co to jest Inwentaryzacja przyrodnicza
Baza wyszukanych haseł
 
Cytat
Demokracja: mówisz, co chcesz, robisz, co ci każą. Geoffrey Berry
Indeks podatki PIT Podróże PL podpisy gif
 
  Witamy

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: co to jest Inwentaryzacja przyrodnicza




Temat: a moze inwentaryzacja?
chodziło mi bardziej o Powszechną Inwentaryzację Przyrodniczą

pozdrawiam


"straf" <itproj@gazeta.plwrote in message



| robiliscie juz w swoich nadlesnictwach albo uczestniczyliscie w takowych?
| jak wrazenia?

jeśli chodzi o liczenie drzew, to w moich okolicach (Wałbrzych) każde
leśnictwo ma od 5 do 25 tysięcy strat po ostatnich wichurach

straf


Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: W sprawie Doliny Rospudy zagłosuje cała Polska?
Szkoda, że z dyskusji na forum wynika, że tylko my dwaj tak myślimy. No i
oczywiście, aż się prosi, żeby w internecie znalazło się więcej szczegółów na
temat tej alternatywnej trasy.

Natomiast co do statusu ochronnego tych terenów: nawet jeżeli dotychczas takiej
ochrony nie mają, to niestety nie jest wykluczone, że w trakcie szczegółowej
inwentaryzacji przyrodniczej nie zidentyfikuje się na tej trasie jakichś
priorytetowych siedlisk. W 2005 Departament Ochrony Przyrody MŚ szacował koszty
pełnej inwentaryzacji (a tym samym delimitacji) najważniejszych obszarów
Naturowych w Polsce na około 300 mln zł (1000 zł/ha) mając w dyspozycji na ten
cel niecałe ... 3 mln PLN. I to jest w tej chwili jeden z najpoważniejszych
problemów do rozwiązania po stronie przygotowania inwestycji liniowych, ale
także energetyki wiatrowej i wykorzystania biomasy. Ponieważ granice części
obszarów są wyznaczone dość orientacyjnie, bariery dla inwestycji pojawiają się
w najmniej spodziewanym momencie. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ominięcie Doliny Rospudy zajęłoby 3 lata?
tylko dlaczego drogowcy zaczęli wykupili działki pod ich projekt zanim zrobiono
jakiekolwiek ekspertyzy czy inwentaryzacje przyrodnicze? czy nie byłoby
logiczniej najpierw coś sprawdzić i dopiero później przechodzić do czynów? ja
mam wrażenie, że to raczej projekt przez Rozpudę to widzi mi się drogowców... Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: MŚ: bez inwentaryzacji przyrodniczej nie można ...
MŚ: bez inwentaryzacji przyrodniczej nie można ...

Władze warmińsko-mazurskiego chcą, by droga Via Baltica przebiegała przez
Ełk-Kalinowo-Cimochy-Suwałki-Trakiszki

************************************

I obwodnica Augustowa nie będzie potrzebna.

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Szyszko nie decyduje już o obwodnicy
WOW i Lasy rembertowsko-okuniewskie
Przykład Rospudy jest dodatkowo o tyle hybiony, że wpierw dokonano wyboru
przebiegu obwodnicy Augustowa, a dopiero potem wzięto się za wyznaczanie
rezerwy terenu dla tej trasy i uchwalanie mpzp.
Przy czym w momencie wyboru wariantu obwodnicy Augustowa rezerwa na trasę
ekspresową była zupełnie gdzie indziej.

A wracając do WOW, to trasa powinna iść w swojej rezerwie.

Kuriozum zupełnym jest fakt, że minister środowiska daje 2 tygodnie
samorządowcom na dokonanie inwentaryzacji przyrodniczej i udowodnienie mu, że
teren lasów remberowsko-okuniewskich jest cenny przyrodniczo....
To jest rola własnie ministerstwa środowiska, a nie samorządowców - dokonanie
inwentaryzacji przyrodniczej.
Poza tym to minister środowiska ma obowiązek uzasadnić swój wybór. Uzasadnienie
przyrodnicze co do wariantów przez Wesołą jest w raporcie OOŚ dla trasy.
Minister jednak doskonale wie, jaką wartość przyrodniczą mają te popoligonowe
tereny.
Przez ostatnie dwie niedziele zwiedzałem te lasy - w okolicy Okuniewa i Ossowa.
Mam dokumentację fotograficzną. Bardziej nietknietych ludzką ręką obszarów
leśnych trudno w Polsce spotkać. Lasy pomiędzy Rembertowem, a Okuniewem zwane
są nawet jako wschodnia Puszcza Kampinoska.

To wstyd, że minister środowiska chce przeciąć trasą ekspresową taki zwarty
kompoleks leśny, w dodatku o bardzo wysokim poziomie wód gruntowych z licznymi
mokradłami. Inwentaryzacji tego obszaru dokonali przyrodnicy z CMOK.
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: S-5 na Poznań - domy zniszczyć, gniazda ocalić
S-5 na Poznań - domy zniszczyć, gniazda ocalić
Wg mnie są dwa scenariusze:
1. wariant miał być bo inaczej nie bedzie kasy z uni. No to go
narysowali (nie przyladajac sie zbytnio) a i tak droga bedzie
budowana na starym szlaku. Tak wyjdzie po "analizie
wieloczynnikowej" przy uzyskiwaniu decyzji srodowiskowej. Unia sie
nie przyczepi bo analiza wariantow byla. To mniej wiecej dalo sie
wyczytac miedzy wierszami tego co mowil projektant i kobieta z
GDDKiA.
2. gosc kupuje ziemie pod osiedle i chce odsunac od siebie droge. No
to podpowiada komu trzeba, ze nalezy zrobic inwentaryzacje
przyrodnicza. Bo w 2007r jak rysowali (to samo biuro) tylko wariant
III to o niej "zapomnieli". Nawet ci przyrodnicy moga dzialac dobrej
wierze - jak sie szuka "łąk naturanych i niekoszonych" oraz topoli i
wierzb to prawie na kazdym nieuzytku czy rowie sie znajdzie.
Nastepnie gosc podpowiada komu trzeba gdzie by ten nowy lepszy
wariant mial isc i w nastepnycm kroku dociera sie do ludzi, którzy
beda wydawac decyzje srodowiskowa.

Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych wiec wg. mnie scenariusz
1. jest bardziej prawdopodobny. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: O krok bliżej od autostrady
Żeby się chociaż ktoś z Was zainteresował, co jest do zrobienia w
ramach takiego projektu, to może i zdziwko byłoby mniejsze...
To nie tylko narysowanie drogi :)
W uproszczeniu:
mapa projektowa
badania geologiczne i hydrogeologiczne
(nie wiem, czy nie archeologia)
inwentaryzacja przyrodnicza
raport oddziaływania na środowisko
konsultacje społeczne
projekt drogi,
projekty węzłów (ślimaki)
projekty mostów, wiaduktów, estakad, przepustów,
projekty przebudowy infrastruktury (energetyka, teletechnika, gaz,
woda itd)
projekty rozbiórek (np. domów na trasie autostrady)
projekty urządzeń związanych z funkcjonowaniem drogi
ekrany, bariery, znaki itp drobnica :)
geodezyjne podziały nieruchomości pod pas drogowy
wyceny nieruchomości
uzgodnienia, decyzje pozwolenia itp.
Na pewno nie wymieniłem wszystkiego, zresztą po co. Chodzi mi tylko
o to, że naprawdę jest to poważna robota!!!

To wszystko kosztuje!
I jeszcze sprawdźcie jaka była konkurencja - jaka była następna cena?

P.S. Nie pracuję dla Transprojektu Gdańskiego :)

Pozdrawiam wszystkich i trzymam kciuki za inzynierów z Gdańska -
żeby podołali!!! Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Augustów nie chce kładek
> Aha, teraz zieloni optują za wariantem przez Łomżę, ale może to
się innym
> zielonym nie spodobać i okaże się, że obwodnica Łomży może być tak
samo do
> niezrealizowania jak obwodnica Augustowa i co wtedy?

nie obchodzi mnie to. Decyduje prawo, argumenty naukowe-przyrodnicze
i finansowe. A te są jednoznaczne: najgorzej (tragicznie) przez
bagna w dolnym biegu Rospudy, dobrze przez Chodorki, najlepiej (wg
zamówionej przez rząd ekspertyzy Scott & Wilson) przez Łomżę. O tym
ostatnim wiadomo było od samego początku, ale olano i forsowano
dalej absurd. To nie zieloni, tylko zgłoszone przez polski rząd
obszary N2000 (to kategoria prawna, nie "zielona"), wyznaczone w
oparciu o fachową inwentaryzację przyrodniczą. Jeśli zieloni będą
bronić prawa, które chce łamać rząd, to trzeba poprzeć zielonych
przeciwko rządowi (vide Rospuda), choćby i z pomocą Brukseli. A
jeśli zieloni wystąpią wbrew prawu, argumentom przyrodniczym i
finansowym, to trzeba się po zielonych przejechać czołgami. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Obwodnica nieprędko
Mityczna wodniczka Topczewskiego
Temat wodniczki w okolicach Łomży, jako jedyny dotychczas podnosił Tadeusz
Topczewski. Używał tego małego ptaszka jako argumentu tłumaczacego niemożność
powstania tej inwestycji.
Nie bardzo wiadomo skąd wziął dane na temat występowania nad Narwią tego
ptaszka, bo nikt nie prowadził tam dokladnej inwentaryzacji przyrodniczej. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Obwodnica nieprędko
skoropis napisał:

