatnego barłogu na świat Boży i zacznie się uspołeczniać? Ja nie mogę.

Teoretycznie wszystko jest w porządku. Budzę się w wolnej od wojen Europie strzeżonej przez najpotężniejszy sojusz wojskowy. W bezpiecznych granicach suwerennej Polski. W warunkach demokracji i praworządności, bez lęku, że załomoczą w drzwi i wywiozą na Sybir albo przynajmniej wtrącą do lochu na Rakowieckiej. W rzeczywistości wolnej gospodarki rynkowej, bez konieczności wstawania o 5 rano i gnania do kolejki z kartkami w szczękających na zimnie zębach, aby kupić nie to, co akurat dadzą.

Moich przodków gnębiła carska ochrana. Rugowała Hakata. Kibitki pędziły na Wschód. Trzeba było walczyć w powstaniach, odpierać własną piersią bolszewika, przeciwstawiać się rządom Chjeno-Piasta i dawać odpór sanacji. Trzeba było walczyć z hitlerowskim okupantem i reakcyjnym podziemiem. Niewolił umysły stalinizm, zamulał je Gomułka. Trzeba było strajkować, drukować bibułę, słuchać Wolnej Europy, reformować partię i nosić herbatę żołnierzom przy koksownikach. Ojczyzna ciągle była w potrzebie.

A teraz? Ojczyzna bezpieczna, spokojna, szczęśliwa. Jeszcze nigdy nie było tak pięknie nad Wisłą. Tymczasem zaraz wstanę, włączę radio i usłyszę polityków, jak biją w tarabany i wrzeszczą, że katastrofa jest tuż. Że już nastąpiła. Niby wiem, że to tylko taka konwencja, ale mnie to nie bawi. Miałem zawsze wrażenie, że tragiczno-bohaterska przeszłość naszych przodków była po to, żebyśmy mogli doczekać takiej Polski, jaką mamy dziś, i racjonalnie, bez emocji urządzać ją dalej. Żebyśmy mogli być optymistami, bez wiary w cud.

Nie dadzą. Gazety, radio, telewizja przekonują, że jesteśmy w najgorszej chwili w całej polskiej historii. Jeszcze nigdy państwo nie było wystawione na tyle niebezpieczeństw. A ma być jeszcze gorzej. Boże, jak bym chciał usłyszeć rano pogodny głos informujący, że jest fajnie, że może być lepiej. Tego się nigdy nie doczekam, bo naszą politykę, dyktującą społeczne nastroje, przeżarł na wylot jad trupi. Obleźli Polskę jak robactwo padlinę, zarażając wszystkich strasznym odorem rozkładu i beznadziejności. Więc po co wstawać? Leżmy sobie spokojnie, czekając, aż też zgnijemy, by pasować do politycznego krajobrazu.•
MACIEJ RYBIŃSKI Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki
I zywe trupy pluja trupim jadem...bez ograniczen. Ale szukaja innego zywego
trupa...i czasami znajduja.





Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Optymizm i Pesymizm - dwie szopki
Trupi jad czy odor, fakt, ze jest cos,co smierdzi i je tutaj przyciaga i
dlatego jest ich tak duzo wokol.Nie ma w tym nic optymistycznego. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: O milosci inaczej.....
pocieli mnie.... no tak liga broni liga radzi liga wszystkich wrogów zgładzi

nie ta razą ))))

part II

i jeszcze w sprawie formalnej:
> to są właśnie oczekiwania do bani, to jest właśnie ta chora wyobraźnia, co
> wydaje się jej... że się ustatkuje, zmieni, zmądrzeje, spoważnieje (tylko po
> jaką cholerę?)... przestanie chlapać.... przestanie szlajać się po
> dyskotekach ... albo że jest w stanie nie spać przez miesiąc bo przecież
przez
> te piękne 3 noce co spędziliśmy razem, nie zmrużył(a) oka ani na chwilę.

znajdź w powyższym tekście słowo przypisujące wypisane oczekiwania, konkretnej
płci. Jeśli się to nie uda można spróbować z całością poprzednich wymiocin mych
( wyraz jej - jest zamiennikiem wyrazu wyobraźnia - TA wyobraźnia )
... nagrody nie ma - przepita...żeby... na dnie ze spokojem lec


Niech sfinks ma Cię w swej opiece ( cholera żebym ja ci wiedział czy to bóstwo
opiekuńcze, ale sierściaste na pewno, to przytulić i zadusić pewnie się da )

ps. to nie żółć - to jad, trupi jad ... ale u topielców to normalka.

... i żeby uwolnić od niepotrzebnego niepokoju, chciałem zaznaczyć, że na bilet
do kina mnie nie stać, najdalszą podróż odbyłem na krowie do sąsiedniego sioła,
po knajpach się nie szlajam bo tez mnie nie stać, tylko w lesie spijamy sobie z
kolesiami warsa, czy inna brzozową, a w święta robimy sobie wynalazki,
... jezu bo mi się ten karton rozleci od tych nerw, cały styropian skruszyłem i
wyborczą ze wściekłości zjadłem czym ja się teraz bidny w nocy przykryję )))))))

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czuję sie bezradna
zasadniczo nie, ale samobojstwo przez zatrucie trupim jadem, to jest to. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Spory i zwady
jobael napisała:
> Chociażby i to, ze u Romka czuję się jak w swoim domu i nie powinnam nosa
> wychylac na inne fora.

Elżbieto , Romek nareszcie zadbał o bezpieczeństwo w swoim i Twoim "domu" .
Efekty widać .
Jesteś osobą znaną w realnym warszawskim (i nie tylko ) środowisku .
Atak na Ciebie był spektakularnym chamstwem .
Żeby już Ciebie dresy nie szarpały , wkleję tu posty mimozy-3 , ktora zlogowała
się na Strefie i napisała to , co poniżej :


mimoza w odpowiedzi na post Eli_102 :


"*** ela_102 napisał/a:
Postanowiłam to zmienić i się zarejestrować w sumie z pewnego rozsądku.
Przestraszyła mnie myśl że ktoś mógłby zrobić to przede mną niejako
"podbierając" moj nick z którym bardzo się zżyłam, ****


Tak postąpiono z mna na sosie. Potem mnie odsadzono od czci i wiary, by zbanować
na amen. Nie pisałam już nigdzie tylko czytałam czasem to i owo, aż nadarzyła
sie okazja.
Przyznaję, że źle postapiłam chcąc sie zemścic za to na kimś i na FU strzeliłam
głupote, która zaowocowała "trupim jadem".
Wiem też, ze Ciebie posądzono o to, że jesteś mną.
Nic to, że przeprosiłam, nazywając się świnia, bo tak się czuję. Nie odzywałabym
się, gdyby nie to, że niewinne acz idiotyczne żarty przerodziły się w ogrom
nieprzyjemnych obelg.
Jest mi niezmiernie przykro, że takie osoby, jak Wy tu z tego forum, zostały w
to wciągnięte.
Juz nigdy nigdzie nie napiszę ale mam potrzebę jeszcze raz i to tutaj powiedzieć
przepraszam. Wybaczcie. "


post 2 mimozy na zapytanie janu , czy jest postacia realną :

"Realna, bardzo realna. Z krwi i kości. Byłam bardzo skrzywdzona. Bliska obłędu.
Zaszczuta.
Prosze nie prowokuj mnie na więcej zwierzeń. Staram sie o tym zapomniec. Gdyby
nie to, ze wiele osób zostało w intrygę wciągnietych - nie odezwałabym sie. "


Elżbieto , pozdrawiam i trzymaj się ciepło , a dresy omijaj .
Bo szkoda czasu .

buziaki

lulla Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Dziabnął mnie!
dziękujmy Bogu, że to nie waran z Komodo, który ma na zębach wszystko co
przyroda ma najgorszego z jadem trupim włącznie. Wtedy nikt by nie mial
dylematów - wybaczyć czy nie bo po dwóch dniach już byśmy byli sztywni... Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: czy idziecie z waszymi dziećmi na cmentarz?
> Ja z malym dzieckiem bym nie poszla,za duzo bakterii znajduje sie na
> cmetarzu

no, i jad trupi fruwa w powietrzu. Sama widziałam taki jad fruwający.
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: wyrzucać łóżko zmarłego? jak to jest bo
jad trupi to sie nazywa ))
moze zabic bo jest gorszy niz arszenik )
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: wyrzucać łóżko zmarłego? jak to jest bo
Chyba o to tym babka z podworka chodzilo o jad trupi,albo chcialy sobie zabrac
lozko jak by bylo calkiem dobre.My tez nie wywalilysmy jak moj ojciec zmarl,w
ogole to nigdy nie slyszalam o takim zabobonie. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: wyrzucać łóżko zmarłego? jak to jest bo
No przeciez.
Jad trupi istnieje.
Czlowiek sie rozklada.
Mysle, ze to zalezy ile na tym łozku lezal.
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: wracam z zesłania

Użytkownik agentka Kunnenfeldt <qnov@go2.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:a5d8fi$qb@news.tpi.pl...


