co to jest Instrukcja kancelaryjna
Baza wyszukanych haseł
 
Cytat
Demokracja: mówisz, co chcesz, robisz, co ci każą. Geoffrey Berry
Indeks podatki PIT Podróże PL podpisy gif
 
  Witamy

Oglądasz wypowiedzi znalezione dla zapytania: co to jest Instrukcja kancelaryjna




Temat: Czy urzędnicy zobowiązani są do przekazania spraw?
Powiem Wam, że jestem przerażona poziomem niewiedzy o zasadach pracy urzędu,
przepisach kancelaryjnych, przepisach prawa pracy jaki wyziera z obu wątków
dotyczących braku "przekazania spraw" przez byłych urzędników.
Obawaim się, że nowi radni muszą po prostu zacząć się uczyć, zamist narzekać na
poprzedników...W końcu nikt nie obiecywał, że będzie słodko...
Po pierwsze: Rozporządzenie Rady Ministrów z 22.12.1999 r w sprawie instrukcji
Kancelaryjnej.... jak lolaxyz pisała, jest tam dokładnie powiedziane, jak
wygląda zasady postepowania z dokumentami i sprawami w urzędzie, jak powinny
byc prowadzone, rejestrowane i załatwiane sprawy od wpłynięcia pisma do Urzędu
az do ostatecznego zakończenia sprawy. Dodam, że do Instrukcji dołączony jest
jednolity rzeczowy wykaz akt, który jest podstawą archiwizacji - dzięki niemu
wiadomo, ile lat konkretny rodzaj spraw juz akończonych musi być przetrzymywany
w archiwum. Oczywiście gmina powinna mieć swoją instrukcję archiwalną - nie
wiem, czy ma, jeśli nie, to musi stosowac bezpośrednio te zasady, któ®e sa
zawarte w w/w Rozporządzeniu. Uwaga do papirusa: normalną i jak najbardziej
słuszną procedurą jest niszczenie akt na niszczarnce - pod warunkiem, że dzieje
się to zgodnie z wymogami przepisów archiwalnych i tych o ochronie danych
osobowych. Nie będę się rozpisywać o nich, bo to mój konik;)
Polecam też uwadze Kodeks postępowania administracyjnego, absolutna Biblia dla
każdego urzędnika a tak pogardliwie potraktowany przez bryceziona w którymś
poście, który narzekał, że jest gąszcz przepisów "jakis kodeksów
administracyjnych". Niestety, trzeba się z nimi zapoznać i stosować, jeśli nie
chcecie, żeby sądy unieważniały kolejne decyzje.
Narzekanie, że urzędnicy ustępujący nie 'zrobili protokołów" jest troche
niepoważne, żadne przepisy im tego nie nakazują a oni, skoro już sie pożegnali
z firmą nie sa zobowiązani do ułatwiania życia swoim nastepcom. Zreszta, na
Boga, chyab wypowiedzeń nie złożyło 100% pracowników Urzędu??? Raczej chodzi o
kilku wyższych rangą (no chyba, ze nowa ekipa ma rozmach i czyści dokładnie
dając wszystkim wypowiedzenia???)> Kązdy wydział skłąda okresowe sprawozdania
Burmistrzowi, burmistrz Radzie - to wszystko jest. Sprawami niezałatwionymi
zajmują się poszczególni referenci - wystarczy popytać. To czym zajmoiwała się
Rada jest w materiałach poszczególnych komisjii, protokołach
posiedzeń...wystarczy poczytać i ma się pełny obraz pracy Urzędu i problemów
gminy!!!! W końcu nowy burmistrz dostaje wynagrodzenie za swoją pracę, wiec
zamiast narzekac na poprzedników niech się weźmie do roboty.
I jeszcze jedno. Jak Kodeks pracy dopuszcza zwolnienie z obowiązku świadczenia
pracy w okresie wypowiedzenia. Skoro tak, nie ma się co dziwić, że "starzy"
urzędnicy z tego korzystają. Mają prawo. I nowy pracodawca może ich najwyżej
poprosić o przysługę. Choć jak czytam o "oburzeniu", to jakoś nie chce mi się
wierzyć, że słowo "proszę" przejdzie mu przez gardło.
Rozpisałam się, przeparaszam, ale jakoś tak ruszyła mnie bezbrzeżna bezradnoć
pokryta nadmiarem buty. Boję się o to , jak będa wyglądać rzady sprawowane w
końcu w naszym imieniu.
Pozdrawiam
xenia Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Związkowcy KGHM zmusili do strajku?
Zlikwidować mkz nszz solidarność gze s.a.-vattenfa
ORAZ ZWIĄZEK ZAWODOWY Śląsko - Dąbrowskiej Solidawności w
Katowicach
Śląsko Dąbrowska Solidarność nie broni praw pracowniczych i działa
niewłaściwie z przepisami o związkach zawodowych!!!!

PO CO Mi TAKI ZWIĄZEK, KTÓRY ZANIECHAŁ WSZELKICH DZIAŁAŃ I NIE BRONI
PRZEŚLADOWANEGO, MOBBINGOWANEGO, DEGRADOWANEGO, RUGOWANEGO Z PRACY,
POKRZYWSZONEGO PRZESTĘPSTWEM SKUTKOWYM PRRACOWNIKA PRZED GZE S>A -
VATTENFALL PRACOWNIKA.

MOJA MAMA ZWRÓCIŁA SIĘ W CZTERECH BŁAGALNYCH PISMACH O POMOC DO
ŚLĄSKO DĄBROWSKIEJ SOLIDARNOŚCI I NIGDY TEJ POMOCY NIE OTRZYMAŁA.
ŚLĄSKO DĄBROWSKA SOLIDARNOŚĆ NAWET NIE ODPISAŁA MOJEJ MAMIE NA
CZTERY PISMA DO NICH KIEROWANE.