> A to ciekawe co piszesz!
> Ale nie tylko p. Topczewski go tam widział, OTOP też:
> www.otop.org.pl/strona/dzialy/galeria/index.php?poddzial=galptak&akcja=pokazgalerie&menu=67

Wyraziłem się nieprecyzyjnie - chodziło mi o miejsce w którym ma przebiegać
obwodnica. Nikt nie prowadził tam dokładnej inwentaryzacji przyrodniczej. To
obszar potencjalnej możliwości wystepowania a nie udokumentowanego gniazdowania
jak twierdzi Topczewski.
Swoja drogą - mityczna wodnicza nie pozwala mu wybudować obwodnicy łomży a
rzeczywisty i namacalny miodokwiat i orlik krzykliwy w dolinie Rospudy nie
przeszkadzają w budowie obwodnicy Augustowa. Nie wiem jak dla ciebie, ale dla
mnie to zwykła hipokryzja.
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Obwodnica nieprędko
> Temat wodniczki w okolicach Łomży, jako jedyny dotychczas podnosił Tadeusz
> Topczewski. Używał tego małego ptaszka jako argumentu tłumaczacego niemożność
> powstania tej inwestycji.
> Nie bardzo wiadomo skąd wziął dane na temat występowania nad Narwią tego
> ptaszka, bo nikt nie prowadził tam dokladnej inwentaryzacji przyrodniczej.

za to natt parobas upierał się ze widział w dolinie rospudy czarnego bociana
-który ostatni raz był tam widziany w latach 70-siatych XX wieku. Ale nie
widział w miarę pospolitego ptaszka w okolicach swego miasta nad Narwią Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Dostęp do morza zmieni oblicze Warmii i Mazur
Jakie ekspertyzy? Widziałeś je chociaż? Problem w tym, że są tylko rzetelne ekspertyzy z Politechniki, dotyczące spraw czysto technicznych samej inwestycji. NIE MA RZETELNEJ inwentaryzacji przyrodniczej, ani tak samo RZETELNEJ oceny oddziaływania tego przekopu na ŚRODOWISKO PRZYRODNICZE. Po prostu nikt nie zadał sobie najwyraźniej trudu, żeby spędzić choć kilka dni w Skowronkach i spisać całą florę oraz zidentyfikować ptaki i np. płazy, które tam występują. To są fakty, które możesz sobie sprawdzić, zanim zaczniesz pisać, że jest inaczej.

Tu dwa linki, które rzucą nieco cienia na całą sprawę:

wersja oficjalna: www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=30253

a tu obraz widziany oczami przyrodnika, całkowicie inny (sama lektura dostarczy odpowiedzi, dlaczego): pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne

zyczę owocnej lektury. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Chrząszcz chroni przydrożne aleje
jak zwykle ciężko jest nam pomyśleć i zastanowić się trochę głębiej
nad tym co nam zaserwowano, nikt w tym artykule nie powiedział, że
drogi nie będą poszerzane i modernizowane, zwrócono tylko uwagę na
to, że zgodnie z obowiązującym prawem, aby ściąć takie drzewo należy
dostać zezwolenie Ministra Środowiska, co wcale nie jest tak nie
osiągalne jak wam się wydaje, raczej bym powiedział, że takie
zezwolenie dostanie, każdy kto złoży napisany zgodnie z ustawą
wniosek (oczywiście jeżeli inwestycja będzie miała charakter
interesu publicznego) a tu jest cały pies pogrzebany, zmusza to
GDDKiA do podejścia do sprawy rzeczowo i jak na fachowców przystało,
czyli do robienia inwentaryzacji przyrodniczych z prawdziwego
zdarzenia a nie jak jest to w zwyczaju do powierzchownej oceny
obszaru inwestycji, dlatego powstrzymał bym się od komentarzy na
temat pana Worobiec, choć osobiście nie popieram działań
organizacji "ekologicznych", to w tym wypadku nie widzę
przysłowiowego przykuwania się do drzew, tylko zwrócenia naszej
uwagi ten problem, który można rozwiązać z korzyścią i dla nas i dla
pachnicy,

a komentarz "drzewa do lasu" pozostawię bez komentarza
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Będzie kasa z Unii na drogę, gdy zetną wszystki...
oczywistą oczywistoscią jest ze mafia tzw "przyrodników " w tym powiązanych z zielonymi pracowników ochrony środowiska i przyrodników przeprowadających analizy przyrodnicze i ekspertyzy robi wszystko aby zlecic sobie jak najwiecej pracy tj badania ilości cukru w cukrze czyli za kasę drogowców na drogi robią inwentaryzacje przyrodnicze i wariantowanie trasy , po odrzuceniu wariantów lub przyjeciu innego trzeba zrobic inwntaryacje nowej trasy i tak dalej.Nie chodzi zeby złapac króliczka czyli wydac jakąs decyzje lecz chodzi o to by go gonic cały czas czytaj robic fuchy i zgarniac kapuche .oczywiscie oficjalnie wine zwala sie na drogowców ktorzy "sprzedają drzewo do tartaków" i nic wiecej nie robią.Oraz "nie potrafią głąby zrobic projektu"
ile kasy poszło juz na sprawy srodowiskowe i ole to kosztowało województwo.Kto odpowie?
Dlaczego zadnego z tych handlarzy dzrewem jeszcze nie złapano??
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: a moze inwentaryzacja?


chodziło mi bardziej o Powszechną Inwentaryzację Przyrodniczą


ok

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Obwodnica przetnie cenne obszary poligonu ??

Może nie jestem z TPZ, ale czuję się związany, więc odpowiem :)

Obszar poligonu z uwagi na zachowany krajobraz (wydmy, lasy, torfowiska) jest
jednym z cenniejszych przyrodniczo obszarów w tej części województwa. Występują
tu takie perełki jak bocian czarny, żółw błotny, kumak nizinny. Prowadziły tu
badania liczne organizacje przyrodnicze np.
Bocian, Cmok itp. Sam dołożyłem do tego swoją cegiełkę jako współautor
opracowania "Przyroda Powiatu Wołomińskiego".
Teren ten od dawna planowany jest objęciem ochroną jako park krajobrazowy.
Początkowo miał być to niezależny park krajobrazowy Bitwy Warszawskiej, ale
bardziej jest realne po prostu poszerzenie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego
(nie trzeba nowej dyrekcji). Niestety i na ten wariant ciągle nie ma pieniędzy.
Konieczna jest dokładna inwentaryzacja przyrodnicza (KOSZT OK. 500 000 Zł) oraz
ewidencja gruntów, której ... nie ma. Starostwo do tej pory, z tego co mi
wiadomo, nie przeprowadziło ewidencji dla terenów wojskowych w Zielonce.
Oczywiście fakt, że poligon jest "obszarem zamkniętym" a jego lasy "lasami
specjalnego znaczenia" też nie ułatwia sprawy. Potencjalne objęcie parkiem
krajobrazowym wcale nie ułatwi do niego dostępu, np. turystycznego. Światełkiem
w tunelu może być precedens - łagowski park krajobrazowy położony częściowo na
terenie poligonu w lubuskiem, z okresowo udostępnianymi szlakami.

Czy trudniej było by tam budować - jak wskazuje przykład Rospudy, obszaru
ochrony o randze europejskiej (Natura 2000), jak ktoś się uprze, to wszystko
można zbudować.


Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: W Opolu usychają drzewa
Możesz mnie nie lubić, ale inwentaryzację elektroniczną zieleni zleciłem ja...
oraz cały system zarządzania środowiskiem.
Nie zarzucaj braku wiedzy komuś o kim nic nie wiesz.
Być może za klika miesięcy będziemy mieli jeden z najlepszych portali GIS w
kraju (prace trwają już 3 lat).
Treść zasobu:
- mapa zasadnicza;
- ortofotomapa (kolejne wersje);
- mapa sozologiczna;
- mapa geologiczno - gospodarcza (wektorowa i rastrowa);
- mapa hydrogeologiczna;
- mapa hydrograficzna;
- mapa geologiczno - inżynierska (dane pozyskiwane);
- mapa hałasu (w trakcie przygotowania warstw GIS: NMT, TMZ, baza
danych ),
- inwentaryzacja zieleni;
- ścieżki dydaktyczne;
- mapa sieci wod, kan.;
- mapa zanieczyszczenia gleb;
- mapa układu drogowego miasta;
- mapa gospodarki odpadami;
- monitoring składowiska przy Al. Przyjaźni;
- mapa sieci rowów melioracji szczegółowych oraz urządzeń
hydrotechnicznych;
- mapa 3d terenu NMT;
- mapa 3d zabudowy;
- mapa 3d układu komunikacyjnego miasta, w tym PKP;
- mapa 3d zieleni;
- mapa pomninków przyrody;

Inwentaryzacja przyrodnicza miasta będzie kolejnym krokiem.
Do tego podłączane będą dane ze wszystkich możliwych źródeł np.:
rejestr decyzji, karty pomiarowe, księgi obiektów np. stanowisk roślinności,
drzew itd.).
Tego jest tak dużo, że można obdzielić tematami prac kilkudziesięciu magistrantów.
Przeczytać o tym można, ale nie w gazecie, tylko w prasie geodezyjnej.
Chyba przespałeś/przespałaś kilka lat w nieświadomości.
Możesz się śmiać, ale z siebie.

pozdrawiam - MIŁY EDZIO :)
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Podlaskie odleci z Sanik
Rafał, ja ci powiem tak szczerze i od serca - S P I E R D A L A J. W
kwestiach ochrony przyrody narobiłeś w podlaskim znacznie więcej
szkód niż generalna dyrekcja do spółki z lasami państwowymi.
Sprawiłeś, że cały szereg pozornie normalnych osób na hasło ekolog
odpowiadają Kosno. A to z ochroną przyrody ma niewiele wspólnego. Ja
cię po raz kolejny pytam, gdzie byłeś kiedy było potrzeba
merytorycznych uwag w sprawie wielu problemów z puszcz knyszyńskiej i
białowieskiej chociazby. Gdzie byłeś kiedy trzeba było robić
inwentaryzacje przyrodnicze? Dlaczego nigdy nie widzę twoich
merytorycznych (sic!) uwag przy różnych wnioskach w RDOŚ a wczesniej
WŚiRUW?
Co do mojej wiedzy - nie wiem Misiu jakie ty masz wykształcenie, ja
jestem dyplomowanym przyrodnikiem, przez prawie dekadę praktykującym
zresztą.
Co do moich rozmów z kimkolwiek - mogę rozmawiać z kim chcę i o czym
chcę. Ale trzeba być totalnym kretynem, żeby wysnuwać z tego tak
daleko idące wnioski. Czyli jeśli będę na ulicy rozmawiał z menelem,
ty uznasz że GW to organ alkoholików, jeśli z filatelistą, że
zbieraczy znaczków itd., itp.
Co do linii kolejowej - owszem, pomysł jest bardzo dobry, tylko
cholera kłopot z realizacją. Ale to musiałbyś rozumieć różnicę między
"rządowe" a "samorządowe. Musiałbyć też pojać że za kasę co pójdzie w
to lotnisko, to by może 20 kilometrów tej linii dało się
zmodernizować.
A tak w ogóle, to po cholerę ja z tobą gadam. Co jak co, ale to jest
znacznie poniżej mojej godności. Dla mnie ty nie istniejesz. I tyle.
Bez odbioru. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Przyrodnicy potwierdzają: "16" zaszkodzi środow...
Przyrodnicy potwierdzają: "16" zaszkodzi środow...
Ktoś na forum napisał:

Jak jeden Pan (Wyrobiec) może blokować wszystkie inwestycje.
Jest to chore ....


To nie jest ani chore, ani prawdziwe, bo jest to stwierdzenie
fałszywe i oszczercze.

Bo ani Worobiec (czyli ja) ani żadna Sadyba nie blokują „wszystkich
inwestycji”. Na Warmii i Mazurach jest wiele inwestycji, w tym
drogowych, które są realizowane. Droga nr 16 na odcinku od Ostródy
po Mrągowo nie jest przecież ani „blokowana”, ani nie wywołuje
kontrowersji. Problem jest z odcinkiem przyszłej drogi ekspresowej
przecinającej Krainy Wielkich Jezior.

Problem ten nie wynika z mojego powodu, ani z powodu Sadyby, lecz...
z powodu Natury, którą po prostu trzeba chronić. Natura ta czasami
(rzadko) jest powodem do dumy („Mazury cud natury”), ale częściej
jest „przeszkodą”. Tak wynika z przedstawionej dzisiaj w Olsztynie
inwentaryzacji przyrodniczej, bardzo fachowej i rzetelnie zrobionej
(na zlecenie GDDKiA) przez zespół fachowców, z której to wynika, iż
wszystkie warianty drogi (a jest ich ponad 40) kolidują z
cennymi przyrodniczymi miejscami
. Tak więc to natura i przepisy
(polskie i unijne) blokują kontrowersyjne inwestycje. No i budowę
16-tki blokuje brak ...pieniędzy ( Finansowanie budowy drogi nr 16
zagrożone:
www.ro.com.pl/aktualnosci/tresc/5112/Finansowanie_budowy_drogi_nr_16_
zagrozone/

A Unia Europejska, która może dać brakującą kasę wymaga m.in.:
- sporządzenia inwentaryzacji przyrodniczej, raportów oddziaływania
na środowisko etc...
- przestrzegania ochrony bioróżnorodności, obszarów Natura 2000 etc
(łamanie dyrektyw unijnych grozi wstrzymaniem dotacji)...
- przeprowadzenia konsultacji społecznych. Prawdziwych, nie na
papierze.

Ja z prawa wolności wypowiedzi (tego konstytucyjnego oraz tego
zagwarantowanego stosowną dyrektywą unijną) korzystam. Wyrażam swoje
opinie i czynię to nie anonimowo - jak większość internatów... ale
pod swoim nazwiskiem. Pozdrawiam

Krzysztof Worobiec
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Park Ruczaj - przejście Kobierzyńska - Chmieleniec
Park Ruczaj - przejście Kobierzyńska - Chmieleniec
za "Kurierem Podwawelskim" marzec 2006
wersja elektroniczna dostępna pod adresem:
www.dzielnica8.krakow.pl/kurier/nr125
Nie będę krył radości, że od jakiegos już czasu Rada Dzielnicy 8 w coraz większym stopniu dba o nasz wspólny interes.
Tylko tak dalej!

"CO SIĘ DZIEJE NA TERENIE PRZYSZŁEGO PARKU MIEJSKIEGO „RUCZAJ”

Na wniosek mieszkańców Dzielnicy VIII dotyczącego wykonania przejścia pieszego łaczącego osiedle przy ul. Chmieleniec z ulicą Kobierzyńską, Rada Dzielnicy VIII przedstawiła w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska
propozycję ujęcia ww. przejścia w ramach zagospodarowania terenu pod przyszły Park Miejski „Ruczaj”.
W odpowiedzi WGKiOŚ poinformował, że „Wskazania dotyczące zagospodarowania obiektu oraz terenów przyległych w celu utrzymania walorów przyrodniczych” zawarte w zleconej przez tut. Wydział „Inwentaryzacji przyrodniczej...” będą brane pod uwagę w koncepcji zagospodarowania przyszłego parku miejskiego „Ruczaj”. Opracowanie to wykonane pod kierunkiem dr. Kazimierza Walasza przez Instytut Nauk o Środowisku UJ nie wyklucza wykonania przejścia pieszego, łączącego osiedle przy ul. Chmieleniec z ul. Kobierzyńską (oczywiście z ominięciem stawów po stronie południowej). Przejście to mogłoby zostać połączone z systemem „ścieżek spacerowych oraz miejskich, z których można obserwować ptaki na największym stawie”, które dopuszcza w ramach koniecznych zabiegów ochronnych i proponowanego sposobu utrzymania obiektu „Zespół Stawów Szuwarowych” także koncepcja ochrony różnorodności biotycznej Miasta Krakowa (Kudłek i in., 2005), opracowana przez Instytut Nauk o Środowisku Instytutu UJ, dostępna na stronie www.eko.uj.edu.pl/przyrodakrakowa. Rada Dzielnicy VIII poprosiła również o pilne wyjaśnienie sprawy związanej z faktem wykonywanego obecnie ogrodzenia w rejonie Krakowskiego Klubu Jazdy Konnej przy ul. Kobierzyńskiej w rejonie planowanego Parku Miejskiego „Ruczaj”. Powstające ogrodzenie budzi zaniepokojenie, ponieważ w znaczny sposób może ograniczyć przyszłą funkcję rekreacyjną tego terenu i skutecznie może uniemożliwić powszechny dostęp do tego terenu, a tym samym stanowi przeszkodę dla wykonania wnioskowanego wyżej traktu pieszego.
W odpowiedzi WGKiOŚ poinformował, że w sprawie ww. ogrodzenia,uniemożliwiającego przejście i w znacznym stopniu utrudniającego dostęp do poszczególnych fragmentów obszarów planowanego parku, prowadzone jest obecnie postępowanie wyjaśniające. Dzierżawca, o ile nie jest to zastrzeżone w warunkach umowy dzierżawy nieruchomości, ma prawo ogrodzić teren, co wymaga jednak – w zależności od rodzaju i usytuowania ogrodzenia – pozwolenia względnie podlega zgłoszeniu. Na podstawie zgromadzonych dotychczas materiałów, w tym uzyskanych z Referatu Gospodarowania Nieruchomościami Skarbu Państwa, Wydziału Skarbu Miasta UMK informacji dotyczących treści umowy zawartej w dniu 1.06.2004r. pomiędzy Skarbem Państwa (wydzierżawiąjącym nieruchomość położoną przy ul. Kobierzyńskiej – działkę o pow. 7,9629 ha na okres 10 lat licząc od dnia 1.01.2003r.) a Krakowskim Klubem Jazdy Konnej (dzierżawcą), można stwierdzić, że takie zastrzeżenie zawarte w § 5 ust. 2 umowy: „W celu urządzenia na przedmiotowym gruncie jakichkolwiek nowych obiektów i urządzeń dzierżawca zobowiązany jest uzyskać odrębną pisemną zgodę wydzierżawiającego”. Brak takiej zgody oznacza nie wywiązanie się z warunków umowy i może być podstawą do jej rozwiązania.
Natomiast na pytanie w kwestii zatrucia ryb w stawie przy osiedlu
na ul. Szuwarowej, zlokalizowanym na terenie przyszłego Parku Miejskiego „Ruczaj”, WGKiOŚ wyjaśnił, że nadal trwa postępowanie wyjaśniające dotyczące gospodarki ściekowej sąsiadującego ze stawem Krakowskiego Klubu Jazdy Konnej ale na podstawie informacji uzyskanej w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska, można stwierdzić, że powodem zatrucia ryb w stawie przy ul. Szuwarowej jest jego zanieczyszczenie ściekami bytowo-gospodarczymi.
TERESA KURAL"