Ciężka dola człowiecza, w wiecznym rozedrganiu i zawieszeniu między niebem
a
ziemią ... i często zdawać się może, że jeno śmierć pocieszycielką, gdyż
ona
jedynie - nić życia przecinając - wyrwać nas z zaklętego koła może.


Śmierci nie trza szukać ona jest:
W nienawiści, w złości, w podłości, w głupocie
Jest przewrotna - zabija na raty
rozdając sztychy nasączone trupim jadem
przcinając błyskami sztyletu każdy dzień

 Bo jeśli żyjemy, cierpimy. Lecz gdy nas nie ma, nie ma i cierpienia,
dziura jeno po


nas na kobiercu świata pozostaje i nic nigdy jej już nie zapełni.


Twoje słowa to kwiaty, tworzą kobierzec, który w tej chwili podziwiam, który
muskam z lekka, onieśmielony jego czystością i doskonałością. I nawet jeśli
rozsypią się na wietrze, i nawet jeśli je pożre nienasycony czas to zostanie
wrażenie obcowania z czymś pieknym, tak zmysłowe, że aż realne. Są zatem
nieśmiertelne, choć ulotne (jak wrażenie), to pozostaną we mnie, stanowią
kolejną cząstkę tego co określam jako siebie. I nie zgniją wraz z mym
truchłem, bo chcąc czy nie chcąc przekazuje je dalej...


Cielesność
nasza czasem domem nam się zdaje, ale więzieniem nam jest, więzieniem tym
straszniejszym, że ucieczki z niego nie ma ... i tylko śmierć, kluczami od
celi naszej potrząsając, wydobyć z niego nas może, choć ceny zbyt wysokiej
żąda.


Czy cielesność musi być ograniczeniem?, a może jest dopełnieniem? - naszej
wrazliwości naszego przeżywania. Piękno można chłonąć, odczuwać zmysłami.
Czy życie może być pozbawione piękna? Piękno, szczęście można smakować,
można je ująć w dłonie, można pieścić...czuć.


Przeszłość słodką w istocie - a dokładniej przeszłości wspomnienie, przez
lata przebyłe osłodzone i zmienione. Jest to jednak słodycz winogron dawno
przejrzałych, wspomień o kwiecistych sadach, dziecinnych zjaw i cienistych
alejek do raju utraconego prowadzących. I gdy czas położy się chmurą na
słodkich naszych rojeniach - och, jakże burzą się postacie baśniowe, jak
krzyczą i w szklaną kulę dłońmi uderzają! Wyjść chcą, do życia powrócić -
lecz nie ma go już dla nich, więc nadal mitycznymi wspomnieniami karmić
się
muszą i odchodzić w otchłań czasu i blednąć jedne po dtugich.


Ale pozostają w nas, choć zapomniane poszarzałe, niechciane, nierzeczywiste,
puste, a z drugiej strony śnione, upragnione wyczekiwane. Są w nas, bo my z
nich jesteśmy, z nimi, choć przepoczwarzonymi, przekształconymi,
przeinaczonymi na dobre i na złe, do końca. To co w nas jak nam się wydaje
nowe, nie jest nowym, jest innym od tego co już było. Próbójąc zniszczyć
pamięć, choć tak niedoskonałą, niszczymy siebie. Rojenia są byc może dla nas
realniejsze od świata, który nas otacza.

Pozdr
Draeszcz

agentka Kunnenfeldt


Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Dyskutantów S.I.


Dla wszystkich piętno. Chyba już wystarczająco długo ten troll
kreujący
się na obrońcę biednych uciśnionych przedstwicieli narodu wybranego
zasypuje pręgierz swoimi wypocinami.
Czy nie czas aby go po prostu olać z góry ciepłym strumieniem?
Przy okazji piętno i dla mnie, usiłowałem go wczoraj nawracać na
normalność.


Coś na temat Inkowskiego. To wyjątkowy idiota

napisał m.in:

"Gdy wszedlem tu po raz pierwszy i przeczytalem te ociekajace jadem
wypociny, to postanowilem zabawic sie waszym kosztem. Stad to mnozenie
nicków, tworzenie dziesiatek tozsamosci, pochwaly na czesc
Cimoszewicza,
Geremka, Walesy... Robilem to dla zabawy."
http://groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/msg/9958c3e8426adbbd?hl=pl

Napisal tez:
"Uprawianie seksu ze zwierzakiem nie wpływa zaś niekorzystnie na jego
psychikę, a wręcz przeciwnie. Np. lepiej, żeby pies
kochał się ze swoim panem/panią, niż miałby wałęsać się po ulicy i
szukać
szczęścia u innych psów, które równie dobrze mogą go zagryźć, zarazić
wścieklizną, pchłami itp. itd. Zoofilia, która nie sprawia bólu
zwierzęciu,
nie jest wcale sprzeczna z normami etycznymi."
http://groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/msg/7a55046702ff7b86?hl...

"Jesli ktos czuje pociag seksualny do zwierzat, naprawde je kocha, nie
widze
przeszkód, aby nie wszedl ze swoim malym przyjacielem w zwiazek
malzenski.
Uprawianie seksu ze zwierzeciem jest stokroc bardziej humanitarne i
ludzkie,
niz mordowanie zwierzat w celach rozrywkowych, spozywczych czy
przemyslowych.
Nekrofilia, jesli nie stanowi profanacji zwlok i odbywa sie za
przedsmiertna
zgoda denata, równiez powinna byc dozwolona. Np. maz, któremu zmarla
zona, a
któremu trudno sie rozstac z cialem, móglby ja zachowac, gdyby
przedlozyl
zgode zony na pismie, stwierdzajaca, ze jej cialo staje sie po smierci
wlasnoscia meza, oraz gdyby zaopatrzyl sie w odpowiedni
oprzyrzadowanie,
pozwalajace przechowywac zwloki bez ryzyka rozkladu - trupi jad jest
bowiem
niebezpieczny dla otoczenia."
http://groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/msg/a435c661ff58714e?hl=pl

"Polska stworzylaby ewenement na skale swiatowa: darmowe, dobrowolne i
nowoczesne osrodki eutanazyjne dla bezrobotnych, zasilkowców i gminu?
Sprawe
mozna postawic tak : "Jezeli ciezko ci sie zyje, czujesz, ze z racji
niskiej
inteligencji przypominasz bardziej zwierze niz czlowieka, meczysz sie
w
spoleczenstwie, uwolnij siebie do cierpienia, a spoleczenstwo od
ciezaru"
Akcje promocyjna moznaby prowadzic w osrodkach dla bezdomnych,
alkoholików,
narkomanów, w blokowiskach i mieszkaniach komunalnych... "
http://groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/msg/5a321bd07c249f54?hl=pl

"Jeśli ta uwstawa wejdzie w życie i chołota zacznie się rozmnażać na
potęgę,
to ja z tego kraju wyjeżdżam. Nie po to przez te kilkanaście lat przy
pomocy
wskaźników ekonomicznych próbowano zanihilować słabych, żeby teraz
cały
naród robił zrzutkę na pensję dla ciężarnych samic. Oni chyba nadal
chcą żyć
w mrokach średniowiecza, nie zdając sobie sprawy, że każdy
nowonarodzony szarak cofnie świat w rozwoju o rok. Jeżeli ten typ
ludzi
znowu zacznie się mnożyć, to całe 15 lat przemian pójdą na marne! "
http://groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/msg/56e6579605f59060?hlpl&

Dawid

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Pytanie hmm prawne o kosmos
Użytkownik Paweł napisał:


Lukasz Bujak napisał(a):

| Użytkownik D napisał:

| Lukasz Bujak wrote:

| Użytkownik D napisał:

| | Mam takie pytanko.Załóżmy, że mam kupe kasy, buduje w garażu statek
| | kosmiczny i lece sobie na Księżyc bądź Marsa zbudować domek i
| | pomieszkać.Czy jestem zobligowany kogoś o tym informować, uzyskać
| | jakieś zgody itp itd

| Jesteś. Polska (jak niemal wszystkie kraje świata) podpisała
| i ratyfikowała odpowiednią umowę międzynarodową, która m.in.
| nakłada na nią odpowiedzialność za wybryki jej obywateli
| w kosmosie.

| W takim razie przed kim będę odpowiadał jeżeli polece bez zgody? W
| ogóle jaki kraj bądź jaka instytucja rości sobie prawo do kosmosu i
| decyduje co wolno a co nie. Rozumiem sprawy związane ze startem, lotem
| itp itd ale co kogo i na jakiej podstawie obchodzi co ja zrobię po
| opuszczeniu atmosfery

| Międzykontynentalne pociski balistyczne też opuszczają atmosferę :o))).
| Ale nawet nie wracając z powrotem na Ziemię można narobić wiele szkód,
| bo poza atmosferą jest np. trochę sprzętu za wiele, wiele miliardów $,
| zarówno prywatnego, jak i wojskowego. Ponadto śmiecenie w kosmosie jest
| coraz gorzej widziane, szczególnie rozsiewanie ziemskiego życia na
| globach podejrzewanych o posiadanie własnego (Mars). I jeszcze jedno -
| gdy Ty będziesz mógł polecieć, to wielu innych też i prędzej czy
| później pokłócicie się o przysłowiowe "złoża" He3. Twojej rodzinie
| na Ziemi na pewno żyłoby się lżej za odszkodowanie wydębione na
| podstawie tego traktatu ;o).