ZAKŁADOWE ZWIĄZKI ZAWODOWE MK NSZZ SOLIDARNOŚĆ GZE S.A. pomagały
PRACODAWCY tj. GZE S.A - VATTENFALL w bezprawnym i wadliwym
zwolnieniu mojej mamy z pracy. Przewodnicząca MKZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ
DANUTA GARBUSIŃSKA DZIAŁA SPRZECZNIE Z USTAWĄ O ZWIĄZKACH ZAWODOWYCH
i nie broni praw pracowniczych. ZANIECHAŁA ZORGANIZOWANIA REFERENDUM
W GZE S.A. ABY JEJ PRACOWNICY WYPOWIEDZIELI SIĘ CZY WYRAŻAJĄ ZGODĘ
NA PRYWATYZACJĘ GZE S.A. NASTĘPNIE PRZEWODNICZĄCA GARBUSIŃSKA BEZ
DOROZUMIAŁEJ ZGODY PRACOWNIKÓW W ICH IMIENIU WYRAŻA ZGODĘ I APROBUJE
PRYWATYZACJĘ GZE S.A. CO JEST SPRZECZNE Z PRZEPISAMI PRAWA. MKZ NSZZ
SOLIDARNOŚĆ GZE S>A> WRAZ Z PRZEWODNICZĄCĄ TYCH ZWIĄZKÓW JEST NA
GARNUSZKU VATTENFALLA. PRZEWODNICZĄCA GARBUSIŃSKA NIE RAGUJE NA
ZGŁOSZENIA, GDY PRACODAWCA NIE PRZESTRZEGA PRZEPISÓW PRAWA PRACY I
PRZEPISÓW BHP. PRZEWODNICZĄCA MKZ NSZZ SPLIDARNOŚĆ PANI GARBUSIŃSKA
DWA RAZY WYRAŻA ZGODĘ NA WADLIWE I BEZPRAWNE WYPOWIEDZENIE I
ROZWIĄZANIE JEDNEJ UMOWY O PRACĘ MOJEJ MAMY. PRZEWODNICZĄCA ZWIĄZKÓW
ZAWODOWYCH PANI GARBUSIŃSKA WYRAŻA ZGODĘ NA ZWOLNIENIE MOJEJ MAMY Z
PRACY NA PIŚMIE. PISMO ZE ZGODĄ PRZEWODNICZĄCEJ ZWIĄZKÓW NA
ZWOLNIENIE MOJEJ MAMY Z PRACY NIE ZAWIERA NUMERU PODAWCZEGO POCZTY (
W GZE S.A. OBOWIĄZUJE INSTRUKCJA KANCELARYJNA I WSZYSTKIE PISMA
PRZECHODZĄ PRZEZ DZIENNIK NADAWCZY _ POCZTY WEWNĘTRZNEJ.
PRZEWODNICZĄCA ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH DZIAŁA W ZMOWIE Z PRACODAWCĄ I
PRZESTĘPSTWEM OSZUKUJE MOJĄ MAMĘ. GZE S.A. - VATTENFALL ZWALNIA Z
PRACY POSZKODOWANEGO W WYPADKU PRZY PRACY PRACOWNIKA, KTÓREMU
PRACODAWCA NAZYWAJĄCY SIEBIE PRACODAWCĄ O LUDZKIEJ TWARZY (GZE S.A. -
VATTENFALL) NIE UDZIELA POMOCY LEKARSKIEJ PO ZGŁOSZONYM WYPADKU
PRZY PRACY CHOCIAŻ NIE GROZI JEMU JAKIEKOLWIEK NIEBEZPIECZEŃSTWO.

Ps. NIGDY NIE ZAPISZĘ SIĘ DO ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH, BO ZAMIAST BRONIĆ
POSZKODOWANEGO, POKRZYWDZONEGO PRZESTĘPSTWEM POLSKIEGO PRACOWNIKA -
ZWIĄZEK TEN CHRONI I BRONI KATÓW, OPRAWCÓW, PRZESTĘPCÓW
REPREZENTUJĄCYCH KIEROWNICTWO PRACODAWCY!

DZIAŁACZ ZDRAJCA! PRZYNOSI SZKODĘ DLA ZWIĄZKU I DLA PRACOWNIKA.
BEZWZGLĘDNIE MUSI ODEJŚĆ ZE ZWIĄZKÓW I MUSI ZOSTAĆ ROZLICZONY DO
KOŃCA. DZIAŁACZ ZWIĄZKU, KTÓRY BEZKARNIE ŁAMIE USTAWę O ZWIĄZKACH
ZAWODOWYCH MUSI PONIEŚĆ KARĘ. Z
ZWIĄZKOWCY KTÓRZY REPREZENTUJĄ PRACODAWCĘ I SĄ NA JEGO GARNUSZKU, I
TYMSAMYM GNOJĄ PRZESTĘPSTWEM PRACOWNIKA TO ZDRAJCY!

DLA ZDRAJCÓW NIE MA MIEJSCA W ZWIĄZKACH. WIEM, O TAKICH TRZEBA MÓWIĆ
GŁOŚNO I DEMASKOWAĆ ICH DZIAŁANIE! Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Komisja Europejska: Polak przez internet nic ni...
Polskie prawo zabrania podłączania sieci komputerowych urzędów do sieci
publicznej i nic nie można zrobić bez łamania prawa. Od kilku lat próbujemy
jakoś rozwiązać ten problem ale bez połączenia on-line nie ma to sensu. Swoją
drogą jak ma zadziałać podpis elektroniczny w urzędach bez połączenia z
serwerami certyfikacyjnymi????? Usiłowałem dowiedzieć się czegoś w MSWiA ale
mnie w końcu zniechęcili (czytaj "olali").
W tej chwili jesteśmy w stanie w ciągu bardzo szybko "udostępnić" nasz urząd w
internecie. Mamy elektroniczny system obiegu dokumentów, dobre łącza, wiedzę i
chęci ale nie podejmiemy działań niezgodnych z polskim prawem.

Oto list otrzymany z Biura Administracyjno-Gospodarczego MSWiA
ds Łączności i Informatyki. (Próbowałem przedyskutować rozwiązanie podłączenia
on-line było to w lutym 2003r.).

"
Witam Pana,

Otrzymałem Pańskie zapytanie odnośnie informcji "Jak zapewnić Internet dla
urzędników"



Panie Robercie - jako informatyk dobrze Pan wie , że ukrywanie adresów za pomoca
metod wymienionych pzrez Pana jak " usługa NAT,
kontrola ruchu we/wyj przez proxy , nadzorowanie ruchu przez ACL routerów to
wszytko jest ok. tylko żaden z systemów nie pozwala na pełną kontrole
ustawionego poziomu bezpieczeństwa bez systemów klasy IDS oraz wyseparowania
segmentów sieci urzędu na DMZ i MZ , gdzie odpowiednie porty usług będa
wykolejkowane i specyfikowane do otwarcia lub zamknięcia.

Rozwiązanie powinno pzrewidywać również stosowanie serwerów pułapek dla poczty
wejściowej i wyjściowej oraz oprogramowanie filtrujace otwieranie usług na
systemach masztn wewnętrzych przy realziacji dostępu do stron WWW i analizowanie
ich prawidłowości procesów , czy juz nie jest za późno !