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Stanowisko pow. bieszczadzkiego ws Turnickiego PN
Stanowisko lokalnych samorządów jest negatywne. Taka postawa z
jednej strony dziwi, z drugiej nie tyle przeraża co śmieszy. Wydaje
się iż „ochrona przyrody” to w ustach samorządowców pusty slogan bez
pokrycia w realnych działaniach. Samorządowcy reagują alergicznie
już na samą myśl , iż cześć obszaru gminy może być objęta
jakąkolwiek ochroną. Z jednaj strony wydaja duże sumy na promocje
gminy, która przedstawiają jako „ekologiczną”, z drugiej sprowadzają
inwestycje i inwestorów nie patrząc na uwarunkowania przyrodnicze a
jedynie na szybkie profity ekonomiczne. To oczywista
krótkowzroczność, z której rozliczą nas kolejne pokolenia .
Samorządy rzadko widzą wartość w przyrodzie , nie wiedza jak na niej
można zarobić. Inna sprawa jest zupełnie niezrozumienie zasady
zrównoważonego rozwoju – usankcjonowanej zresztą konstytucyjnie.
Stanowisko samorządów Birczy, Fredropola i Ustrzyk Dolnych nie jest
korzystne dla projektowanego Turnickiego PN. Podstawowy argument
włodarzy tych gmin jest następujący - park zatrzyma rozwój, nie
będzie inwestycji, wzrośnie bezrobocie. Ci sami samorządowcy
zapominają jednakże o swoich „dokonaniach” na rzecz regionu. Czy w
ostatnicjh latach zatrzymano odpływ młodzieży, jaki jest poziom
edukacji. Czy poprawił się stan infrastruktury i dróg? Niech
samorządowcy w pierwszej kolejności odpowiedzą na te pytania .
Najłatwiej jednak znaleźć sobie przeciwnika w przyrodnikach,
obarczyć za katastrofalny stan finansów park, który jeszcze nie
powstał. Takie antagonizowanie to najłatwiejsze rozwiązanie . Jednak
nie prowadzi do konstruktywnych konsensusów.

Istniejące formy ochrony przyrody nie zapewniają należytej ochrony
obszarowi – w stosunku do jego rangi. Palącym problemem jest
intensywna gospodarka leśna, która w chwili obecnej stanowi
największe zagrożenie dla projektowanego Turniciego PN. Tak
pojmowane leśnictwo prowadzi do dotkliwego uszczerbku w walorach
przyrodniczych, zubaża podstawowy przedmiot ochrony jakim są lasy.
Warto pamiętać, że ochrona przyrody to kapitał, który należy
przełożyć na konkretne korzyści finansowe. Do dziś gmina Bircza nie
ma statusu gminy uzdrowiskowej, co w niedalekiej przeszłości
postulowano.
Zaniechano rozwoju w oparciu o lokalne walory, skupiając się na
archaicznej gospodarce lesnej.
Turnicki Pn to jedyny park narodowy, który obejmowałby lesiste
pogórze Karpat Wschodnich. Ekosystemy leśne Turnickiego Pn pod
względem zachowania, jakości i naturalności cechują się pewna
odmiennością w stosunku do zbiorowisk lesnych znanych nam z
Bieszczadzkiego PN. Ciekawostką historyczna jest , iż las Turnica
należał do tzw. „dóbr królewskich”, następnie do Polskiej Akademii
Umiejętności, później wchodził w skład „państwa arłamowskiego. A
zatem przez długie okresy wyłączony był z gospodarki leśnej. Od
około 20 lat tak już nie jest. Rozmiar ilościowy, jakościowy i
powierzchniowy wycinek w Ndl. Bircza robi ponure i przerażające
wrażenie, w szczególności na osobach, które z ochrona przyrody mają
do czynienia na co dzień. Argumenty leśników jakoby dzięki nim lasy
przedstawiały duża wartość przyrodniczą są komiczne – a dodatkowo z
faktycznego i historycznego punktu widzenia fałszywe.
Obszar Turnickiego PN to swoiste spotkanie Wschodu z Zachodem,
zarówno w wymiarze przyrodniczym jaki i kulturowo – historycznym.
Turnicki Pn jest niezbędnym elementem krajowego i europejskiego
systemu ochrony przyrody. Nie stanowi tworu podobnego do
Bieszczadzkiego Pn. Jest obszarem, który posiada
własne , „autonomiczne”wartości przyrodnicze. W wyniku
inwentaryzacji przyrodniczej odkryto nowe dla nauki gatunki roślin i
zwierząt. Świadczy to o tym , iż jest to teren niepowtarzalny, na
pewien sposób nieodkryty.
I na tym nalezy zarabiać, ake aby zarabiac nalezy wpierw chronić.
DLACZEGO DO DZIŚ GM. BIRCZA NIE MA STATUSU GMINY UZDROWISKOWEJ??
To pytanie pozostawiam pytaniem otwartym... Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Edukacja obywatelska młodzieży
Edukacja ekologiczna młodzieży - Natura 2000
Europejska Sieć Ekologiczna Natura 2000 to system ochrony zagrożonych roślin i
zwierząt kontynentu europejskiego, wdrażany od 1992 r. na terenie wszystkich
krajów Unii Europejskiej. Małopolska ma w tej chwili wyznaczone 43 obszary
wchodzące w skład sieci "Natura 2000", w tym 7 obszarów ptasich i 36
siedliskowych, wyznaczonych na podstawie dyrektywy ministra środowiska.
W powiecie nowotarskim obszarów wpisanych do sieci jest wyjątkowo dużo: Babia
Góra, Cerkiew w Jaworkach, Czarna Orawa, Dolina Białki, Górna Skawa, Górny
Czarny Dunajec, Górny Dunajec, Małe Pieniny, Kościół w Szczawnicy, Na Policy,
Ostoja Gorczańska, Raba z Mszanką, Środkowy Dunajec z dopływami, Torfowiska
Orawsko-Nowotarskie, Willa "Maria" w Szczawnicy.


I co? Domagamy się skorygowania granic! Chcemy chronić, ale rozsądnie!

Powiatowe władze sformułowały stanowisko po spotkaniu z przedstawicielami
dwudziestu gmin powiatu (głównie pracownikami wydziałów i referatów ochrony
środowiska), które odbyło się w starostwie wczoraj przed południem. I na tym
spotkaniu, i wcześniej, reprezentanci samorządów mówili o ignorowaniu ich uwag
przy wyznaczaniu obszarów "Natura 2000". Delegacja powiatu jeździła w ubiegłym
roku do Ministerstwa Środowiska, proszono o pomoc eurodeputowanego Bogusława
Sonika, interwencję obiecał wojewoda. Europoseł zorganizował spotkanie z
wojewódzkim konserwatorem przyrody i wojewodą, postarał się, by przedstawiciele
powiatu mieli możność wystąpienia w Parlamencie Europejskim. Data i czas tego
wystąpienia były wyznaczone przed kilkoma miesiącami. Wojewoda natomiast
organizuje spotkania dla samorządowców.