Fajnie ze macie jakies zdanie ale nie widze zadnej odpowiedzi na
postawione pytanie.


A ja widzę odpowiedzi na wszystkie zadane przez Ciebie pytania,
ale może nie do końca się zrozumieliśmy, patrz niżej.


Wiec ja podam moje zdanie ale niestety nie wiem jak to wyglada od strony
prawa i stanu faktycznego :
Fakt ze w kosmosie jest sporo sprzetu ale cala sprawa powinna byc
rozwiazana na poziomie przydzielenia czasu startu i podania parametrow
orbity i trajektori po jakiej statek kosmiczny powinien sie tam znalezc.
Nikt nie powinien zabraniac lotu jako takiego.


Bądź spokojny, nikt nie zabrania "lotu jako takiego". Jeśli ktoś chce,
to poleci, jak zrobili to trzy lata temu Mike Melvill i Brian Binnie.
Musieli jednak wcześniej przekonać odpowiednią agencję,
że zminimalizowali ryzyko obrażeń i strat materialnych u osób
niezaangażowanych w tę przygodę. Jeśli Twój plan zagwarantuje
z odpowiednio wysokim prawdopodobieństwem, że nie spadniesz na głowy
dzieciom bawiącym się w ogródku, nie zrzucisz nadmiaru "trupiego jadu"
w górnych warstwach atmosfery, nie zahaczysz po drodze o satelitę
wojskowego i nie zakłócisz łączności setkom tysięcy użytkowników
komsata źle dostrojonym nadajnikiem, to nikt Cię tu nie będzie trzymał.

Oczywiście miło byłoby, gdybyś NIE przemalował Księżyca na czerwono,
ani NIE zaorał go w napis rodem z "Limes Inferior", bo ktoś tutaj
może się na tyle zdenerwować, że też poleci, aby Cię powstrzymać.

Pozdrawiam,
ŁB

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Proton wystartowal


"Polaris" <pola@poczta.onet.plwrote:


[...]


  Jakie stopnie są używane przez amerykanów do zakotwiczenia
  na GEO? Przecież nie Centaury  te są odpalane dwa razy. Raz
  w drodze na LEO a drugi raz z LEO na GTO A potem chyba
  stopnie na paliwo stałe


Sondy maja wlasny naped do przejscia na docelowa orbite,
zazwyczaj na mieszanki przechowywalne, podobnie jak Briz.


  Gdzie jest granica opłacalności (szerokość geograficzna)
  użycia bardziej wydajny (choć mniej elastycznych) członów
  kriogenicznych niż niesymetryczna dwumetylohydrazyna (uff),
  czy jak "trupi jad" jak mówią inni


Trudno powiedziec, bo nie zalezy to wylacznie od szerokosci
geograficznej, ale rowniez od ceny i niezawodnosci samych stopni.
Bywa, ze rowniez od polityki producenta (Briz-M Kruniczewa
zastapil Blok-DM Energii, w wyniku czego Kruniczew, oprocz
zwiekszenia udzwigu Protona, przeniosl produkcje calej rakiety do
swoich zakladow). W kazdym badz razie impuls wlasciwy to nie
wszystko (zauwaz, ze mimo przejscia na mniej wydajne paliwo w
porownaniu z Blokiem-DM, udzwig Protona z Brizem-M na GEO wzrosl
o tone).


  A może prawdą jest że porostu amerykanie są o wiele bardziej
  zawansowani z tego stopniami ( w końcu Centaury latają już
  ponad 30 lat)


Latajacy w hinduskiej rakiecie RD-56 zbudowany zostal dla
ksiezycowej rakiety N-1 z lat 60-tych, wiec wcale mlodszy nie
jest.


  A Rosjanie nie i skonstruowanie takiego stopnia zdolnego do
  wielokrotnego odpalenia jest dla nich dużym problem
  technologicznym


Jak na razie jest to problem dla wszystkich. Nowa Ariane 5 tez
nie ma jakiegos zaawansowanego gornego stopnia, zaadoptowano ten
z Ariane 4.


  A tak na marginesie tej dyskusji czy są jakieś bardziej
  wydajne "chemiczne "paliwa niż wodór-tlen.


Pod wzgledem impulsu objetosciowego (czas wytwarzania 1kG ciagu
przez litr paliwa, dobry wskaznik przydatnosci paliwa w dolnych
stopniach i SSTO) wiele zwyklych paliw, w tym nafta-tlen,
przechowywalne.
Pod wzgledem impulsu wlasciwego (czas wytwarzania 1kG ciagu przez
kilogram paliwa, dobry wskaznik przydatnosci paliwa w gornych
stopniach) paliwa z utleniaczem fluorowym oraz trzyskladnikowe z
metalami wysokoenergetycznymi (np. fluor+wodor+lit Isp=540s). Nie
wykorzystuje sie ich, bo sa toksyczne i sprawiaja wiele klopotow
technicznych.


  Albo tak samo wydajne ale przynajmniej wymagające mniejszego
  zachodu z przechowywaniem


Minimalna wyprawa zalogowa na Marsa wedlug Reference Mission
zaklada wykorzystanie trzech rakiet Magnum (3x80Mg) i nie wymaga
produkcji paliwa na miejscu, jak w projekcie Zubrina. Jest w tym
pewien haczyk - podczas calej trzyletniej misji korzystywano by z
silnikow na wodor i tlen, wiec najpierw nalezaloby opanowac
technologie dlugotrwalego przechowywania wodoru w warunkach
kosmicznych.
Ciekawa alternatywa sa tu mieszanki amoniak+fluor lub
hydrazyna+fluor. Maja podobne impulsy wlasciwe jak paliwo
wodor-tlen (410-420s), ale sa 3-4x gestsze i w przeciwienstwie do
wodoru mozna je przez dlugi czas przechowywac. Od lat 60-tych
Rosjanie maja przetestowany silnik na takie paliwka (RD-301),
jednak ze wzgledu na toksycznosc fluoru nigdy go nie uzyli w
locie.


  bo coś mi się widzi że po wprowadzeniu wodoru we wszystkich
  stopniach rakiet (Delta IV) dalszy rozwój klasycznych rakiet
  na tej drodze jest raczej niemożliwy (co najwyżej próby
  bardziej ekonomicznego upchania wodoru)


Wielu ekspertow uwaza, ze wykorzystanie wodoru w ogole jest
watpliwe - korzysci z wyzszego impulsu wlasciwego zzera niska
gestosc wodoru, a wiec masywne zbiorniki i silniki. Delta 4 i
Atlas 5 o podobnym udzwigu roznia sie masa na starcie, ale suche
rakiety waza mniej wiecej tyle samo (oszczedzamy na masie paliwa,
a nie na sprzecie, ktory trzeba wyprodukowac).

-- Borys Dąbrowski

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Jak komornik sobie dom urządzał
> Panie Wojciechu, zaczynamy korespondować merytorycznie, co bardzo mnie
cieszy.
> Co do rzeczonej baby i jej stryja senatora - jak zrozumiałem z postu,
> mieszkanie w którym przebywa należy do innej osoby.

Tak, oczywiście, do tatusia.