Urządzęnia o kórych mówimy , by zapewnić wysoki poziom bezpieczeństwa to
kilkadziesiąt tysięcy złotych w jednym zakupie oraz bardzo wysoko
postawiona poprzeczka dla zatrudnionych z kwalifikacjami informatyków - nie
ludzi przyucznych lub pozyskanych za 1800,00 zł bo kiedyś położyli jedną sieć na
zlecenie lub
urychomili rutowanie IP na PC za pomoca Linuxa . To skomplikowany mechanizm
wdrożonych procedur bezpieczeństwa .!!! i ich pzrestrzeganie !!!


Czy posiadacie Państwo takie systemy i taka możliwość przyciągniecia w XXXXXX -
odpowiedniej klasy Informatyków ?

Jeśli tak - to ok!
Jeśli nie - to lepiej dla dobra urządu i danych w nim obsługiwanych pozostańcie
przy rozporządzeniu z 1999 roku.
Będzie to bezpieczniejsze i tańsze.

A nie każdy urzędnik musi pracowac na internecie On-Line . To mała pzresada -
nawet w UE nie mają takie komfortu - byłem i widziałem .
Urząd to nie firma komercyjna !


A nawiasem - Czy macie Państwo w urzędzie spisane i opublikowane Szczególne
Warunki Bezpieczeństwa - dla systemów informatycznych urzedu ???
Od tego bym zaczął .....

Pozdrawiam serdecznie

i życzę sukcesów w dalszej informatyzacji urzędu .
"

...I co wy na to???

Na kilka następnych listów nikt nie odpowiedział.
Próbowałem dzwonić w różne miejsca. Niektórzy byli bardzo zdziwieni, że taki
zakaz istnieje!

A poniżej nasz kwiatek prawny:

ROZPORZĄDZENIE PREZESA RADY MINISTRÓW z dnia 22 grudnia 1999 r. w sprawie
instrukcji kancelaryjnej dla organów gmin i związków międzygminnych paragraf 54
punkt 5:
"Korzystanie z dostępu do światowych sieci informatycznych (typu Internet) jest
możliwe wyłącznie w wydzielonych i nie podłączonych do wewnętrznej sieci
informatycznej urzędu stanowiskach komputerowych." Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Co wyprawia Konarski w Starostwie Gryfińskim?
W moim wpisie z dnia 16.07.07 przytaczając wystąpienie (wówczas)
burmistrza Konarskiego cytując go napisałem:

"Pani starosta jest urzędnikiem, a nie królową i jej miłosierdzie
nie jest mi potrzebne. Jako urzędnik i do tego pracodawca, zgodnie z
instrukcją kancelaryjną i kodeksem postępowania administracyjnego,
mogła i może dostarczyć korespondencję swojemu pracownikowi.I korona
z glowy jej nie spadnie".

Jak zatem ocenić postępowanie Konarskiego w zakresie przestrzegania
Instrukcji Kancelaryjnej, na którą się powoływał "uświadamiając"
Panią Ewę De La Torre, w kontekście informacji jaką przekazał radny
Skrzypczyk w 2 numerze jego "Bez Cenzury"

Oto treść tej informacji:

""To nie skecz, to chojeńska rzeczywistość"
Niemal każdy z nas pamięta skecz w wykonaniu Kobuszewskiego –
grającego rolę majstra hydraulika, oraz Gołasa – ucznia tegoż
hydraulika - Jasia, gdzie majster udowadniając klientom swoją
wyższość traktuje ich jak indywidua, które są jedynie po to, aby
dostarczać kasę. Skecz kończy się kwestią wypowiedzianą przez
ucznia „wie pan panie klient, co pan może panu majstrowi??? Może pan
panu majstrowi najwyżej skoczyć ..!
Tak było w skeczu – krótkim, satyrycznym przedstawieniu. Nasza
obecna chojeńska rzeczywistość obfituje w wiele podobnych tego
rodzaju scenek. Np. - wielokrotnie informowałem burmistrza W.
Konarskiego, że w Urzędzie Gminy nie są przestrzegane zasady obiegu
korespondencji, ponieważ za każdym razem jak dostaję, jako radny,
korespondencję poleconą adresowaną imiennie na moje nazwisko i adres
Rady Miejskiej, jest ona przez kogoś otwierana, a tym samym i
czytana wbrew wszelkim zasadom. W związku z brakiem jakiejkolwiek
reakcji burmistrza na te zdarzenia, zwróciłem się do Wojewody o
interwencję.
Oto treść pisma Pana Wojewody, skierowanego do burmistrza Wojciecha
Konarskiego.
W związku z pismem Pana Wojciecha Skrzypczyka ..., z dnia
29.02.2004r dotyczącym problemu nie przestrzegania zasad obiegu
korespondencji w Urzędzie Miejskim w Chojnie, którego jest pan
kierownikiem, jak również po zapoznaniu się z Pana wyjaśnieniem w
tej sprawie, złożonym na XVII sesji Rady Miejskiej w Chojnie z dnia
22.01.2004r. zwracam Panu Burmistrzowi uwagę, że zgodnie z $ 6 ust.4
Instrukcji kancelaryjnej (.....) Urząd otwiera wszystkie przesyłki z
wyjątkiem 1) adresowanych imiennie, które przekazuje adresatom. (...)
Wobec powyższego, proszę o podjęcie stosownych działań i
czynności mających na celu wyeliminowanie ewentualnych uchybień,
oraz przestrzeganie przy wykonywaniu zadań powyższego przepisu
prawa, ze szczególnym uwzględnieniem przesyłek adresowanych
imiennie, które powinny być przekazywane przez kancelarię
bezpośrednio ich adresatom bez otwierania.
Jednocześnie proszę o poinformowanie mnie o podjętych
działaniach w powyższym zakresie. Podpisał Wojewoda
Zachodniopomorski - w zastępstwie Jan Sylwestrzak Wicewojewoda.
Pomimo tego wezwania wszystkie kolejne przesyłki otrzymywałem
ze śladami ich otwierania.
Tak, więc w myśl w/w skeczu, wszyscy mogą panu „majstrowi”
naskoczyć. Naskoczyć może mu radny Rady Miejskiej, naskoczyć może mu
Wojewoda, jak i Prezes Rady Ministrów wydający rozporządzenie -
Instrukcja Kancelaryjna, ale również i zapisy Konstytucji mówiące o
tajemnicy korespondencji. Ciekawe, kto jeszcze może panu
burmistrzowi naskoczyć."





Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Dłuuuuuuuuuga kolejka po dowód
primo jakie kraje ??
problem w Polsce polega na tym iz nie ma polaczonego systemu erpowego ktorym
poslugiwaly by sie wszytkie urzedy w Polsce. W sumie nie musialby to byc nawet
jeden system (zbyt wiele maist zainwestowalo w rozne rozwiazania by to teraz
zarzucac na rzecz czegos nowego) a musialby byc mechnizmy integracji (wielkiej
integracji online istniejacych baz danych) Cos jak narzedzia SAS institute. Ale
nie moga to byc takie systemy jak obecny CEPIK czy prawa jazdy (oddzielne bazy
danych oddzielne sieci, nie powiazane z soba dane). Jednak cienko to widze
jestemy po prostu duzym krajem jak na takie rewolucje. Co innego taka Estonia
przywolywana jako wzor spoleczenstwa i administracji elektronicznej. ile tam
mieszka ludzi a ile u nas.
Sa szanse iz PESE2 bedzie mial w sobie rozwiazania pomocne w celu integracji
istniejacych danych, ale po pierwsze pieje sie o nim od tak dawna iz staje sie
mitem jak tel. 112 czy dostepny powszechnie kwalifikowany podpis elektroniczny.
Po drugie nie bedzie on odpowiedni dla gmin i powiatow jesli przy jego tworzeniu
zdanie i potrzeby zainteresowanych czyli wlasnie urzedow gmin i powiatow nie
bedza uwzglednione przez specow z MSWIA. Powstanie kolejny CEPIK czy Platnik a
PROKOM, COMARCH itp itd znowu nabije sobie kabzy naszymi pieniazkami

> Nawet nie wspomne, ze sa tez kraje, w ktorym praktycznie wszystko da sie
> zalatwic przez internet (odnowienie prawa jazdy, czy nowe dokumenty przy zmiani
> e
> adresu, ksiazeczka ubezpieczeniowa, rozliczenia podatkowe). A u nas ciagle tylk
> o
> kolejki, urzednicy i papierki.

nie jest tak zle. przeciez i u nas majac kwalifikowany podpis cyfrowy jestes w
stanie zalatwic sporo spraw w UM (jak dotychczas nikt nie skorzystal z tej
mozliwosci). Ale jest to rozwiazanie gminne ktore nie jest skalowane na inne
gminy czy powiaty. Jak wspominalem jestesmy stosunkowow duzym krajem i nie da
sie tego zrobic tak adhoc.
I co ciekawe problem nie lezy raczej po stronie IT a po stronie zdefiniowania
odpowiedniego prawa (np. Instrukcja Kancelaryjna, KPA itp), jak i opisania
wszytkich wystepujacych procesow i polaczenia ich w odpowiednie paczki. Wtedy
dopiero przyjdzie czas na zastanawiania sie nad struktura danych i odpowiednimi
slownikami referencyjnymi.

Jak przyklad problemu mozna opisac bledy w bazie ewidencji ludnosci. bledy
winikajace np. z roznych nazw tej samej ul. w bazie. baza jak i sam system jest
stary i trudno go zmienic a i zmiany pociagaja za soba np. koniecznosc wymiany
dowodow osobistych osobom ktore maja niewlasciwa nazwe ul. w skali kraju takich
bledow podejrzewam sa setki tys. jesli nie mln. To bledy narastające przez
dziesieciolecia jeszcze z przed ery komputerow w administracji.

ehhhh..... :)
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Z kim poseł PiS jeździł na mecze reprezentacji?
Kraśnik: Polityk i mucha - 2008-05-16

Czym różni się polityk od muchy? Niczym, bowiem polityka i muchę można zabić
gazetą. Czy jest to tylko niewinny dowcip? Czy mająca za sobą bardzo dużą grupę
gazet oraz stacje telewizyjne PO nie próbuje wdrażać to w życie? Od dłuższego
czasu rywalizacja PO i PiS nie toczy się bowiem na sali sejmowej, w dyskusji nad
konkretnymi ustawami, ale na łamach mediów oraz przed kamerami.
GAZETA w Lublinie, z dnia 16.05.2008 r., publikuje artykuł "Z kim poseł PiS
jeździł na mecze reprezentacji?".
GAZETA informuje, że "Poseł PiS Jarosław Stawiarski, będąc starostą kraśnickim,
za pieniądze z funduszu świadczeń socjalnych jeździł z kolegami z pracy na mecze
piłkarskiej reprezentacji Polski. Tak wynika z dokumentów. Koledzy zaprzeczają."
Nieco dalej, ale już niepogrubionym drukiem, dodaje: "Dochodzenie w tej sprawie,
pod nadzorem prokuratury, prowadzi kraśnicka komenda powiatowa policji."
Poseł J. Stawiarski dowiedział się o całej sprawie z mediów. Ktoś bowiem zadbał,
żeby z prokuratury "wyciekła" informacja na temat toczącego się dochodzenia.
Zapomniano oczywiście wcześniej przesłuchać na tę okoliczność zainteresowanego.
Może wówczas nie byłaby to taka sensacja?
Rolą mediów jest patrzenie politykom na ręce i rzetelne informowanie
społeczeństwa o wynikach tej pracy. Zbyt często jednak dziennikarze najpierw
przyjmują pewną tezę, a potem dla jej udowodnienia dobierają fakty. Podobnie
jest w tej sprawie. Wystarczyło bowiem zajrzeć do Biuletyn Informacji
Publicznej, by zapoznać się z zakresem obowiązków poszczególnych pracowników
starostwa.
Ze względu na dobro prowadzonego dochodzenia, poseł Jarosław Stawiarski o
wszystkich okolicznościach związanych z wyjazdem na mecz, w pierwszej kolejności
powiadomi prokuratora, nie zaś media i swoich przeciwników, z całą pewnością
stojących za tą sprawą, którzy będą przesłuchiwani przez prokuraturę.
Mając na uwadze duże zainteresowanie sprawą, ze strony wyborców PiS,
przypominamy zasady funkcjonowania instytucji publicznej, jaką jest Starostwo
Powiatowe.
Oto barwny fragment artykułu:
- I tak, z dokumentów funduszu socjalnego wynika, że we wrześniu 2004 r.
piętnaście osób na czele ze starostą Jarosławem Stawiarskim udało się na Stadion
Śląski w Chorzowie na mecz z Anglikami. Miał być wśród nich ówczesny sekretarz
kraśnickiego powiatu Ireneusz Ofczarski i jego syn Paweł. - Ani ja, ani mój syn
nigdy w życiu nie byliśmy na meczu reprezentacji Polski, bo nie interesujemy się
tym sportem. Ktoś zapewne wpisał nasze nazwiska, by w ten sposób wyłudzić
pieniądze z funduszu świadczeń socjalnych - oburza się Ofczarski, dziś dyrektor
zarządu dróg powiatowych w Kraśniku. -
W tym miejscu należy przytoczyć paragraf 5 Regulaminu Organizacyjnego Starostwa
Powiatowego w Kraśniku: "Starosta kieruje pracą Starostwa przy pomocy
Wicestarosty, etatowego Członka Zarządu, Sekretarza Powiatu, Skarbnika Powiatu
oraz Kierowników Wydziałów". Przypominamy, w czasie rzekomej afery funkcję
sekretarza pełnił Ireneusz Ofczarski.
Paragraf 9 punkt 1 tego samego Regulaminu brzmi: "Sekretarz Powiatu w imieniu
Starosty sprawuje nadzór nad wykonywaniem bieżących zadań przez wydziały, a w
szczególności nad terminowym i prawidłowym załatwianiem spraw, przestrzeganiem
regulaminu organizacyjnego Starostwa i instrukcji kancelaryjnej."
Nietrudno jest więc zauważyć, że to przez ręce I. Ofczarskiego przechodziły
dokumenty, które akceptował starosta. Zadaniem prokuratury będzie więc
wyjaśnienie kilku różnych wątków tej sprawy.
Poseł J. Stawiarski jest spokojny o wynik dochodzenia. Liczy, że prokuratura
równie dociekliwie zbada wszystkie wątki, m.in. wiarygodność twierdzeń byłych
współpracowników oraz ich rolę w sprawie.