16 kwietnia, nowotarski wicestarosta Maciej Jachymiak i sekretarz powiatu, Marek
Wierzba, wystąpią w Parlamencie Europejskim. Przedmiot ich wystąpienia (w czasie
mocno limitowanym) to problemy związane z realizacją programu "Natura 2000" w
obszarze Nowotarszczyzny, gdzie ich nawarstwienie jest wyjątkowo duże, oraz
sformułowane wczoraj stanowisko powiatu.
W tym samym czasie wojewoda małopolski, Jerzy Miller, będzie przekonywał wójtów
i starostów do korzystania z dobrodziejstw dla terenów należących do sieci
"Natura 2000". Z jego inicjatywy Małopolski Urząd Wojewódzki, wraz z Instytutem
Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, przy współpracy z Ministerstwem
Środowiska - rozpoczynają program informacyjny, który ma wyjaśnić wszelkie
wątpliwości związane z siecią "Natura 2000".

Stąd planowane - pilotażowe w skali kraju, bo jako pierwsza zaczyna je
Małopolska - spotkania ze starostami, prezydentami, burmistrzami i wójtami oraz
pracownikami gmin, na terenach których zlokalizowano obszary "Natura 2000".
Pierwsze z serii takich spotkań odbędą się właśnie we wtorek i w środę w
Małopolskim UW. Ma tam powstać lista pytań i problemów wymagających rozwiązania.
Przedstawiciele władzy rządowej mają z kolei przekazać samorządowcom wiedzę o
możliwościach finansowego wsparcia dla gmin i właścicieli gruntów położonych w
wyznaczonych obszarach. Zapewnienia, że sposób gospodarowania w tych strefach
powinien być utrzymany - miałyby uspokoić właścicieli.

Autorzy domagają się przeprowadzenia należytej inwentaryzacji przyrodniczej,
sformułowania jasnych kryteriów włączenia danego obszaru do programu,
przeprowadzenia rzetelnych konsultacji społecznych, ustalenia procedury
korygowania błędów, wreszcie sprecyzowania przepisów wynikających z programu
"Natura 2000", by wyeliminować dowolności interpretacyjne i utrudnienia dla
mieszkańców tych obszarów. (ASZ)
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Węzeł Brukowa
esscort napisał:

> Dlaczego wydanie jednej decyzji srodowiskowej czy jakiejkolwiek
> innej musi trwać rok?! Czy to nie jest jakis absurd?

By można było wydac decyzję środowiskową trzeba:
- zrobić odpowiednią dokumentację, wraz z analizą kilku wariantów i
raportem oddziaływania na środowisko. Jesli inwestycja przechodzi
przez lub w pobliżu jakichś terenów przyrodniczych, trzeba dokonac
inwentaryzacji przyrodniczej. Można to robić wiosną, maks. do lipca.
- uzyskać uzgodnienja z inspektporatu sanitarnego i miniserstawa
środowiska. Każda z tych instytucji ma prawo do wniesienia uwag i
zażądania uzupełnienia dokumentacji.
- przeprowadzić konsultacje społęczne wraz z przyjmowaniem wniosków
i uwag od społeczxeństwa i organizacji "ekologicznych". Każda z uwag
powinna być rozpatrzona i uwzględniona (zmiany w dokuemtacji lub
projekcie) lub odrzucona wraz z uzasadnieniem

Wykonanie dokumentacji to około 6-12 miesiecy. Uzgodnienia to 6
miesiecy. Jeśli organy uzgadniajace i społęczeństwo nie mają
wiekszych uwag i nie trzeba nanaosić zmian w projekcie, to po 12-18
miesiacach od rozpoczęcia prac projektowych, decyzja środowiskowa
może zostać wydana.
W przypadku modernizacji drogi istniejacej proces projektowania trwa
krócej (aczkolwiek nie zawsze) i możliwosci analizy wariantów są
ograniczone zwykle do róznych koncepcji modernizacyjnych, a nie
położenia w planie (wiadomo, że nie można dokonac modernizacji
Pułkowej planujac ją po wale wiślanym). Zazwyczaj nie wywołuje to aż
takich emocji i protestów. Aczkolwiek oszołomów u nas nie brak.
Myśle, że jesli w marcu ogłoszono przetarg i został on
rozstrzygnięty np. w kwietniu (nie wiem, czy został), to moznasię
spodziewać, że jeszcze w tym roku dokumentacja potrzebna do
uzuskania decyzji środowiskowej zostanie złozona u burmistrza
Łomianek (pilnujcie tego w BIP i na tablicy ogłoszeń).
Zauwazcie, że na węzeł Brukowa dokumentacja trafiła do burmistrza w
grudniu, a ten wydał decyzję w maju (po uzyskaniu uzgodnień), a
uprawomocniła się w lipcu. Listopadzie powinna być decyzja
lokalizacyjna. Z modernizacją Pułkowej i Kolejowej terminy będa
podobne, tylko myśle, że wpłynie wiele wniosków w konsultacjach, co
spwoduje, że decyzji możemy się spodziewac ze 2-3 miesiace później.
Jeśli nikt od decyzji buirmistrza się nie odwoła, to jakoś pójdzie i
z końcem 2011 będziemy przecinac wstęgę.

Jak oceniam szanse?
Na 20%.

Jeśli nie bedzie w projekcie odpowiednich przejśc dla zwierzat, to
możemy być pewni, ze ekolodzy się upomną, a być może nawet MŚ.
Zmodernizowana Kolejowa odcinałaby dwa obszary N2000 i korytarz
ekologiczny.
W SIWZ nie ma chyba nic o potrzebie przejśc dla zwierząt.
Będzie tez zapewne wiele kwestii spornych. Ja obawiam się, by nie
zajęli rezerwy pod tramwaj przy Pułkowej.
Z SIWZ wynika, że modernizacja powinna być jednopoziomowa. Jednak
być może przydałoby się zrobić bezkolizyjny zjazd z Wisłostrady w
Wóycickiego. Modernizacja jednopoziomowa daje też możliwości
odkolizyjnienia trasy, głównie przez usunięcie przejśc dla pieszych
i wstawienie kładek, oraz usunięcie skrzyzowań przelotowych
(zrobienie tylko prawoskrętów). Oczywiście nakaz jednopoziomowości
nie dotyczy węzła Brukowa.

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Dolina Pacynki czeka na ochronę
No cóż czuję się wywołany do tablicy.
Konserwator (w tym przypadku konserwatorka) ma rację sam choćby
najdoskonalszy wniosek nie jest wystarczający do objęcia
jakiegoś terenu ochroną to dopiero początek (co zresztą było
moją intencją). W ślad za nim powinna iść dokumentacja, choć nie
jest to regułą znam bowiem przypadki utworzenia użytków
ekologicznych i innych form dla których dokumentacja była o
wiele uboższa ( lub jej wcale nie było) niż wniosek który
skonstrułowałem. Oczywiście przygotowując takie opracowanie
można upichcić przy okazji z jeden doktorat oraz kilkanaście
prac magisterskich , ale dla mnie jest to już przesada (choć z
pewnością użyteczna i ciekawa)ponieważ ustawodawca wprowadził te
formy ochrony przyrody z myślą o ich w miarę szybkim i licznym
wprowadzaniu. Tak dokumentacja powinna obejmować również wypis
z rejestru gruntów (i to kosztuje) który pozwoli ustalić
właścicieli. Miło by było uzyskać również ich zgodę, ale nie
jest to wymagane. Rację mają również Ci którzy narzekają na
opieszałość urzędu, przykład - w roku ubiegłym w maju złożyłem
wniosek o ochronę głazu narzutowego we Wrzosowie, w sierpniu
dostarczyłem zgodę właścicieli, ustalenie numeru działki i
wypis z rejestru gruntów to żaden problem jednak do tej pory
cisza, choć właściwie pozostawałoby przygotować rozporządzenie i
podpis wojewody. Odległość od Warszawy też robi swoje, gdy rzecz
dzieje się np. w powiecie Piaszeczno odpowiednie służby
potrzebowały tylko trzy miesiące, aby utworzyć użytek
ekologiczny (Górki Szymona) my leżymy troszkę dalej. Podczas
przygotowywania Strategii Województwa, zauważyłem kilka dość
istotnych braków dotyczących naszego regionu z którymi
podzieliłem się autorem części przyrodniczej (warszawiak z
płockim rodowodem) w odpowiedzi usłyszałem kontr pytanie „czy
radomskie to mazowsze ?”. Po co to piszę ? Cóż musimy pamiętać
iż nic nie dostaniemy od tak sobie, musimy być aktywni i głośno
mówić o swoich potrzebach, szczególnie w Warszawie.
Wracając do doliny Pacynki razem z grupą chłopaków z
Jedlni „przeryliśmy” ją niemal całą i mamy dość materiałów
(poczynając od opracowań geofizycznych, a kończąc na własnych
obserwacjach), aby taką dokumentację wykonać i jeśli zimą znajdę
trochę czasu to ją przygotuję (oczywiście za darmo) i przekażę
wojewodzie. Zresztą nie wyważamy tu drzwi w połowie lat 90-tych
postulat utworzenia zespołu nieomal w tym samym kształcie był
jednym z wniosków przeprowadzonej inwentaryzacji przyrodniczej
gmin Jastrzębia i Jedlnia-Letnisko. Moglibyśmy również zwrócić
się do samorządów poszczególnych gmin o uznanie tego terenu za
zespół przyrodniczo-krajobrazowy. To jednak wydatek dla gminy,
bo dla terenów chronionych przez gminę obowiązkowo należy
sporządzić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, przy
ogólnej mizerii finansów gminnych (i poziomie świadomości
radnych) to rzecz na ogół arcytrudna do przeforsowania. Choć np.
Rada Miasta Poznania w roku 1994 uchwaliła powstanie na swym
terenie 26 użytków ekologicznych i 2 zespołów przyrodniczo-
krajobrazowych (wnioski na kolejne 24 przygotowuje obecnie
Stowarzyszenie Salamandra). Według moich doświadczeń w każdej
gminie znajduje się co najmniej kilka takich obiektów o które
warto dbać, byłbym zadowolony gdyby udało się ochronić te
najwartościowsze i to nie tylko te w Radomiu.
Pozdrowienia dla wszystkich tych, którzy na forum (mam nadzieję
że nie tylko tu) tak gorąco reagują na tematy przyrodnicze.
Jacek Słupek
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Obwodnica przez Rospudę, ale nie przez bagna
tbarbasz napisał:

> No tak, znów słynne kryterium - "100% cena". W ten sposób na pewno
otrzyma się
> najlepsze możliwe rozwiązanie (Ha, ha ha)

W ten sposób rozstrzyga się większosc przetargów organizowanych w
Polsce. Przetarg na poprzednie opracowanie i projekt przez bagna też
został ogłoszony z takim kryterium.
Poza tym DHV to znana i uznana firma.

> jakoś zmilczeliście tą "turystykę morską w Bieszczadach" - a to
autentyk.

Nie znam tematu. To, że ty tak piszesz, o niczym nie świadczy. Nie
ma się do czego odnosić.

> Pytacie, czy tam byłem - otóż tak, i to kilkakrotnie.

Raczej wątpię, bo wtedy wudziałbys, że tam, gdzie ma być budowana
trasa, jest pusto.

> A "eksperci holenderscy"
> (a może polscy tylko "podpięci") byli?

Byli.
Inwentaryzację przyrodnicza robili ludzie, kórzy znają okolice jak
włąsną kieszen.

> Ciekaw jestem, czy tacy ludzie jak Ty
> zezwoliliby na budowę "Europa Brucke" na przełęcz Brenner nad
Insbrukiem lub np
> .
> drogę wokół jeziora Garda czy autostradę Gratz - Udine?

Znasz prawo?

> Wybór projektanta w 2 miesiące - przecież (jak sam piszesz) to
będzie przetarg
> publiczny! Gdzie Ty żyjesz?

A w ile? 10 lat?

> Projektowałeś kiedyś trasę? Bo ja nawet miałem z tego zajęcia na
praktyce z
> geodezji (AGH - Wydz. Geodezji Górniczej).

Chyba nie za bardzo masz pojęcie o czym piszesz. Robiłes projekt
budowlano-wykonawczy drogi ekspresowej na AGH?!?!?!?
Masz zapewne na myśli plan orientacyjny np. w skali 1:10 000. To już
jest w dokumentacji do wydania decyzji środowiskowej.

> Prawo mówi??? Nie jestem przekonany

To przeczytaj. Ustawa o szczególnych zasadach realizacji dróg
publicznych.

> - ale Ci życzę, aby Twój dom stanął na
> trasie autostrady. Ładnie traktujesz ludzi - "6 chałup...". Dla
Ciebie byle jak
> a
> chałupa - dla nich może dom, który zbudował dziadek i w którym
umarł ich
> ojciec... Ale co Ci tam...Nie twoje! Pewnie przymusowa eksmisja!

Ten sam problem jest przy budowie każdej drogi. By zbudowac 10 km
obwodnicy Warszawy trzeba zburzyć około setki chałup. czy to znaczy,
że mamy zaniechac budowy dróg i autostrad, bo w jakims miejscu
znajdzie ssię czyjas ojcowizna? No chyba, że uwazasz z jakichś
powodów, że okolice Augustowa sa jakieś wyjatkowe w ojcowizny a
ludzie mają inne prawa, niż w innych rejonach Polski.
Poza tym w przebiegu zaproponowanym przez GDDKiA chałup do zburzenia
byłoby ze 3 razy tyle. Nie odniosłes się do tego.

>
> Budowa ruszy w 2010??? Bu ha ha...

Czytaj uwaznie.
Zimą 2010/11 mogą ruszyć pierwsze prace przygotowawcze. A te
pierwsze prace polegaą na wycince drzew i krzewów. Często też zleca
się taką wycinkę innej firmie, niż główny wykonawca i przed
rozstrzygnieciem przetargu na budowę.
Właściwa budowa (w dosłownym sensie tego znaczenia) może ruszyć
wiosną 2011 i zakończyć się latem 2013

Jeśli masz coś do takich terminów, to uwagi swoje kieruj do MI i
GDDKiA, gdyż dla innych inwestycji będących na takim samym etapie co
obwodnica Augustowa własnie takie terminy są podawane.

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Przedwyborcza walka o obwodnicę
do TomaszaR
Postuluje dokładne zapoznanie się z dyrektywami dotyczacymi obszarów Natura
2000 a także prawem o ochronie środowiska, który reguluje tę kwestię w polskim
ustawodastwie. Wówczas kolega zrozumie, że pisząc o niemożności budowy na
obszarach Natura, najzwyczajniej mija się z prawdą. Budowa tak, przy
oczywistych obostrzeniach i konieczności maksymalnej ochrony środowiska jest
możliwa, jeśli zostaną spełnione równocześnie trzy warunki:
a/ważny inters ekonomiczny lub społeczny
b/ maksymalna kompensacja szkód wyrządzonych przez powstanie i póxniejszą
eksploatację inwestycji
c/ BRAK WARIANTU ALTERNATYWNEGO