> Tak na marginesie - z
> jednej strony przedstawia się Pan jako ofiara komornika - bo komornik zajął
> należące do Pana rzeczy

Przepraszam, wyszło jakieś nieporozumienie. Nigdy komornik nie zajął mi żadnych
rzeczy. Długów nie miewam, kredytów nie biorę, oszustwami się brzydzę. Ten
przypadek z zajętymi pojazdami dotyczył mojego kolegi. Tam w ogóle nie było by
problemu, bo pomylić się może każdy, ponadto fizycznie komorniczka nie zabrała
tych pojazdów. Problemem było co innego: po pierwsze komorniczka wcześniej
wiedziała, że pomyliła osoby, po drugie jeden z zajętych pojazdów nie istniał
od 15 lat a drugi był wcześniej sprzedany. Nabywca nie mógł go zarejestrować,
właśnie przez komorniczkę. Ale to wszystko to jeszcze nic - najgorsze że
komorniczka rozesłała dane osobowe kolegi w wiele różnych miejsc jako dane
właściwego dłużnika - jakiegoś oszusta. Zamiast przeprosić zaczęła straszyć a
jej bezmyślne działania doprowadziły do próby aresztowania kolegi, całe
szczęście, że policjanci okazali się trochę bardziej rozgarnięci od komorniczki
(w rzeczywistości policjanci przestraszyli się artykułu z Suprexpresu, inaczej
kolega przesiedziałby ze 3 miesiące). Teraz kolega żyje w ciągłym strachu,
dzwonią z pogróżkami firmy windykacyjne i wierzyciele. W każdej chwili mogą
pojawić się goście z kijami bejsbolowymi a komorniczka uciekła sobie na
emeryturę i nie chce ani przeprosić, ani powiedzeć komu udostępniła dane
osobowe.

> a przecież nie był Pan dłużnikiem,

Nigdy nie miałem długów. Czapliccy długów nie miewają.

> z drugiej - ubolewa
> nad tym, że nikt nie zabierze wspomnianej wyżej pani samochodu należącego do
> osoby trzeciej.

Nie ubolewam. Po prostu brzydzę się oszustami i zastanawiam się nad możliwością
rozwiązania problemu majątku ukrywanego przez oszustów. Z pewnością problem nie
zostanie rozwiązany, jeśli funkcje komornika będą pełnić osoby tak
nieodpowiedzialne, jak ta opisana wyżej komorniczka - nawet najlepsze przepisy
i komentarze Becka nic tu nie zmienią.

> Jednym słowem - życzy Pan innym, co Panu niemiłe ?!

Nie, nie życzę nikomu tego, co zafundowała mojej rodzinie komorniczka rewiru
VIII z Warszawy.

> Dla jasności - ja nie bronię Pani Komornik z którą miał Pan do czynienia,
> uważam że - jeśli prawdą jest Pański opis całej sprawy - zachowała się jak
> ostatnia idiotka

Moja sprawa w ogóle nie dotyczyła zadłużenia (przynajmniej mojego). Komornicy
oprócz typowych czynności wykonują również inne, dziwne zlecenia sądu. Jeśli
np. ktoś umrze a nie ma rodziny, to jego majątkiem opiekuje się właśnie
komornik. Takie właśnie zlecenie wykonywała komorniczka rewiru VIII i stąd
wziął się właśnie w moim życiu komornik. Nie chcę cytować tej mojej książki,
ale wspomnę tylko, że przez tą panią moja rodzina (w tym żona w ciąży) musiała
mieszkać przez wiele miesięcy w oparach trupiego jadu (autentyczne i
udokumentowane!). Pani komornik odmówiła przyjmowania korespondencji, bardzo
się też obraziła, kiedy sąd nakazał jej zapłatę zaległego czynszu.
Postanowienia sądu oczywiście nie wykonała i stosując wszelkie jej znane z
praktyki zawodowej sztuczki nie regulowała długu przez 5 lat. Ponadto w czasie
rozprawy wpadła w szał i pozwoliła sobie na rasistowskie obelgi w stosunku do
mojej rodziny co spowodowało modyfikację powództwa. Mnie właśnie chodzi o to,
żeby oczyścić zawód komornika z takich osób, gdyż inaczej nie ma mowy o
skutecznej egzekucji i państwie prawa. Chciałbym też, żeby w przyszłości Pani
Prezez KRK swoją wiedzę czerpała z dokumentacji a nie z rozmów telefonicznych
przeprowadzanych z komornikiem, bo inaczej kompromituje nie komornika, tylko
siebie i KRK.

Łączę wyrazy szacunku

Wojciech Czaplicki Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Oglądanie zwłok....nie mogę zrozumieć.
Jak to dobrze być etnologiem....
Moi drodzy...Po pierwsze , zniesmaczył mnie ten wątek na forum internetowym pt.
URODA, a po drugie...to będzie długa opowieść...

Nie wiem, czy nie znacie kultury , w której żyjecie, czy też telewizyjna
papka, kręcąca się wokół wymiatów tyłka JLO tak Was ogłupiła. Nie piszę tego
dlatego, zeby kogoś obrazić, ale czasem takie rzeczy trzeba napisać.

Otóz własciwie zwyczaj ostatniego pożegnania z ciałem zamrłego istnieje na
całym świecie - od Amazonii po Ural. Oczywiście, nie w każdej kulturze jest
równie nasilony, ale istnieje(a raczej istniał, dopóki smierci nie
zdehumanizowano) w większośći kultur, w tym w europejskiej.
Tu nie chodzi o obejrzenie desygnatu, czyli ciała, ale o ostatnie pożegnanie
człowieka(wodza), oddanie hołdu , a równiez, co zwraca uwage na tradycje
pogańskie - o pożegnanie i zaklęcie zmarłego, aby po smierci nie wracał- jest
się przy nim na końcu, więc nie ma po co wrócić:)

Zwyczaj ten istniał takze w większości polskich domów, jeszcze do drugiej wojny
(szczególnie na wsiach) Ludzi nie oddawano do chłodni, bo ich nie było(!!!),
ale przez 3 dni leżeli w domu , w swoim domu, otoczeni kwiatami, z zaciemnionym
oknem(aby sońce ich nie raziło) i lustrami(aby nie spogladali z tamtej strony i
nie chcieli wrócić do bliskich), zazwyczaj natarci formaliną, która zatrzymuje
proces rozkładu o kilkanaście- kilkadziesiąt godzin....Wtedy przychodzili do
nich ludzie i żegnali się....I o to w tym chodziło, o ostatnie pożegnanie...

Ten zwyczaj znajdziecie choćby w "Braciach Karamazow" , w rozdziale opisującym
śmierć świętego starca Zosimy. Ale i nad Amazonką, Indianie schodzą się , aby
przez tydzień ucztować w chacie, w ktorej siedzi , okadzony ziołami , zmarły
wódz. Mówią o jego odwadze, żegnają sie, jedzą , piją sfermentowane coś , co
przypomina mocne wino z bananów , a robią to, żeby wódz był zadowolony .

Smierć jest częścią kultury, jak i życie i nie należy jej z tej kultury usuwać,
bo wróci oknem i zdziczeje, jak o tym piszą tanatolodzy....

A co do obaw o rozkładanie ciała i balsamowanie - nie bójcie się, to nie te
czasy, kiedy Egipcjanie balsamowali za pomocą natronu:)))) IFT to choćby jedna
z wielu metod...Zabezpieczony jest tak dobrze, jak był leczony, nie bójcie się -
prez jakiś ttydzień najmniej...

I na koniec - do osoby, która boi się zarazenie jadem trupim przez oddech:) Nie
da się tak- można tylko przez bezpośrednie zetknięcie twojej krwi, błon
sluzowych z cialem - czyli przez nacięcie naskórka i zakażenie go bakteriami
gnilnymi, po ludzku mówiąc.

Jedyne , co mnie denerwuje to nietakt ludzi, którzy fotografują...Tego nie
powinno sie robić i Polacy tego nie robią. Ale Japończycy robią zdjecia
wszystkiego, więc trudno, niech i papieża na marach maja, choć to nietakt dla
nas... Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Trzy wielkanocne prezenty ze Śląska Dolnego ;)
sloneczko1 napisała:

> Marek Burak: Zarządzenia władz nie do końca wyjaśniają zdumiewającą obojętność
......

A Petronella K. ma inną wersję:
"....i przyjechali rzczywiscie na Slask. Tez i ze Lwowa, Grodna lub Wilna. I na
Slasku zastali ludzi prostych, niewyksztalconych, zdegradowanych...........
Zastali Slask jako kraj bez zadnej szkoly wyzszej."

Takie dictum Petroneli skomentował mój dzisiejszy gość świąteczny, może trochę
zbyt sarkastycznie, następująco: "No i jak Wy teraz Ślązaycy wygladacie?
Jesteście prości, Wasz UNI-Wrocław, to nie szkoła wyższa. Kulturu musieli
przywieźć Wam nieprości (puklaci?) przybysze przywiani wschodnim wiatrem."
Najzabawniejsze w tym jest to, iż ojca ma z Podola, a matkę Ślązaczkę. Gość
jednak rozumie w czym rzecz, i potrafi mieć zdrowy dystans do tych kwestii.