Na temat posła PiS J. Stawiarskiego, pojawiało się w mediach regionalnych i
lokalnych szereg "sensacyjnych" doniesień. Dla przypomnienia, przed II turą
wyborów na burmistrza, jesienią 2006 roku, w dniu poprzedzającym ostateczny
wybór, lokalna telewizja wielokrotnie powtarzała specjalne wydanie INFORMACJI, w
trakcie których mówiono o niezgodnym z prawem rozpowszechnianiu ulotek kandydata
na burmistrza, którym był J. Stawiarski, na terenie jednej ze szkół. Doniesienie
w tej sprawie złożył do prokuratury ówczesny wicestarosta K. Babisz. Sprawa
ostatecznie trafiła do kosza, ale o tym już nikt społeczeństwa nie poinformował.
Czy tak samo będzie teraz?

krasniksp.bip.e-zeto.com/public/popup.php Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: ....a to PISowcy byli.
eh, te niedopatrzenia...
> Własnie - jakimi, proszę coś przytoczyć, bo nie wiem o jakie
> nieprawidłowosci chodzi? (to wciąz ten sam sprawdzian, panie
> profesorze :-))

"W trakcie kontroli ustalono, że główna księgowa Związku, zatrudniona na tym
stanowisku na podstawie umowy o pracę, nie została powołana przez Zgromadzenie
Związku, co narusza art. 18 ust. 2 pkt 3 w związku z art. 69 ust. 3 ustawy z
dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (tekst jedn. Dz. U. z 2001 r. Nr 142,
poz. 1591 z późn. zm.) oraz § 19 i § 26 Statutu ŁZG. Zgodnie z art. 69 ust. 3
ustawy o samorządzie gminnym do zgromadzenia związku stosuje się odpowiednio
przepisy dotyczące rady gminy. (...)
Przewodniczącego Zarządu M.C. uzasadniał nieprawidłowość zadaniami i wielkością
Związku, stwierdzając równocześnie że uchybienie to zostanie usunięte w
nadchodzącej kadencji.
Kontrola wykazała, że nie powiadomiono właściwego urzędu skarbowego o miejscu
prowadzenia ksiąg rachunkowych, pomimo ich prowadzenia poza siedzibą ŁZG.
Zgodnie z art. 11 ust. 4 pkt 1 ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości
(tekst jedn. Dz. U. z 2002 r. Nr 76, poz. 694 z późn. zm.) w przypadku
nieprowadzenia ksiąg rachunkowych
w siedzibie jednostki (oddziału, zakładu) kierownik jednostki obowiązany jest
powiadomić właściwy urząd skarbowy o miejscu prowadzenia ksiąg w terminie 15 dni
od dnia wydania ksiąg poza siedzibę jednostki (oddziału, zakładu). Ww.
nieprawidłowość, zgodnie
3 z wyjaśnieniami Przewodniczącego Zarządu J. N., została spowodowana
niedopatrzeniem (...)
W ŁZG od 1 czerwca 2005 r. uregulowania dotyczące polityki rachunkowości
znalazły się w zarządzeniu nr 1/2005 Przewodniczącego Zarządu Łużyckiego Związku
Gmin z dnia 1.06.2005 r. w sprawie wprowadzenia zmian w zakładowym planie kont
budżetu związku oraz zakładowym planie kont dla jednostki. W dokumencie tym nie
określono
zakładowego planu kont w zakresie budżetu ŁZG, ustalającego wykaz kont księgi
głównej, przyjęte zasady klasyfikacji zdarzeń, zasady prowadzenia kont ksiąg
pomocniczych oraz ich powiązania z kontami księgi głównej budżetu, co wymagane
jest art. 10 ust. 1 pkt 3 lit. a
ustawy o rachunkowości. Przewodniczący Zarządu ŁZG do 30.06.2005 r., a od
1.07.2005 r. Dyrektor Biura Związku – M.C., odpowiedzialny za nieprawidłowość,
uzasadnił ją niedopatrzeniem.
W jednostce, pomimo wskazania w instrukcji obiegu, kontroli i archiwizowania
dokumentów finansowo-księgowych, że istnieją: regulamin kontroli wewnętrznej,
instrukcja dotycząca ewidencji druków ścisłego zarachowania, regulamin zamówień
publicznych oraz
instrukcja kancelaryjna, brak jest dokumentów regulujących ww. kwestie.
Nieustalenie procedur kontroli finansowej stanowi naruszenie, obowiązującego w
okresie objętym kontrolą, art. 35a ust. 2 i 3 w związku z art. 35o ust. 1 pkt 1
ustawy z dnia 26 listopada 1998 r. o finansach publicznych (tekst jedn. Dz. U. z
2003 r. Nr 15, poz. 148 z późn. zm.). (...) Odpowiedzialność za powstanie tej
nieprawidłowości ponosi Przewodniczący Zarządu do 30.06.2005 r. - M.C., a
przyczyną jest błędna interpretacja przepisów prawa."

nie bede przytaczal wszystkich nieprawidlowosci, bo to dluuuuga lista, kazdy
moze sobie poczytac:
www.bip.zielonagora.rio.gov.pl/dok_wnioski/81110ZP106.pdf
Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Nie ma już Urzedu Miejskiego w Legionowie !!!
oki juz sam sobie odpowiadam www.bip.legionowo.pl/index.php?
cmd=zawartosc&opt=pokaz&id=803&lang=

cytat:
Na podstawie art. 18 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie
gminnym (Dz.U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591, ze zm.) w związku z rozporządzeniem
Prezesa Rady Ministrów z dnia 10 marca 2003 r. zmieniającym rozporządzenie w
sprawie instrukcji kancelaryjnej dla organów gmin i związków międzygminnych
(Dz.U. z 2003 r. Nr 69, poz. 636), Rada Miejska w Legionowie uchwala, co
następuje:



§ 1


W załączniku do uchwały nr II/10/2002 Rady Miejskiej w Legionowie z dnia 11
grudnia 2002 r. w sprawie uchwalenia Statutu Gminy Miejskiej Legionowo
(Dziennik Urzędowy Woj. Mazowieckiego z 2002 r. Nr 325, poz. 10186), wprowadza
się następujące zmiany:
1) w § 2 ust. 2:
a) w pkt 2 wyrazy "Radę Miejską w Legionowie" zastępuje się wyrazami "Radę
Miasta Legionowo",
b) w pkt 3 wyrazy "Przewodniczącego Rady Miejskiej w Legionowie" zastępuje się
wyrazami "Przewodniczącego Rady Miasta Legionowo",
c) w pkt 4 wyrazy Wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Legionowie" zastępuje
się wyrazami "Wiceprzewodniczącego Rady Miasta Legionowo",
d) w pkt 5 wyrazy "Prezydenta Miasta" zastępuje się wyrazami "Prezydenta Miasta
Legionowo",
e) w pkt 5 wyrazy "Zastępcę Prezydenta Miasta" zastępuje się wyrazami "Zastępcę
Prezydenta Miasta Legionowo",
f) w pkt 7 wyrazy "Sekretarza Miasta" zastępuje się wyrazami "Sekretarza Miasta
Legionowo",
g) w pkt 8 wyrazy "Skarbnika Miasta" zastępuje się wyrazami "Skarbnika Miasta
Legionowo",
h) w pkt 9 wyrazy "Urząd Miejski w Legionowie" zastępuje się wyrazami "Urząd
Miasta Legionowo";

2) w § 4:
a) w ust. 1 wyraz "Legionowa" zastępuje się wyrazem "Legionowo",
b) w ust. 2 wyraz "Legionowa" zastępuje się wyrazem "Legionowo",
c) w ust. 3 wyraz "Legionowa" zastępuje się wyrazem "Legionowo".

3)w:
a) § 14 ust. 4,
b) § 18 ust. 2,
c) § 30 ust. 4,
d) § 37 ust. 4,
e) § 38,
f) § 61 ust. 1
użyte w różnych przypadkach wyrazy "Biuro Rady Miejskiej" zastępuje się
odpowiednio wyrazami "Biuro Rady Miasta Legionowo",


4) w § 39:
a) w pkt 3 skreśla się wyrazy "Kultury i Sportu,"
b) kropkę na końcu pkt 6 zastępuje się przecinkiem, po czym dodaje się pkt 7 w
brzmieniu:
"7) Komisję Kultury i Sportu.";

5) w § 49 dodaje się ust. 3 w brzmieniu:
"3. W szczególnie uzasadnionych przypadkach czynności kontrolne, o których mowa
w ust. 2 mogą być dokonywane poza godzinami pracy kontrolowanej jednostki.";

6) w § 61 ust. 1 wyrazy "Wydział Organizacyjny i Kadr" zastępuje się
wyrazami "Wydział Administracyjny i Kadr";

7)w załączniku nr 1 do Statutu Gminy Legionowo:
a) po wyrazie "Gminy" dopisuje się wyraz "Miejskiej",
b) użyty dwukrotnie wyraz "Legionowa" zastępuje się dwukrotnie
wyrazem "Legionowo";
8) w załączniku nr 2 do Statutu Gminy Legionowo
a) po wyrazie "Gminy" dopisuje się wyraz "Miejskiej",
b) użyty dwukrotnie wyraz "Legionowa" zastępuje się dwukrotnie
wyrazem "Legionowo";
9)w załączniku nr 3 do Statutu Gminy Legionowo
a) po wyrazie "Gminy" dopisuje się wyraz "Miejskiej",
b)użyty dwukrotnie wyraz "Legionowa" zastępuje się użytym dwukrotnie
wyrazem "Legionowo".

czy to naprawde bylo konieczne, czy bylo tylko opcja ??

pozdrawiam
Peter Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Ciekawe kiedy kara śmierci?


Radek <radko@mitsoft.com.plwrites:
śmiechu. Przecież to oznacza, że będzie musiał istnieć urząd
"kontroli". Problem z tym jednak będzie taki, że załóżmy te 300mln
komputerów (pewnie więcej), każdy z nich będzie tworzył/modyfikował


Możesz nie być włączony do sieci centralnej np.  Albo za porządnym
firewall.  Zresztą ciekaw jestem jak np. będzie wyglądać w przyszłości
Instrukcja Kancelaryjna (czy odpowiedniki) kontra poprawki w
komputerach z Płatnikiem, SIO (System Informacji Oświatowej) czy
Sprawozdania RIO (Budźet ST).  Ktoś to w końcu zechce skontrolować i
się wkurzy (naruszenie już teraz jest wyraźne, zresztą w zakresie
security to nabierają wszyscy wody w usta, nic się o cechach Windowsa
nie pisze, mały wirus i jak nie jesteś na modemie i nie pilnujesz to
dane lecą, deszyfracja hasła w bazie Płatnika na win98 na podstawie
pliku rejestru jest trywialna, na modemie też może coś wyciec ale to
można już jakoś bardziej kontrolować, ja już pod NEO i NAT bez
firewall kompy z WinXP widziałem powłaczane do SIO/Płatnika, SIO ma
dane bazowe w plain text).  SIO może być na unixach, reszty (Płatnik i
BT2 wer 3.1) nie ma.

Teraz wyobraż sobie że na M$ nie można się połączyć zza firewall na OS
otwartym bo coś tam (to implikuje funkcyjnie jakiś firewall + NAT na
M$ przynajmnie w instytucjach używających tych programów niezależnie
od reszty) a w domu zabawe z kablami do sieci (o ile new Win pójdzie
np. na SDI a nie trzeba będzie miec powiedzmy NEO).


kilka/kilkanaście plików dziennie i ciekawe jak nad tym (kilka
miliardów plików do cenzurowania CODZIENNIE (sic!)) ktokolwiek
zapanuje?


Technicznie (z tego co) wiem palladium działa po za przestrzenią
kontroli procesora centralnego. Zagrożenie główne to jest takie że
może ty być wbudowane w procesor co po pierwsze dodaje do niego jakieś
sprzętowe smieci (tak jak obecnie te wszystkie zaszłości nie wiadomo
po co w Intelu) a po drugie niekoniecznie łatwe do obejścia musi
być. I mogą być trudności prawne. Ja tu nie mówie o M$ i piratowaniu
oczywiście w tym momencie.