Abstrachując od tego, czy przez Chodorki można czy też nie, czy trzeba tam
wyburzyć dwa, dziesięć czy sto gospodarstw, drogowcy analizując różne warianty
na etapie wyboru właściwego tego akurat nie wzięli pod uwagę. Złamali w ten
sposób prawo i o to się do nich czepia Komisja.
Zaś co do samych Chodorek - przyzna kolega że prawie siedem kilometrów
ingerencji w Natura 2000 to nieco więcej niż 800 metrów. Więc powtarzanie jak
katarynka, ze tamten wariant jest bardziej szkodliwy jest najzwyczajniej
nielogiczny. Pomijam już zupełnie kwestię tego, że poza NGO nikt niezależny go
dokładnie do tej pory nie zbadał. Jedyny "dokument" na który powołują się tu
drogowcy, to nieoficjalna i bardzo pobieżna analiza dr. Kwiatkowskiego, co do
której nie bardzo wiadomo kiedy ją zrobił. Bo do końca lata gdaka negowała w
ogóle istnienie wariantu przez Chodorki a swoją jego krytykę rozpoczęła późną
jesienią. To by znaczyło że gdzieś w tym czasie Kwiatkowski przeprowadził te
swoje "badania". A jest to czas dla inwentaryzacji przyrodniczej bardzo
niedobry. Wszelkie wyniki analiz prowadzonych poza, lub pod koniec okresu
wegetacji są o kant d... rozbić.
Podobnie rzecz ma się z wyburzeniami - chociaż ostatnio ich liczba spada - już
nie mówią o wysiedleniu dziesięciu wsi ani nawet wyburzeniu 30 domów. Teraz ich
liczba spadła do dziesięciu. Z sławetnej analizy Szerszenia, którą się radośnie
podpierają na każdym kroku (i która również jest dokumentem nieoficjalnym, nie
spełniajacym żadnych urzędowych kryteriów), nie bardzo wynika ile tych wyburzeń
ma być, ani co ważniejsze - gdzie dokładnie. To tak jak powtarzanie że
aternatywna propozycja przebiegnie przez wieś Janówka, gdy w rzeczywistości
prowadzi jakieś 400 od 600 metrów na południe od zabudowań, albo mówienie o
tym, że Sucha Wieś zostanie zrównana z ziemią w momencie, gdy w miejscu które
przewiduje studium jest we wsi kilkusetmetrowa przerwa między zabudowaniami.
Rozumiem niechęć tamtejszych gospodarzy do oddawania ziemi pod obwodnicę, ale
po co te wszystkie rozpowszechniane przez gdakę pólprawdy i ewidentne bzdury.
Chociazby to o przejazdach gospodarczych - gdaka głosi, że według planów SISKOM
mają być budowane co pięć kilometrów. A z ich studium (dostępnego w internecie)
wynika że co 1,5 km.
I ciekaw jestem jednego - czy kiedy za pół roku Urząd Wojewódzki przystąpi do
wywłaszczania ziemi pod druga jezdnię z Białegostoku od Jeżewa, gdzie parę
budynków bedzie musiało pójść w kosmos, ci wszyscy obrońcy rolników spod
Augustowa ujmą się ojcowizny rolników spod Białegostoku, czy też uznają że
espresówka do Warszawy jest dla nich ważniejsza? Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: jeszcze w sprawie targowiska i lotniska w Dąbiu
Znam ten teren bo przez znaczną część życia mieszkałem w Podjuchach i
na "Śnieżnej Górce" jest po prostu pięknie. Ten teren należych chronić zgodnie
zresztą z Programem Ochrony Środowiska Miasta Szczecina na lata 2004 – 2015
(Uchwała NR XXIV/481/04 Rady Miasta Szczecina z dnia 26 lipca 2004.w sprawie
Programu Ochrony Środowiska dla Miasta Szczecina na lata 2004 - 2015). Poniżej
mały fragment:
"Wyniki inwentaryzacji przyrodniczej Szczecina pozwoliły na zaproponowanie
szeregu zmian i uzupełnień do obecnej sieci obiektów chronionych :
 Powołanie parku krajobrazowego "Puszcza Wkrzańska", ze względu na unikalne
walory przyrodnicze obszaru Puszczy Wkrzańskiej. Park obejmowałby obszar gminy
Nowe Warpno, duże fragmenty gmin Police i Dobra Szczecińska oraz północny
kraniec lewobrzeżnej części Szczecina - Wzgórza Warszewskie. Jako teren
faunistyczny o znaczeniu ponadregionalnym i jednocześnie graniczący z obszarami
projektowanymi do ochrony przez Niemcy - może być polem do realizacji ochrony
przyrody we współpracy transgranicznej. Utworzenie PK "Puszcza Wkrzańska"
mogłoby być pierwszym krokiem w realizacji projektu istniejącego od 1992 roku,
a dotyczącego utworzenia w Polsce rezerwatu biosfery "Ujście Odry". Park
Krajobrazowy "Puszcza Wkrzańska" chronić nbędzie jeziorne, bagienne, łąkowe i
leśne ekosystemy na śródłądziu oraz wycinki akwenów ujściowego odcinka Odry,
Zalewu Szczecińskiego i Jeziora Nowowarpieńskiego.
 Utworzenie 3 rezerwatów przyrody:
1. Rezerwat "Dębina i Czarnołęka", cel ochrony: zachowanie i odtwarzanie
walorów przyrodniczych i krajobrazowych ekosystemów o cechach naturalnych,
regenerujących się na obszarach aluwialnych w dolinie Odry, położenie: wyspy -
Dębina, Czarnołęka, Zabia Kępa, Kełpińska Kępa, Koci Ostrów, Długi Święty
Ostrów, Święty Ostrów, Kępa Jeżyka, Mały Róg,
2. Rezerwat "Zaleskie Łęgi", cel ochrony: zachowanie i odtwarzanie walorów
przyrodniczych kompleksu olsów, łęgów, łozowisk i szuwarów o naturalnym
charakterze ze stanowiskami chronionych i rzadko spotykanych roślin, położenie:
lasy Nadleśnictwa Gryfino położone na wyspie Zaleskie Łęgi między Szosą
Poznańską na południu, Regaliczką na zachodzie, Jeziorem Portowym i terenami
kolejowymi na północy, Regalicą na wschodzie oraz Bryniecki Ostrów,
3. Rezerwat "Bukowe Zdroje", cel ochrony: zachowanie i odtwarzanie walorów
przyrodniczych zróżnicowanych zbiorowisk lesnych o cechach naturalnych
położonych w urozmaiconym, naturalnym krajobrazie, położenie: północne krańce
Puszczy Bukowej.
Ponadto proponuje się powołanie nowych obiektów chronionego krajobrazu, m.in.:
użytki ekologiczne i zespoły przyrodniczo-krajobrazowe a także pomniki przyrody
i stanowisko dokumentacyjne przyrody nieożywionej "Jezioro Szmaragdowe".

Co do planu to go nie ma i w najblizszym czasie raczej nie będzie.
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Jak przejechać Tałty, czyli co drogowcy myślą o...
Jak przejechać Tałty, czyli co drogowcy myślą o..
Jak zwykle robi się ludziom wodę z mózgu takim artykułem. Polecam opinię pana
Jamiołkowskiego :

tnij.org/bkou
oraz artykuł w Rz :

www.rp.pl/artykul/2,167961_Druga_Rospuda_w_Mikolajkach.html
Szanowni Państwo !

Droga nr 16 istnieje od kilkudziesięciu lat i biegnie, m.in. przez
miejscowość Mikołajki, jeździemy nią dzis na Mazury ( marnie). Układ WJM
jest taki, że droga i dziś i docelowo musi przeciąć systemat WJM, dziś
przechodzi też przez nie właśnie w Mikołajkach. Trwają już i prace budowlane
i projektowe dla nowych odcinków drogi nr 16 i w oczywisty sposób dochodzi
ona do Wielkich Jezior. Od zeszłego roku trwają szczegółowe, prowadzone
przez wieloosobowe ekipy specjalistów inwentaryzacje przyrodnicze na trasie
wielu analizowanych wariantów przebiegu tej drogi na odcinku Mrągowo - WLM -
Orzysz - Ełk, i oczywiście informacja o żółwiach pod Baranowem, a tyym
bardziej o rezerwacie Łuknajno biosfery jest doskonale znana, nikt tu
niczego wczoraj nie odkrył. Projektanci wychodzą ze skóry, aby znaleźć
wariant omijający tereny przyrodniczo cenne.
Dla minimalizacji oddziaływań, m.in. z WLM przewidywane jest przejście, w
jednym z wariantów nowego odcinka drogi, ok. 1 km na północ od Mikołajek, w
rejonie znanej nam wszystkim linii wysokiego napięcia. Jest tam dość wąsko,
350 m. Od obu stron na szczęście jest wysoki brzeg, który pozwoli zachować
wysokość tranzytową nad wodą co najmniej 15 m bez istotnej ingerencji w
brzegi, zwłaszcza w litoral. Po stronie zachodniej w tym miejscu brzeg jest
zadrzewiony, po stronie wschodniej są pola, tam, przewidywany jest
ewentualny przyszły węzeł "Mikołajki". Miejscowość zyskałaby poprzez
ułatwienie do niej dojazdu i wyprowadzenie z niej ruchu tranzytowego.
Oczywiście do tegoż węzła/mostu i od niego na wschód rozpatrywanych jest
kilka wariantow przyszłego przebiegu drogi, absolutnie nie jeden, jedynie
słuszny.

Z nieznanych powodów Burmistrz Mikołajek, p. Jakubowski i jego
urzędniczka pani Wróbel kontestują ten wariant przejścia odcinka nowej drogi
przez jezioro Tałty, opisany wyżej i wskazują jako lepsze ich zdaniem
miejsca przejścia drogi przez jezioro już Ryńskie w rejonie Skorupek albo
Mrówek/Wejdyt. To są warianty, gdzie jezioro jest znacznie szersze ( 550/850
m), ma tylko jeden brzeg wyższy ( zachodni) co wiązało by się z budową
długich nasypów dojazdowych po stronie wschodniej, nadto wariant wskazany
przez Burmistrza wchodzi również w Kanał Mioduński. Ale i te warianty sa
analizowane i rozpoznawane, w najbliższy poniedziąłek jest w olsztyńskim
Urzędzie Wojewówdzkim duża narada na ten temat.
Wszyscy mamy świadomość, że droga wchodzi w tereny przyrodniczo cenne ( dziś
4 obszary Natura 2000), docelowo pewnie jeszcze dwa nowe, m.in. dla ochrony
żółwia pod Baranowem. Ale wszyscy się starają, analizują rózne warianty,
m.in. wskazane przez Burmistrza Mikołajek w gminie Ryn. Nie wiadomo czy one
są lepsze, ale są analizowane na równi z innymi.

Absolutnie nie grozi nam wariant "Rospuda", bo :

Via Baltica ma iść gdzie indziej, na drodze nr 16 mogą być co najwyżej
odpryski ruchu tranzytowego, główny strumień tranzytu idzie gdzie indziej;
zamiast jednego słusznego wariantu analizowanych jest kilka - z
możliwościąch wybrania z każdego z nich odcinków najmniej konfliktowych
interesy żeglarzy we wszystkich dokumentach są starannie analizowane,
zarówno swoboda żeglugi jak i łatwość dojazdu będzie na pewno zachowana. No
ale wariant pólnocne zakładają "rozdeptanie" Skorupek czy zatoki koło
Wejdyt.

Alternatywą budowy jest pozostawienie drogi w dzisiejszym przebiegu.
Pamiętajcie Państwo, że dziś droga między Mrągowem a Orzyszem ma niskie (
3.6 m ) wiadukty nad linią kolejową i dlatego po tej drodze nie kursują dziś
ciężarówki bo by sie nie zmieściły pod wiaduktami. Ale możliwy jest też
wariant zero, z pogłębieniem wiaduktów o pól metra, to nie jest problemem,
tylko wówczas ruch, także cięzki, towarowy wleje się do Kosewa, Baranowa,
Mikołajek, Zełwąg. Okartowa a nikomu nie będzie się jeździć lepiej, a
mieszkańcy miejscowości zaczną odczywać dolegliwości drogi w dzisiejszym
przebiegu.