A tak na poważnie. To różne decyzje urbanistyczne muszą być podejmowane głównie
pod kątem aktualnych mieszkańców, a nie nieboszczyków, to jest oczywiste. Nie
można dopuścić do tego, by centra miast wypełniały cmentarze, a żywi tłoczyli
się na obrzeżach. Dlatego naturalną jest rzeczą likwidowanie, albo
przemieszczanie cmentarzy. Gdzieś od początku XXw. istnieją pewne procedury dot.
przebudowy architektury miasta, tak by nie naruszać substancji historycznej, a
jak już się nie da, to przynajmniej robi się obszerną dokumentację
faktograficzną, przed jej usunięciem. Przenosiny cmentarzy, ze względu na
szacunek dla zmarłych i dokument czasu minionego, powinny być otoczone specjalną
troską i nadzorem (każdy student historii to chyba zna), - co dopiero
odpowiedzialny urzędnik miejski.
Może ktoś powiedzieć, że to standard dopiero dnia dzisiejszego. Nieprawda!
"Decyzję o zlikwidowaniu Cmentarza Niewiniątek w Paryżu podjęto w 1785. Ten sam
los spotkał pozostałe śródmiejskie cmentarze. Szczątki z grobów postanowiono
przenieść do opuszczonych kamieniołomów pod wzgórzem Montparnasse. Przez dwie
zimy i jesień, od 1785 do 87, wywożono nocami zawartość grobów i ossariów z
Cmentarza Niewiniątek. Podobno wywieziono warstwę ziemi o grubości 10 stóp w
przekonaniu, że zatruta trupim jadem. Po wszystkim cały teren został przekopany,
zaorany i zabronowany.
Kamieniołomy były ogromnym labiryntem podziemnych korytarzy. Nazwano je
katakumbami na wzór podziemnych cmentarzy starożytnego Rzymu. Zgromadzone tu
kości starano się metodycznie uporządkować, żeby w niczym nie przypominały
skłębionych i zmieszanych z ziemią i resztkami trumien szczątków z byłych
grobów." [wypis z: MEMENTO, z opracowania: Aleksandry i Jakuba Daneckich]

Na koniec, ja siem pytam: gdzie byli wtedy: architekt miasta Wrocław i szefostwo
tamtejszej Ochrony Zabytków, przemilczam milczenie Kurii KK. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Rozmowa z rzecznikiem Izby Komorniczej
Rozmowa z rzecznikiem Izby Komorniczej
- Ludzie zapominają, że my tylko wykonujemy wyrok sądu. I nie do
nas należy stwierdzenie, czy ktoś jest winny. A to właśnie na
nas skupia się cała agresja. Nie dalej jak wczoraj miałem
eksmisję małżonka z pokoju w mieszkaniu. Dziś facet przebił mi
wszystkie opony w samochodzie. W październiku ubiegłego roku
zostałem pobity. Takie historie zdarzają się niestety dość
często.

Szanowny Panie Rzeczniku,
Całkowicie się Pan myli. Komornicy w Polsce wcale nie wykonują
wyroków sądu, tylko oszukują (również Panią Prezes KRK),
fałszują dokumentację, trują poddanych Cesarza Japonii trupim
jadem a na rozprawach sądowych wpadają w szał i używają
rasistowskich sformułowań. Ponadto komornik w Polsce nie podlega
żadnym przepisom i nie ponosi żadnej odpowiedzialności za
cokolwiek a zająć może wszystko każdej dowolnej osobie. Komornik
nie musi też mieć żadnego wykształcenia bo art. 10
Ustawy o komornikach... to kompletna fikcja. Klasycznym
przykładem jest tu Komornik Sądowy Rewiru VIII przy Sądzie
Rejonowym dla Miasta Stołecznego Warszawy. 6 lat temu (słownie
sześć!) sąd nakazał tej pani zwrot pewnej sumy pieniędzy a dwa
lata temu inny sąd również nakazał zwrot. Pani komornik po
prostu nie przyjęła aktów (postanowienia i wyroku) do
wiadomości, bo kto w tym kraju może coś zrobić komornikowi?
Pieniądze oddała dopiero po 6 latach od postanowienia i 7
miesiącach od wyroku, i to tylko dlatego, iż okazało się, że w
międzyczasie sfałszowała parę dokumentów, zrobił się więc
potworny smród. Działając zapewne w porozumieniu z pracownikami
swojego sądu ta pani doprowadziła nawet do sfałszowania
postanowienia własnego sądu (może podesłać Panu to sfałszowane
postanowienie?). Nie muszę dodawać, że sąd zrobi teraz wszystko,
żeby sprawę zatuszować a na razie udaje, że nie ma dostępu do
dokumentów. Tymczasem pani komornik zapewne dalej fałszuje sobie
dokumentację i prowadzi kancelarię jak gdyby nigdy nic.
Wprawdzie poniesie pewnie karę (właśnie Trybunał w Strasbourgu
zakwalifikował tę sprawę do rozpatrzenia - podesłać może pismo
ze Strasbourga?) ale ile takich przekrętów ta pani dokonała w
swojej 20-letniej karierze komornika?

Inny komornik Sądowy (Rewir III przy Sądzie Rejonowym dla
Warszawy-Mokotowa) zajmuje pojazdy całkowicie przypadkowym
osobom (znalezionym prawdopodobnie w książce telefonicznej) aby
wymusić zwrot nieistniejących długów. Co ciekawe jeden z
zajętych "zabezpieczonych" jak to ładnie określiła pani
komornik) pojazdów od kilkunastu lat już nie istnieje! Nie ma
mowy o żadnej tzw. pomyłce, bo komorniczka najpierw stwierdziła,
że człowiek nie jest dłużnikiem a dopiero potem zajęła mu te
pojazdy. Następnie doprowadziła do próby aresztowania niewinnego
człowieka, ale policjanci byli jednak trochę bardziej
rozgarnięci od komorniczki. Kiedy człowiek złożył skargę i pozew
komorniczka zawiadomiła prokuraturę o rzekomym przestępstwie i
zażądała przebadania go przez psychiatrę, siląc się na
postawienie diagnozy lekarskiej dotyczącej stanu umysłu
poszkodowanego. Może podesłać Panu to „Zawiadomienie”? Nie muszę
wspominać, że komorniczka odmówiła przeproszenia i naprawienia
szkód a jej zachowanie to szczyt bezczelności.Ciekawe co Pan
sądzi o działaniach komornika z Kamiennej Góry (zdaje się
elektromontera...(!)). To ten co sfałszował parę dokumentów i
ukradł „Hydrobudowie Wrocław” prawie pół miliona złotych. A
jakie jest Pana zdanie o komorniku z Suwałk (grał na giełdzie
pieniędzmi wierzycieli), o komorniku Andrzeju Cz. (tzw. "kacie
ze Słupska) czy o bandycie Macieju B. i jego tatusiu, którzy
egzekwowali urojone długi za pomocą pistoletu? Nie słyszał też
Pan zapewne o pewnym poznańskim komorniku, który nie mogąc
wyegzekwować długu (bo dłużnik zmarł) włamał się do domu
zupełnie innego człowieka o tym samym imieniu i nazwisku i zajął
sprzęty należące do osób obcych.

Sam więc Pan widzi Panie Rzeczniku, że te przebite opony to
betka w porównaniu z wyczymami członków samorządu komorniczego.

Łączę wyrazy szacunku
Wojciech Czaplicki
kumie@poczta.onet.pl Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Polecam: www.szczecin.e9.pl
Ty masz rację?????
radvenom napisał:


> Blackexit: „Jaką ty masz rację?!” Ha?!

czy ktos musi miec racje? po co ta irytacja i podniecenie niezdrowe? ja ciebie
czlowieku nie znam. robisz sobie zdjecia kwiatkow pszczolek czy jakis innych
zwierzatek i podobaja ci sie one to mi nic do tego. miej sobie hobby jakie
lubisz.


> Fotografuję to miasto od przeszło dziesięciu lat i jeżeli cokolwiek się
> zmieniło w Szczecinie to na pewno nie na gorsze.

moim zdnieme na gorsze. 10 lat temu bylismy w tej samej lidze z czolowka miast
polskich obecnie jestesmy w lidze z rzeszowem koszalinem czy bydgoszcza. trzeba
to przyjac i od tego miejsca pomyslec jak wyjsc do przodu.