Dla mnie rasowy sprzęt Open Source to jest software + hardware typowe.
Unix + serwer + hdd, + strimer + archiwum na porządnym nośniku + raid
+ wejscie do intenetu również w IPv6 + siec lokalna + typowe
peryferia (drukarka, kamera, dźwięk, fax, urządzenia pomiarowe i
sterowanie) terminale klasyczne + xterminale .  W całości albo jakiejś
firmy z pełną dokumentacją. W pełni wybieralne czyli jak _nie chcesz_
to _nie masz_ np.  sieci komórkowej czy okolic. I porządnie zrobione
za normalną cene. Nie wariacki procesor tylko może miec 500 Mhz albo
mniej ale ma być chłodzony, odpowiednia architektura, RAM z kontrolą
parzystości, reeduntancja sprzętu, zasilaczy itp. I obudowa na której
usiądziesz, serwer domowy to ma mieć te 50 kg a nie jakiś plastik co
się łamie.  Niezły ubaw ostatnio z jednego zwolennika MC OS miałem :))

Nie powinien byc Open Source jak to jest obecnie czesto systemem
dodanym do sprzętu i to często nie serwerowego (boje sir Śmiejka są
wyrażną ilustracją tego bardzo niekorzystnego trendu). TO mnie
niepokoi i to jakoś za bardzo się nie zmienia.

Co do programów to te które obecnie są na unixie w sensie kategorii
mogą być. Przydała by się wieksza dbałość o bezpieczeństwo i silną
kryptografie, zdecydowanie większa ortodoksja systemu (powrót do
terminali, xterminali, klasycznego X11), duże bazy danych oraz
współprace instytucjami państwowymi i prywatnymi w zakresie
standardów. Jak prześlesz Informacje Oświatową to i własny wiersz,
program, zdjęcia czy coś podobnego niezależnie od potencjalnie
wymyślanych przes M$ trudności. Jak się połaczysz z bankiem i
zarządzisz finansami to i porozmawiasz z drugim bez tabunu znudzonych
po drodze adminów i innych nieprzyjemnych typów [1]. To czy piszesz
wtedy wiersz na terminalu czy klikasz po durnych obrazkach ma mniejsze
znaczenie i ja za prostotą jestem bezwzględnie czyli terminalem
(zreszta ja X11 za całkowicie wystarczający uważam w ogóle, w zasadzie
firefox chyba pójdzie na tym jak masz biblioteki, tak ?).

Co do mojej dalszej częsci wypowiedzi to była ilustracja tego co wyżej
(brak neutralności technologicznej państwa zwanego RP). Tylko program
pechowo pomyliłem.
******
To jest Budżet ST oczywiście a nie SIO (SIO jest na
Linuxa też). Przepraszam bardzo wszystkich.
******
I to jest o tyle grożne że jednak jakieś wspólne sposoby
wymiany informacji należy mieć i wymuszać.


Puszka Pandory została "otworzona" już bardzo dawno. Teraz tylko
decydenci (i ich sponsorzy) zorientowali się o możliwościach cyfrowego
przetwarzania danych. Mogą represjonować i wymuszać co chcą ale postęp


Decydentów należy kontrować. Ja w ogóle jestem za kategoryzacją
sprzętu (podoba mi się to co jest w DVD - albo masz dane albo filmy
komercyjne tylko to powinno być zdecydowanie bardziej rozdzielone i
część do danych bardziej kategorycznie przełączalna a najlepiej zrobić
sprzęty niezależne znaczy się znormalizowana skrzynka i sprzętowo albo
filmy + dane albo same dane i łącze SCSI i wtedy pełna specyfikacja, do
dzis w mojej nagrywarce CDR wkurza mnie część do muzyki a zwłaszcza
dziurka do słuchawek).


swoboda myśli i realizacji pomysłów. Nie wiem, jak zostanie zabrane
prawo (jak pisanie algorytmów można zabronić!?) do pisania własnych
programów (etc), będzie można oczekiwać jakiegokolwiek postępu w tej


Patenty są tutaj bardzo niebezpieczne aczkolwiek żyje nadziją że to
się skończy na głupotach klasy jednoklik czy jakeś bzdury w
ustawieniach graficznych.  Najlepiej byłoby całe klasy zagadnień typu
pisanie niekomercyjnych programów, budowanie sprzętu itp.  podciągnąć
pod badania naukowe (nie można zabronić wtedy nic).


dziedzinie? A bez postępu gospodarkę czeka zapaść.


[1] Jestem w stanie zrozumieć jakąś państwwą czy międzynarodową
kontrolę finansową np. dużych operacji finansowych w bankach czy coś w
tym stylu (styk urząd - obywatel) oczywiście pod bardoz konkretnymi
warunkami ale absolutnie nie transmisje niekomercyjne czy dane dowolne
klasy prywatny - prywatny czy grupa - to pierwszy krok do
totalitaryzmu.

ps A najbardziej to mnie bawią użytkownicy GG (część pisze tam całkiem
poważne teksty) :)) Tam to pewnie czytający znudzeni admini mają ubaw.

Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Temat: Czy to fałszerstwo czy tylko drobne pomyłki???
Czy to fałszerstwo czy tylko drobne pomyłki???
Proszę o pomoc, bo nie wiem czy poniższe to fałszerstwo, czy też tylko (jak
chce PIS-owa dyrektor i jej SLD-SdPL owskie pupilki)tylko drobne kancelaryjne
uchybienie???

Teks poniżej:

OŚWIADCZENIE


Około 16-17.10.2006r otrzymałam od teczki aktowe spraw wraz z pismem o
skierowaniu ich do ZOR w celach windykacyjnych. Sprawdzając zasadność
wnioskowanej windykacji natknęłam się na liczne uchybienia w rejestracji pism
zgodnie z obowiązującą instrukcją kancelaryjną.
Najpoważniejsze zarzuty miałam do teczki aktowej spraw rolnośrodowiskowych
p. B... M.. EP )#(#$@!%! w której stwierdziłam istnienie czterech wniosków
rolnośrodowiskowych w tym trzech o tym samym numerze kancelaryjnym 1521, tej
samej dacie wpływu czyli 22.03.2005 oraz tej samej godzinie 16.13.
1. Wniosek , który wpłynął 13stycznia 2005r l.dz.101/05 godz.13.56.
Zawierał tylko pakiet półnaturalnych łąk dwukośnych w ilości 79,60 ha na
kwotę 70048zł. Na wniosku widnieje podpis wnioskodawcy M. B... oraz data
sporządzenia 12-01-2005r. W sekcji I. Cel złożenia wczesniej zaznaczony
niebieskim piórem „wniosek” został przekreślony czarnym piórem i i
zaznaczono zmiana. Pomimo tego 01-03-2005r do p. K... B... wysłano pismo
informujące między innymi o konieczności prowadzenia rejestru
rolnośrodowiskowego, którego wzór oraz instrukcję przesłano 01-03-2005r za
ZPO (odebrane02-03-2005r). W dniu 07. marca wysłano kolejne pismo z
załączeniem kompletnego formularza wniosku rolnośrodowiskowego za ZPO
(odebrano 07-03-2005r). Powyższe pozwala przypuszczać, że mamy do czynienia z
wnioskiem, a nie zmianą do wniosku.
2. Wniosek z dnia 22 marca2005r zarejestrowany pod l.dz. 1521 o godz.
16.13. Mamy tu do czynienia z TRZEMA POSTACIAMI tego wniosku, pomimo, że w
książce kancelaryjnej w tym dniu i pod tym nr zarejestrowano tylko jeden
wniosek. Jest to wersja kontynuacyjna pakietu ekologicznego bez łak
ekstensywnych.. W sekcji XI wniosku widnieje data sporządzenia 21-03-2005 i
podpis p. M... B...
3. DRUGA POSTAĆ WNIOSKU z dnia 22-03-2005r l.dz.1521., godz 16.13
powstała najprawdopodobniej ok.15.11.2005r. W tym okresie pracownica AA
zamknęła zarejestrowaną w PROW sprawę dla łąk ekstensywnych, a pakiet ten
pojawił się w drugiej wersji wniosku. W sekcji XI w miejscu data i podpis
wnioskodawcy widnieje podpis p. B i data 22.03.05r. Prawdopodobnie w tym
okresie wniosek z 13.01.2005r stał się zmianą do wniosku z 22marca2005r!
Zgodnie zaś z obowiązującymi procedurami nie można było dodać dodatkowego
pakietu do wniosku kontynuacyjnego po 15.06.2005r.
4. TRZECIA POSTAĆ WNIOSKU z 22-03-2005r powstała ok.14grudnia 2005r. W
tym bowiem czasie (13.12.2005) p. B... K...(pełnomocnik)został wezwany do
złożenia wyjaśnień w sprawie obszarowej. Po skontrolowaniu działek (PEG)
stwierdzono, ze w rzeczywistości powierzchnia stwierdzona to 300,12 ha a nie
jak podawał dotychczas 304,16ha. Pan B... złożył 14.12.2005r stosowna zmianę
do wniosku rolnośrodowiskowego i podpisał jako K...B..., ale zmiana ta jest
uwidoczniona na TRZECIEJ WERSJI WNIOSKU 22.marca2005r! W sekcji XI w miejscu
data i podpis wnioskodawcy jest podpis M... B... ale nie jest to podpis
tożsamy z wcześniejszymi podpisami, natomiast jest prawie identyczny z
podpisem złożonym na zmianie z 14.grudnia 2005r czyli podpisem p. K... B...
Data przy podpisie to 22.03.05 . Na pierwszej stronie jest adnotacja
ołówkiem sporzadzona przez pracownicę... „ wprowadzić, bo to jest ostat”. Ta
też wersja została wprowadzona do systemu 30 stycznia 2006r.
5. Raport z kontroli administracyjnej wniosku z dnia 22.03.2005r w dniu
7 kwietnia 2006r sporządziła pracownica. A. K.- B., decyzję o przyznaniu
płatności sporządziła p. A.A. Decyzję podpisał urzędujący wówczas Kierownik
BP#)(

Przeprowadziłam postępowanie wyjaśniające. Na okoliczność podejrzenia o
wyłudzenie dopłat w kwocie co najmniej 70857,60zł, gdyż :

1. Nie można przyjąć TRZECH RÓŻNYCH WNIOSKÓW jednocześnie z ta sama
datą, l.dziennika i godziną. Jest to rażące naruszenie obowiązujących
procedur!
2. Nie można wprowadzić danych z TRZECH RÓZNYCH WNIOSKÓW! Zgodnie z
procedurą liczy się tylko wniosek, który wpłynął jako pierwszy czyli z 13
stycznia 2005r. Wniosek z 22 marca nie mógł być przyjęty jako wniosek tylko
jako korekta lub zmiana!
3. Nie można dowolnie manipulować wnioskami tzn. z wniosku robić zmianę
(jak w przypadku wniosku z 13.01.2005r) i nanosić ja na wniosek z 22
marca.2005r.
4. Nie można nanosić zmiany złożonej 14.12.2005r na wniosek który nosi
datę 22marca2005r, bo jeszcze w ARIMR nie ma jasnowidzów!


Jednocześnie w25września 2006r wpłynęła informacja od Dyrektor ZOR, że w
gospodarstwie rolnym zostanie przeprowadzona kontrola z IUP. Kontrola do
8.listopada nie została przeprowadzona. Doniesienie o nieuprawianiu przez co
najmniej 3lata ziemi przez p. Krzysztofa Babińskiego Było podpisane.

Wobec powyższych ustaleń oraz działań Dyrekcji ZOR zdecydowałam się
o sprawie powiadomić Departament Audytu i Kontroli.


ZOSTAŁAM ODWOŁANA W DNIU DZISIEJSZYM.

Pozdrawiam radnych sejmiku PRawa i Sprawiedliwości, a blokowi SLD&Company
gratuluję członków i kryptopopleczników. Przeczytaj więcej wypowiedzi z wątku



Strona 2 z 2 • Wyszukano 103 wypowiedzi • 1, 2

comp
co to jest miłość francuska co to jest Kodeks drogowy Co to jest Kompas Co to jest Integracja europejska Co to jest martwica kosci Co to jest Microsoft Access Co to jest klawiatura komputera co to jest koloryzacja progresywna Co to jest lot rejsowy co to jest komórka w arkuszu kalkulacyjnym wypracowania z języka polskiego z romantyzmu
Zeta Tetra 1220x500

nokias 6265
Cytat

Długość życia ludzkiego - to punkcik, istota - płynna, spostrzeganie - niejasne, zespól całego ciała - to zgnilizna, dusza - wir, los - to zagadka, sława - rzecz niepewna. Marek Aurelisz
De mortuis nihil nisi bene - o zmarłych dobrze albo wcale (mówić). (mówić). (mówić)
Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował. Derek Bruce
Actor sequitur forum rei. - dla powoda właściwy jest sąd pozwanego
A capite - od początku; od głowy.

Valid HTML 4.01 Transitional

Free website template provided by freeweblooks.com