Dlatego - moim zdaniem - budujmy nowy przebieg drogi ( jest na to forsa,
wreszcie !), ale po starannej analizie i w sposób możliwie najmniej
konfliktowy, zarówno podczas budowy jak i późniejszej eksploatacji. I ci co
są w to zamieszani - tak właśnie próbują robić. A tworzenie atmosfery
sensacji i propagowanie spiskowej teorii dziejów nie służy ochronie przyrody
i poprawie komunikacji.Wszyscy możemy pomóc poprawie komunikacji i ochronie
przyrody w drogim nam miejscu.
Andrzej Jamiołkowski


Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Przyrodnicy potwierdzają: "16" zaszkodzi środow...
Głos rozsądku
Po przeczytaniu artykułu oraz wielu komentarzy nie da się nie
odczuć, iż bardzo ważna dla regionu kwestia modernizacji
najważniejszego szlaku komunikacyjnego budzi emocje, często
niepotrzebnie.

Z dochodzących zewsząd informacji wynika, iż GDDKiA wyciągneła
lekcję z przeszłości i w sposób prawidłowy podchodzi do tematu. W
tym miejscu warto nadmienić, że obowiązujące (od niedawna) prawo,
które w kwestiach tzw. "środowiskowych" zostało po sprawie "Rozpudy"
dostosowane do regulacji unijnych daje dość skutecznie możliwość
prowadzenia inwestycji celu publicznego także na obszarach cennych
przyrodniczo. Warunkiem jest jednak przeprowadzenie stosownej
procedury administracyjnej, która jest niestety jest nieco bardziej
skomplikowana, niż w przypadku inwestycji "standardowych". W wielkim
skrócie chodzi o to, że taką inwestycję należy poprzedzić
szczegółową inwentaryzacją przyrodniczą i przeanalizować sprawę pod
kątem wyboru wariantu najmniej uciążliwego przyrodniczo.

W tej sytuacji nie należy mieć pretensji, że przygotowano
kilkadziesiąt różnych wariantów przebiegu trasy, gdyż - w przypadku
tzw. obszarów wrażliwych - jest to element formalny w zakresie
zgodności decyzji z prawem. W innym przypadku byśmy mieli "drugą
Rozpudę", gdzie WSA uchylił wydane decyzje dla tamtej inwestycji
właśnie ze względów formalnych. Należy podkreślić, iż decyzje tamte
zostały zakwestionowane nie z punktu widzenia merytorycznego, ale
własnie formalnego. Sad merytorycznie tamtej sprawy w ogóle nie
analizował. A to zasadnicza róznica.

Nie jest zatem prawdą, że - w razie występowania elementów cennych
przyrodniczo - inwestycja nie może powstać z samego założenia.
Zarówno prawo krajowe, jak też unijne dopuszcza możliwość
prowadzenia tego typu inwestycji, jednak muszą być spełnione
dodatkowe obostrzenia. To nieznacznie podraża koszty i - w związku z
bardziej złożoną procedurą - opóźnia inwestycję, ale nie wyłącza
możliwości jej prowadzenia. W jednym tylko przypadku prawo zabrania
prowadzenia inwestycji, tj. w razie istnienia wariantu
alternatywnego, który przy zachowaniu funkcjonalności społecznej i
gospodarczej inwestycji pozwala na jej wykonanie przez obszar
pozbawiony cennych elementów przyrodniczych. Z takim przypadkiem
mamy do czynienia w sytuacji wspomnianej już "Rozpudy", gdzie
istniał lepszy ekonomicznie, krótszy i względniejszy społecznie
wariant przebiegu przez Raczki. W przypadku DK nr 16 takiej
możliwości alternatywnej nie ma, jak wynika ze stanowiska ekspertów.

Jak z powyższego wynika GDDKiA podeszła do tematu z sercem i - jeśli
w dalszym ciągu sprawa będzie prowadzona w podobny sposób - jest
niemal pewne, że inwestycja powstanie, a środki unijne zostaną
wykorzystane. Najtrudniejszy jest pierwszy krok, bo ta procedura
mimo iż kosztowna i podrażająca inwestycję jest do przejścia.

Z punktu widzenia gospodarczego oraz istniejącego układu
komunikacyjnego najlepszym rozwiązaniem byłaby opcja przez Mikołajki
i Tałty. Ten wariant najmniej odbiega od obecnego przebiegu DK 16,
co jest o tyle istotne, że tworzy spójny system komunikacyjny
województwa z jeedną główną arterią biegnącą centrycznie
i "dopływami" w postaci istniejących dróg. Zapewnia to równomierną
możliwość korzystania z nowoczesnej infrastruktury dla całego
województwa, poza tym wariant ten jest najkrótszy. Przyjęcie
wariantu "północnego" oznacza z kolei pozbawienie południowej części
Mazur dostępu do nowej drogi i tym samym mniejsze odciążenie dk nr
58, która z kolei przebiega obecnie przez obszary cenne przyrodniczo.

Kwestia wyboru ostatecznego wariantu przebiegu nowej 16 - tki jest
jednak otwarta. W moim przekonaniu winno się to odbyć na zasadzie
kompromisu społecznego, przy uwzględnieniu głosu wszystkich
zainteresowanych stron. Droga ta (w takim lub innym wariancie) jest
regionowi bezdyskusyjnie potrzebna i powstać musi (i zapewne
powstanie). Utrzymanie istniejącego stanu nie jest możliwe i nie ma
na to ani przyzwolenia społecznego, ani politycznego. Obecny układ
komunikacyjny Mazur jest anachroniczny w takim stopniu, że w
zasadzie nie "trzyma" jakichkolwiek minimalnych standardów
europejskich. Więcej, nie spełnia minimalnych norm technicznych, w
szczególności dla dróg krajowych. Zmiany są konieczne i nie ma na to
rady. Zatrzymać się już tego nie da, można co najwyżej nieco
opóźnić, ale nie o to przecież chodzi.

W tej sytuacji, lepiej dla wszystkich będzie, jeśli zaczniemy
racjonalnie rozmawiać i wybierzemy rozwiązanie najbardziej
optymalne, zamiast się na siebie obrażać i postępować na
zasadzie "postawić na swoim" oraz negować wszystko dla samej zasady.
Tego typu postawa z jednej strony powoduje przedłużanie się procesu
wydawania decyzji administracyjnych, a z drugiej nie przynosi
żadnych korzysci roznego rodzaju organizacjom spolecznym, które w
coraz większym stopniu postrzegane są w społeczeństwie w kategoriach
wyłącznie negatywnych. Negując co do zasady potrzebę przebudowy DK
nr 16, która w przytłaczającej mierze jest przez społeczeństwo
popierana i bardzo oczekiwana organizacje te poniekąd same sobie
strzelają we własne kolana skazując się na marginalizację społeczną
i ostracyzm. Komentarze do tego artykułu nie pozostawiają złudzeń,
jak postrzegane są tego typu działania. W oderwaniu od społecznych
potrzeb nie da się na dłuższą metę funkcjonować. Dbanie i lobbowanie
jedynie o interesy własnej wąskiej grupy branżowej i społecznej jest
krótkowzroczne.

Poza tym, jeśli coś się neguje, to należy przedstawić inny lepszy
pomysł lub propozycję. Brak wskazania realnego i racjonalnego
ekonomicznie oraz społecznie wariantu powoduje, iż nikt nie traktuje
poważnie tego rodzaju głosów. Bardziej przypomina to bowiem zabawę
obrażonych na siebie dzieci w piaskownicy, niż merytoryczną dyskusję.

Zgoda buduje - niezgoda rujnuje i jest źródłem biedy. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku

comp
co to jest metr bieżący okna co to jest lampa kineskopowa co to jest? kredyt preferencyjny co to jest kręgosłup moralny co to jest Karta podatkowa Co to jest krew obwodowa co to jest jelitowa Grypa co to jest Kreator WLAN co to jest mobing w pracy Co to jest Metoda kalana? wypracowania z języka polskiego z romantyzmu
Zeta Tetra 1220x500

nokias 6265
Cytat

Długość życia ludzkiego - to punkcik, istota - płynna, spostrzeganie - niejasne, zespól całego ciała - to zgnilizna, dusza - wir, los - to zagadka, sława - rzecz niepewna. Marek Aurelisz
De mortuis nihil nisi bene - o zmarłych dobrze albo wcale (mówić). (mówić). (mówić)
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował. Derek Bruce
Actor sequitur forum rei. - dla powoda właściwy jest sąd pozwanego
A capite - od początku; od głowy.

Valid HTML 4.01 Transitional

Free website template provided by freeweblooks.com