Może sięgniesz pamięcią wstecz
>
> i zastanowisz się – jak wyglądał Szczecin przed 10 laty? Był szary, brudn
> y i
> kompletnie zasyfiony.

no i dokladnie tak samo jest obecnie. tyle ze kaminice maja 10 lat blizej do
zawalenia sie. roznica na minus polega tez na tym ze wtedy byl pewien entuzjazm
zmian nowosci rozwoju powiew swiata. obecnie to trupi jad albo smrod niemytych
dresow starych tramwajow i urybny wszechobceny.

> Widzisz Blackexit… Jak się chodzi po ulicach i dostrzega tylko to, co bru
> dne
> szare i do wymiany – to może czas, abyś poszerzył swoje horyzonty??

masz dokladnie to samo tylko ze w druga strone moim zdaniem jesli w hektarach
centrum nie widzisz zluli, brudu, nie czujesz smrodu bram, to tez nie wladasz
wszystkimi zmyslami.

Szcze
> cin
> jest jednym z ładniejszych miast w Polsce.

dodaj z przodu "dla mnie" i bedzie ok. to jest jedynie fanatyzm rodem z iranu
albo bialorusi. ci uwazaja sie tez za kraje najpiekniejsze najbardziej
demokratyczne i sprawidliwe.

I nie mieszaj w ten wątek polityki,
> emigracji

polityka wlasnie sprawila strate szans i dziesiecioleci. polityka glosami
niepismiennych wybrala analfabete na prezydenta. a emigracja to juz sam
rozumiesz chyba. nedza miasta powoduje ze ludzie wyjezdzaja. jada do normalnych
miast za praca i w poszukiwaniu lepszej przyszlosci.

> I szkoda tylko, że zawsze i prawie w każdym wątku udzielasz się na niekorzyść
> swojego miasta.

chyba cos ci sie pomylilo. pisze na te tematy i wogole pierwszy raz od
miesiecy.


Wiesz… Delikatnie pisząc… Nie potrafisz dać nic z s
> iebie –

??? co mam ci dac? buziaka?

> okey. Nie czepiaj się jednak ludzi, którzy robią cokolwiek w tym kierunku,
aby
> pokazać nasze miasto w lepszym świetle.

nikogo sie nie czepialem poza goscime ktory napisal "my szczecinianie"
nie interesuje mnie pokazywanie niczego w lepszym swietle jak juz pokaz to w
normalnym swietle inaczej to jest zaklamanie na urzytek jakiejs ideologi czy
proszczecinskiego fanatyzmu.


>To, że Ty jesteś ślepy nie oznacza, że
> każdy cierpi na taką przypadłość.

mily jestes niezwykle? mam tu wrzucic jakies inwektywy do ciebie? poziom nam
sie podniesie?
pozdrawiam black

********* Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Teorie wszechczasów
Przykłady miejskich legend

* zrzucanie przez Amerykanów stonki ziemniaczanej na PGR-owskie plantacje
ziemniaków w czasach wczesnego PRL
* romanse znanych osobistości życia publicznego
* czarne wołgi, porywające ludzi w czasach PRL
* panna młoda, która zmarła nagle na weselu, zatruwszy się jadem trupim,
zawartym w sukni, która rzekomo została kupiona w komisie, a dostarczona tam
przez grabarza, który zdjął ją ze zmarłej[1]
* skorpion, który wylęgł się z egzotycznej rośliny doniczkowej i zabił
właściciela
* kobieta, która nigdy nie zdejmowała peruki, którą strasznie rozbolała
głowa i która zgłosiła się do lekarza, gdzie okazało się, że pod peruką zalęgły
się robaki, które przegryzły się przez czaszkę i zaczęły zjadać mózg
* kobieta, która bardzo dużo opalała się w solarium i której ugotowały się
organy wewnętrzne
* tajna kolej podziemna dla notabli pod Pałacem Kultury i Nauki
* We Wrocławiu istnieje poniemieckie metro - w istocie Niemcy prowadzili
przed wojną jednynie próbne odwierty tuneli, z których jedynie kilka się zachowało.
* zamordowanie kobiety przez złotego medalistę olimpijskiego z Monachium
* Axl Rose i Eminem mający rzekomo szowinistyczne nastawienie do Żydów oraz
Polaków (pierwszy zagrał ze swoim zespołem koncert w Polsce, zaś drugi był
autorem piosenek do filmu "Od Kołyski Aż Po Grób", którego reżyserem był Andrzej
Bartkowiak)
* Marylin Manson grający postać najlepszego przyjaciela głównego bohatera
serialu Cudowne lata (w rzeczywistości postać tę grał Josh Saviano)
* białe aligatory, wyrzucone za młodu przez właścicieli do ubikacji,
grasujące w systemie kanalizacyjnym Nowego Jorku, nigdy nie wychodzące na
powierzchnię
* rakotwórczość gumy do żucia Turbo (w czasach końca lat 80. XX wieku)
* tancerz z kopytami (diabeł) który bawił się na potańcówce
* nerki ludzkie znajdowane w pobliżu hoteli, gdzie uprowadzano młode
dziewczyny z dyskotek i przeprowadzano na nich operacje
* UFO, ludzie w czerni (komiks i film są na bazie legendy)
* Yeti, Yowie i inne przykłady widywanych dzikich ludzi
* mocz (lub nasienie) w napojach z McDonald's
* rzekoma śmierć Paula McCartneya
* rzekoma hibernacja Walta Disneya
* ponowne skażenie Czarnobyla, informacja pojawiająca się w rocznicę
katastrofy w Czarnobylu
* katastrofa elektrowni atomowej w Charkowie na Ukrainie w kwietniu 1999
roku (w Charkowie nie ma elektrowni atomowej)
* liczne mity dotyczące ataku na World Trade Center 11 września 2001:
o brak Żydów wśród ofiar, ponieważ wiedzieli o tym, że atak jest
planowany (w rzeczywistości Żydzi stanowili ok. 10-15% liczby ofiar)
o numery lotów samolotów użytych w ataku tworzą w czcionce obrazkowej
groźnie wyglądający wzór (w rzeczywistości samoloty miały inne numery)
o Nostradamus przewidział atak (krążący czterowiersz jest fałszywy)
o twarze diabłów, aniołów, Jezusa widziane w dymie
o latający talerz obok wieży, widoczny na fotografii (rzekome
zamieszanie w całą sprawę kosmitów)
* próby wyjaśnienia pochodzenia słów i skrótowców:
o O.K. jest skrótem wojskowym od "zero killed" ("brak strat"). W
rzeczywistości jest to skrót od "Oll korrekt" (zniekształcone "all correct") -
"wszystko w porządku"
o "Fuck" to akronim od "Fornication Under Consent of the King" -
"Cudzołóstwo za zgodą króla", umieszczany na zawieszkach na drzwi, jako
oficjalne, królewskie pozwolenie na odbycie stosunku seksualnego. W
rzeczywistości taka interpretacja rzekomego skrótu pojawiła się dopiero w latach
60. XX wieku. Etymologia słowa "fuck" pozostaje niejasna, prawdopodobnie wywodzi
się ono jednak z czasów, kiedy ludy germańskie nie znały jeszcze pisma

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Boeing inwestuje w antygrawitacje ?
Newsuser "Borys Dabrowski" <bordab@ wp.plwrote ...


Jakie firmy i jakie koszty? Te rakiety powstaja za pieniadze
podatnikow i nikt sie nie bedzie bawil w zwrot poniesionych
nakladow inwestycyjnych (patrz Ariane 5 - 6G$ inwestycja, a koszt
uzytkowania wrecz zanizony).


:-)) Jest cos takiego jak polityka i elektorat. Niech opozycja rozpusci po
EU wici, ze Arianespace przeputala PKB malego panstwa, a juz urzednicy z
Brukseli potna, co trzeba.


| Chyba mi juz broda posiwieje, jak ja zobacze :-)

Mnie to nie grozi, bom dokladnie ogolony.


Raz sie ogoliles i wystarczy na cale zycie  ? :-)
Ciekawe ... Moze zle sie odzywiasz ? ;-)


| H2A i CZ-5 nie bralbym powaznie pod uwage.

Nie rozumiem, dlaczego - H-2A juz lata, zgodnie z planem


Z jakim planem ? Wyniosla juz jakies uzyteczne ladunki w ilosci
statystycznej ?
Przeciez Japonczycy traca kontrakty jeden po drugim.


pierwszy lot CZ-5 za ok. 5 lat
(www.geocities.com/CapeCanaveral/Launchpad/1921/news-26.htm),


A za 10 lat bedzie Chinska baza na Ksiezycu ;-) Wiem ;)


do
tego tez czasu Chinczycy dysponowac beda innymi rakietami o duzym
udzwigu (np. CZ-3B(A) - 6Mg na GTO).


To juz mozliwe.


| Chiny skupia sie na lotach zalogowych i przejsciu z 'trupiego
| jadu' na bezpieczniejsze w uzytkowaniu paliwa,

Moze troche realniej - Chinczykom zalezy na rozwoju technologii
wojskowo uzytecznych, potrzebuja wiec rakiet o odpowiednim
udzwigu.


A do czego im tak na gwalt potrzebne ? Raczej pojda droga radziecka i beda
rozwijac rownolegle program zalogowy i wojskowy prawie tymi samymi srodkami.


| a Japonczycy ciagle szczescia nie maja :-) Juz praktycznie
| wypadli z rynku.

A co Ty chcesz od H-2A - nielot to jakis, czy cus?


Raz chyba tylko zkutecznie poleciala. Tak, to nielot.


| Jak wiec sam widzisz, nie bedzie zbyt duzego wyboru rakiet
| nosnych dla satelitow GEO o skrajnie duzych masach.

Przynajmniej 4 rakiety (Ariane, Delta, Atlas, Angara). To jest
ogromny wybor, jezeli uwzglednic potrzeby rynkowe.


To szczesliwy obrot sprawy. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Piszac rozne prognozy w 1998 roku to dzis powinnismy byli byc swiadkami
startow VentureStar.


| Nie do konca. Jak dajmy na to splajtowalaby Arianespace, to
| wnet w dziure po niej wskoczy ILS z Atlasami i Protonami i co ?
| Myslisz, ze ceny spadna ? Gdzie tam. Wzrosnal, co moze
| niektorych inwestorow tel-kom wpedzic w dalsze klopoty.

To sie juz zdarzylo (utrata rynku przez Amerykanow na rzecz
ArianeSpace). Ceny ostatecznie zawsze spadaly. Reszte wycinam, bo
problemy kooperantow sa wybitnie nie zwiazane z tematem dyskusji.


To wazna sprawa (kooperanci). Gdy splajtuje np. dostawca aparatury
mikrofalowej, to ucierpia wszscy.


| Fobosa-1 ubil programista, ale Fobosa-2 nie wiadomo, co ubilo ?

Skoro nie wiadomo, dlaczego twierdzisz ("nie bylo to dobre"), ze
to wina modularyzacji i wyzszej masy?


Nie jest to wykluczone. Fobosy byly zlozonymi sondami, ale cos bylo mimo
wszystko nie tak z nimi, a twierdze, ze "nie tak", to ze za wczesnie
zastosowano rozwiazania komercyjne jeszcze niedojrzalej do tego techniki.


| Jaka zasada ? Pol litra Stolicznej+talerz kapusty i upgrade
| softu pozniej ? ;-)

A kto pisal o kapuscie? ;-)
Rozumiem, ze merytoryczne zastrzezenia co do wielkogabarytowych
konstrukcji wyczerpales?


Dopiero rozpoczalem, za to Ty nie ustosunkowale sie do mych punktow, ktore
juz pare dni temu opublikowalem. Zakladasz z gory, ze masywny satelita GEO
bedzie tani i niezawodny, a na poparcie masz jedynie papierowy przyklady
takowych.


| Dlatego tez budowa duzych rakiet pod potrzeby masywnych
| (i ponoc tanich) satelitow nadal bedzie manufaktura bez
| wysokiej jakosci kontroli technicznej zarowno samej rakiety
| jak i satlity, no bo koszty trzeba bedzie ciac w dol.

Taa, w mniejszych upakowanych satelitach tego oczywiscie nie
bedzie ;-)


Mniejsze satelity moga latac standardowymi rakietami i wiele procedur jest
juz zoptymalizowanych.


| Mikroprocesora, jakbys chcial, nie da sie wyprodukowac w
| stodole z otwartymi wrotami na osciez ;-)

Ale zamiast superdrogiego po testach z wyselekcjonowanej serii
mozna zwielokrotnic tansze rozwiazanie i uzyskac podobna
niezawodnosc.


Nie bardzo. Zobacz, ile dzis satelitow lata ze zwielokrotnieniem wiekszym
niz dwa ?
Bardzo malo.


| Jak juz napisalem, mozliwosci technologiczne w elektronice,
| informatyce i telekomunikacji rosna szybko z roku na rok.

Jeszcze szybciej rosna wymagania uzytkownikow.


Wymagania uzytkownikow raczej rozbudza postep. Gdyby nie ow postep w
mikroprocesorach, to po dzis dzien krolowalby DOS i znakowe srodowisko pracy
i wielu przypadkach efekty bylyby identyczne z dziesiejszymi.


| To, co 10 lat temu bylo awangarda elektroniki w satelitach
| tel-kom, dzis mozna zakupic jako produkt prawie seryjny. Nie
| trzeba wiec drastycznie zwiekszac masy satelity.

Satelita to nie kilka plytek laminatu z elektronika trzymanych w
kupie dzieki tasmie klejacej.


No wlasnie i z tego wzgledu klaepanie na kolanie tanich, prostych i
masywnych satelitow ma male szanse powodzenia.

(STS)

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Reprywatyzacja żydowskich majątków
o maymonidesie

Po co wdaje się Pan w dyskusję z Inkowskim?
Przecież on napisał m.in:
"przez dlugie miesiace robilem na pl.soc.polityka publikujac pod tuzinami
pseudonimów kontrowersyjne i niekiedy jawnie klamliwe artykuly majace w
zalozeniu oslabic wasza dume narodowa"
groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/msg/8364cc5f62841c10?hl=pl
Więcej o Inkowskim (setek nicków, Arnolddzie Buzdyganie)
arni2004.tripod.com/
paweltkaczyk.midea.pl/243/
www.elita.pl/arek/o_mnie.html
www.rzeczpospolita.pl/serwis_wyborczy/prez/sylwetki/
www.plsocseks.net/frames/bestof.html
mail.wikipedia.org/pipermail/wikipl-l/2005-August/013736.html
www.partia-rozwoju.org/arek.htm
Inkowski tak sam o sobie napisal:

"Gdy wszedlem tu po raz pierwszy i przeczytalem te ociekajace jadem
wypociny, to postanowilem zabawic sie waszym kosztem. Stad to mnozenie
nicków, tworzenie dziesiatek tozsamosci, pochwaly na czesc Cimoszewicza,
Geremka, Walesy... Robilem to dla zabawy."
groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/msg/9958c3e8426adbbd?hl=pl
Napisal tez:
"Uprawianie seksu ze zwierzakiem nie wpływa zaś niekorzystnie na jego
psychikę, a wręcz przeciwnie. Np. lepiej, żeby pies
kochał się ze swoim panem/panią, niż miałby wałęsać się po ulicy i szukać
szczęścia u innych psów, które równie dobrze mogą go zagryźć, zarazić
wścieklizną, pchłami itp. itd. Zoofilia, która nie sprawia bólu zwierzęciu,
nie jest wcale sprzeczna z normami etycznymi."
groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/msg/7a55046702ff7b86?hl=pl&
"Jesli ktos czuje pociag seksualny do zwierzat, naprawde je kocha, nie widze
przeszkód, aby nie wszedl ze swoim malym przyjacielem w zwiazek malzenski.
Uprawianie seksu ze zwierzeciem jest stokroc bardziej humanitarne i ludzkie,
niz mordowanie zwierzat w celach rozrywkowych, spozywczych czy
przemyslowych.
Nekrofilia, jesli nie stanowi profanacji zwlok i odbywa sie za przedsmiertna
zgoda denata, równiez powinna byc dozwolona. Np. maz, któremu zmarla zona, a
któremu trudno sie rozstac z cialem, móglby ja zachowac, gdyby przedlozyl
zgode zony na pismie, stwierdzajaca, ze jej cialo staje sie po smierci
wlasnoscia meza, oraz gdyby zaopatrzyl sie w odpowiedni oprzyrzadowanie,
pozwalajace przechowywac zwloki bez ryzyka rozkladu - trupi jad jest bowiem
niebezpieczny dla otoczenia."
groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/msg/a435c661ff58714e?hl=pl
"Polska stworzylaby ewenement na skale swiatowa: darmowe, dobrowolne i
nowoczesne osrodki eutanazyjne dla bezrobotnych, zasilkowców i gminu? Sprawe
mozna postawic tak : "Jezeli ciezko ci sie zyje, czujesz, ze z racji niskiej
inteligencji przypominasz bardziej zwierze niz czlowieka, meczysz sie w
spoleczenstwie, uwolnij siebie do cierpienia, a spoleczenstwo od ciezaru"
Akcje promocyjna moznaby prowadzic w osrodkach dla bezdomnych, alkoholików,
narkomanów, w blokowiskach i mieszkaniach komunalnych... "
groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/msg/5a321bd07c249f54?hl=pl
"Jeśli ta uwstawa wejdzie w życie i chołota zacznie się rozmnażać na potęgę,
to ja z tego kraju wyjeżdżam. Nie po to przez te kilkanaście lat przy pomocy
wskaźników ekonomicznych próbowano zanihilować słabych, żeby teraz cały
naród robił zrzutkę na pensję dla ciężarnych samic. Oni chyba nadal chcą żyć
w mrokach średniowiecza, nie zdając sobie sprawy, że każdy
nowonarodzony szarak cofnie świat w rozwoju o rok. Jeżeli ten typ ludzi
znowu zacznie się mnożyć, to całe 15 lat przemian pójdą na marne! "
groups.google.pl/group/pl.soc.polityka/msg/56e6579605f59060?hlpl&
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: urban legend
wiki prawdę powie:


Miejska legenda (ang. urban legend) - z pozoru prawdziwa informacja
rozpowszechniana w mediach, Internecie bądź w kręgach towarzyskich,
która budzi wielkie emocje u odbiorców.

Zazwyczaj takie plotki nie mają pokrycia w faktach, jednak ich
niezwykła tematyka elektryzuje słuchaczy i prowokuje ich do
komentarzy i dalszego przekazania tej informacji. Nie jest to
jednakże plotka lokalna, dotycząca lokalnych spraw, lecz dotycząca
znanych osób i powszechnych zjawisk, przez co możliwe jest jej
rozchodzenie się w obrębie całego kraju lub nawet poza jego granice.
Era Internetu, szybkiej wymiany informacji przysłużyła się znacznie
szybszemu obiegowi tego rodzaju plotek, obecnych od wieków w grupach
społecznych. Miejskie legendy mają charakter podobny do mitu i
często są nawiązaniem do wcześniejszych mitów np. legenda o czarnych
wołgach porywających ludzi (dzieci) w epoce PRL nawiązuje do mitu o
Żydach porywających dzieci po to, by wyssać z nich krew czy o
obcych, demonach porywających dzieci. Każda miejska legenda może
mieć wiele wariantów.


Cechy typowej miejskiej legendy
anonimowy autor bądź źródło informacji, czasami jednak miejskie
legendy przedostają się do mediów
teoretycznie duże prawdopodobieństwo zajścia opisywanego wydarzenia
niesamowita, zaskakująca informacja
dotyczy ważnych spraw w życiu człowieka, takich jak pożywienie,
bezpieczeństwo lub znanych w danym społeczeństwie osób
rozbudowana narracja, podkreślająca niesamowitość informacji oraz
jej autentyczność
wskazanie na grupę osób, której zależy na ukryciu "prawdy"

Przykłady miejskich legend [edytuj]
zrzucanie przez Amerykanów stonki ziemniaczanej na PGR-owskie
plantacje ziemniaków w czasach wczesnego PRL
romanse znanych osobistości życia publicznego
czarne wołgi, porywające ludzi w czasach PRL
panna młoda, która zmarła nagle na weselu, zatruwszy się jadem
trupim, zawartym w sukni, która rzekomo została kupiona w komisie, a
dostarczona tam przez grabarza, który zdjął ją ze zmarłej[1]
skorpion, który wylągł się z egzotycznej rośliny doniczkowej i zabił
właściciela
kobieta, która nigdy nie zdejmowała peruki, którą strasznie
rozbolała głowa i która zgłosiła się do lekarza, gdzie okazało się,
że pod peruką zalęgły się robaki, które przegryzły się przez czaszkę
i zaczęły zjadać mózg
kobieta, która bardzo dużo opalała się w solarium i której ugotowały
się organy wewnętrzne
tajna kolej podziemna dla notabli pod Pałacem Kultury i Nauki
we Wrocławiu istnieje poniemieckie metro - w istocie Niemcy
prowadzili przed wojną jedynie próbne odwierty tuneli, z których
jedynie kilka się zachowało.
zamordowanie kobiety przez złotego medalistę olimpijskiego z
Monachium
Axl Rose i Eminem mający rzekomo szowinistyczne nastawienie do Żydów
oraz Polaków (pierwszy zagrał ze swoim zespołem koncert w Polsce,
zaś drugi był autorem piosenek do filmu "Od Kołyski Aż Po Grób",
którego reżyserem był Andrzej Bartkowiak)
Marilyn Manson grający postać najlepszego przyjaciela głównego
bohatera serialu Cudowne lata (w rzeczywistości postać tę grał Josh
Saviano)
białe aligatory, wyrzucone za młodu przez właścicieli do ubikacji,
grasujące w systemie kanalizacyjnym Nowego Jorku, nigdy nie
wychodzące na powierzchnię
rakotwórczość gumy do żucia Turbo (w czasach końca lat 80. XX wieku)
tancerz z kopytami (diabeł), który bawił się na potańcówce
nerki ludzkie znajdowane w pobliżu hoteli, gdzie uprowadzano młode
dziewczyny z dyskotek i przeprowadzano na nich operacje
UFO, ludzie w czerni (komiks i film są na bazie legendy)
Yeti, Yowie i inne przykłady widywanych dzikich ludzi
mocz (lub nasienie) w napojach z McDonald's
rzekoma śmierć Paula McCartneya
rzekoma hibernacja Walta Disneya
ponowne skażenie Czarnobyla, informacja pojawiająca się w rocznicę
katastrofy w Czarnobylu
katastrofa elektrowni atomowej w Charkowie na Ukrainie w kwietniu
1999 roku (w Charkowie nie ma elektrowni atomowej)
zabójca na tylnym siedzeniu w samochodzie
podanie w KFC usmażonej i panierowanej głowy koguta z widocznym
grzebieniem
używanie w restauracjach i barach prowadzonych przez Wietnamczyków
psiego mięsa do przyrządzania potraw
ludzkie nasienie dodawane potajemnie do białych sosów przez
sprzedawców kebabów
liczne mity dotyczące ataku na World Trade Center 11 września 2001:
brak Żydów wśród ofiar, ponieważ wiedzieli o tym, że atak jest
planowany (w rzeczywistości Żydzi stanowili ok. 10-15% liczby ofiar)
numery lotów samolotów użytych w ataku tworzą w czcionce obrazkowej
groźnie wyglądający wzór (w rzeczywistości samoloty miały inne
numery)
Nostradamus przewidział atak (krążący czterowiersz jest fałszywy)
twarze diabłów, aniołów, Jezusa widziane w dymie
latający talerz obok wieży, widoczny na fotografii (rzekome
zamieszanie w całą sprawę kosmitów)
próby wyjaśnienia pochodzenia słów i skrótowców:
O.K. jest skrótem wojskowym od "zero killed" ("brak strat"). W
rzeczywistości jest to skrót od "Oll korrekt" (zniekształcone "all
correct") - "wszystko w porządku"
"Fuck" to akronim od "Fornication Under Consent of the King" -
"Cudzołóstwo za zgodą króla", umieszczany na zawieszkach na drzwi,
jako oficjalne, królewskie pozwolenie na odbycie stosunku
seksualnego. W rzeczywistości taka interpretacja rzekomego skrótu
pojawiła się dopiero w latach 60. XX wieku. Etymologia słowa "fuck"
pozostaje niejasna, prawdopodobnie wywodzi się ono jednak z czasów,
kiedy ludy germańskie nie znały jeszcze pisma

a tu smakowity, długaśny wątek:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=29416150&v=2&s=0 Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Strona 3 z 3 • Wyszukano 283 wypowiedzi • 1, 2, 3

comp
co to jest jad ludzki Co to jest kreatywność w pracy co to jest macierz odwrotna co to jest LEEP i jak się usuwa co to jest lordoza spłycona co to jest kontroler domeny Co to jest mysz co to jest Muzyka filmowa co to jest koszt własny sprrzedaży co to jest Komputerowa baza danych wypracowania z języka polskiego z romantyzmu
Zeta Tetra 1220x500

nokias 6265
Cytat

Długość życia ludzkiego - to punkcik, istota - płynna, spostrzeganie - niejasne, zespól całego ciała - to zgnilizna, dusza - wir, los - to zagadka, sława - rzecz niepewna. Marek Aurelisz
De mortuis nihil nisi bene - o zmarłych dobrze albo wcale (mówić). (mówić). (mówić)
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował. Derek Bruce
Actor sequitur forum rei. - dla powoda właściwy jest sąd pozwanego
A capite - od początku; od głowy.

Valid HTML 4.01 Transitional

Free website template provided by freeweblooks.com